Serce Jezusa i Maryi"Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych..." (Hbr 4,7)



 «GŁOS PANA» – Pismo ewangelizacyjne nr 1 (66) 2000

http://www.voxdomini.com.pl sklep@voxdomini.com.pl

ISSN 1232-7492
Mapa witryny


Strony: 1-9

l Bóg kocha młodzież - J. Ottea, str. 10-11 l Julia Kim: «Bóg powstrzymuje kielich Swego gniewu» - str. 12 l Doświadczyć Boga w Trójcy - str. 13 l O ewangelizacji w nowym Tysiącleciulist Vassuli, str. 14-15... l Czy grożą nam <chipy>? – str. 16



Joanna Ottea

Bóg kocha młodzież

Nadzwyczajna jest dbałość Boża o nasze wszystkie sprawy. Za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny w Medziugorju i w innych miejscach świata, Pan Bóg z troską porusza problemy dzisiejszej młodzieży. Matka Boża wzywa młodych do modlitwy, ai wszystkich ludzi do modlitwy za młodzież.

W San Nikolas, w Argentynie, w posłaniach przekazywanych widzącej Gladys de Motta, w latach 1983-1990, powiedziała:

„Widzę młodych na bezdrożach. Szatan atakuje młodych i wiedzie ich do grzechu. Szatan niepokoi i dręczy Moje dzieci. Wszystkim im mówię, aby dziękowali Bogu za to, że jest cierpliwy i prosili Go o opiekę.” (12.12.84)

„Módlcie się za młodzież całego świata. Ona potrzebuje Bożej pomocy, gdyż zagraża jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Obecnie tak wielu młodych ludzi staje się niewolnikami szatana.” (14.6.88)

„Młodzież, co jest smutne, dąży do własnej zguby: do łatwego życia, narkotyków. Cała skala różnych grzechów coraz bardziej oddziela ich od Boga. Wystarczyłoby, aby zwrócili się do Matki Boga, a Ona poprowadziłaby ich do Boga.” (21.9.1987)

„Narkotyki są wielkim niebezpieczeństwem dla młodych ludzi. Prowadzą ich do życia w całkowitej niemoralności. Nieznajomość Boga czyni ich przedmiotem ciemności.” (17.9.89)

„Młodzież staje wobec straszliwego zepsucia świata. Nie pozwólcie się wciągnąć w klęski, jakie macie przed oczami. Nie zapominajcie, że one wiodą do zguby przez narażanie was na działanie szatana.” (9.11.85)

Problemy młodzieży są powszechnie dostrzegalne. Szuka się sposobów do walki z wzrastającą przestępczością. Niektórzy mówią, że u podłoża trudności tkwi brak miłości i jedności w rodzinie, a przede wszystkim: odwrócenie się od Boga. Inni winią za trudną sytuację młodzieży bezrobocie i warunki ekonomiczne. Psychologowie wskazują na szkodliwość nieodpowiednich filmów. Wspomina się o poziomie moralności w społeczeństwie, o braku wiary, lecz zło wydaje się już być dobrze zakorzenione. Około 160 scen przemocy pokazywanych jest na brytyjskim ekranie telewizyjnym każdego wieczoru, a ludzie dziwią się, skąd młodzi ludzie, a nawet dzieci, wiedzą jak bić, rabować, mordować. Nieodpowiednie filmy są dobrą szkołą zła. Także w realnym życiu zło przybiera niepokojące rozmiary. Zabija się, rani się dzieci i bezbronnych ludzi. Zło, skrywane pod różnymi maskami, utrudnia wielu młodym wybranie właściwej, dobrej drogi.


Niektóre kraje wprowadziły ustawę o eutanazji. W innych debatuje się nad jej wprowadzeniem. Eutanazja daje lekarzowi możliwość podejścia do chorego z uśmiercającym zastrzykiem. Takie ustawy budzą uzasadniony niepokój, bo niewątpliwie, pod pozorem takich słów jak „godność” i „pomoc” może się kryć osłona dla ludzi zwyrodniałych, nieuczciwych, pozbawionych skrupułów.

Wśród chorych, zwłaszcza starszych, budzi się uzasadniona nieufność i niepokój. Taki klimat w krajach cywilizowanych sprzyja rozwojowi braku poszanowania dla życia ludzkiego. Młodych ludzi deprawują nie tylko ci, którzy popadają w kolizję z prawem, lecz zło w każdym jego przejawie. Nawet jeżeli młody człowiek wchodzi w życie ze szlachetnymi zamiarami służenia i pracowania dla dobra innych, niemal na każdym kroku narażony jest na niebezpieczeństwo. Zło prezentuje się jako złudna przyjemność albo fałszywa obietnica lepszego jutra. Nęci, zaprasza, kusi lub wręcz atakuje. Nie każdemu starcza sił, aby oprzeć się, aby nie dać się wepchnąć w zaułek, z którego wydostać się trudno, by nie wpaść w jakąś pułapkę, by nie zginąć w porywającym wirze zła. Są ludzie, których w młodości, albo jeszcze w dzieciństwie przygniotło zło. Zraniło. Okaleczyło. Jest wiele istot niewinnych, które nie mogą rozwijać się prawidłowo, ponieważ świat deprawuje je, niszczy, zniekształca, a potem potępia i odwraca się od nich. W świecie gdzie najważniejszą rzeczą wydaje się być sukces i pozycja materialna, w atmosferze egoizmu i obojętności bywa, że młody człowiek czuje się osamotniony. Niekochany. Niepotrzebny. Zdezorientowany. Zrozpaczony. Niektórzy, nawet zdolni, wrażliwi i ambitni, nie wytrzymują tempa pogoni za tym, kto zdobędzie lepsze miejsce i więcej pieniędzy. Niektórzy popadają w kolizję z prawem. Inni załamują się psychicznie.

W katolickim tygodniku „The Univers”, z dnia 26.6.1993 r., na frontowej stronie umieszczono wypowiedź biskupa Józefa Devine, który pisze, że należy bić na alarm, gdyż w ostatnim dziesięcioleciu ilość samobójstw wśród nastolatków np. w Wielkiej Brytanii wzrosła o 30 %. Prawie 75 % samobójstw w Irlandii popełnianych jest przez młodych mężczyzn w wieku od 15 do 25 lat. Wzrosła ilość samobójstw nie tylko w więzieniach, lecz także wśród uczniów i młodzieży akademickiej. Nie pomagają, jak widać, proponowane i podejmowane różne akcje, reorganizacje tego czy innego resortu, analizy, wypowiedzi. Choć coraz więcej ludzi odpowiada na Boże wezwanie, ciągle jeszcze zakorzenione jest przekonanie, że najpierw trzeba stworzyć odpowiednie warunki materialne, zlikwidować bezrobocie, a potem zająć się problemami moralnymi.

Pan Bóg uczy inaczej. Najpierw trzeba zwrócić się do Niego, żyć Ewangelią, zająć się przede wszystkim budowaniem Królestwa Bożego, a reszta będzie nam przydana (Mt 6.24-34). Ta obietnica Boża jest tak ważna, że Matka Boża poleca czytać ją i rozważać raz w tygodniu. Nawet niektórym wierzącym trudno jest przyjąć, że Bóg zajmuje się sprawami naszego życia, mimo że ci, którzy zawierzyli Bogu całkowicie i pozwalają się Jemu prowadzić, dają świadectwo, że naprawdę, z nadzwyczajną ojcowską troską potrafi On kierować naszymi krokami tak, że wszystko może się ułożyć lepiej, niżby gdyby człowiek sam to przewidział lub zaplanował. Za pośrednictwem Matki Najświętszej przypomina Pan Bóg, że rodzina jest ważna. Ona wzywa, aby każda rodzina, chociaż pół godziny dziennie spędziła na wspólnej modlitwie.

Ivan Dragicević, jeden z widzących w Medziugorju, w wywiadzie przeprowadzonym przez Janice T. Connell w 1991 roku, powiedział:

„Gdyby rodzice więcej się modlili, błogosławili swoje dzieci oraz ponosili dla nich wyrzeczenia, dzieci rozwijałyby się wspaniale. Gdyby dzieci modliły się za rodziców, szczególnie za trwałość ich małżeństwa i o miłość, a także słuchały rodziców, życie rodzinne byłoby źródłem wielkiej miłości i pokoju na świecie. Obfitość łask Bożych napełniałaby domy. Gdzie nie ma modlitwy i wyrzeczenia, tam nie ma Boga. Miejsce bez Boga jest miejscem wielkiego niebezpieczeństwa i bólu. Pan Bóg tak bardzo szanuje rodzinę, że Jezus, gdy przybrał naturę ludzką, żył w rodzinie.

Często się zdarza, że zapracowani, uważamy, że nie mamy czasu na modlitwę. Ale to tylko wymówka. To kłamstwo, którym żyje większość ludzi. Matka Boża obiecała, że rodziny, które będą się wspólnie modlić, będą żyły w jedności i harmonii. Wzajemne poświęcenie i wyrzeczenie z miłości w rodzinie sprowadza błogosławieństwo na dzieci i rodziców. Matka Boża mówi, że Bogu podoba się, gdy trzy pokolenia żyją w jednym domu.

Vicka Ivanković, widząca z Medziugorja, w wywiadzie z J. Connell w 1990 r. powiedziała:

„Modlitwa sercem jest jedynym sposobem, w jaki możemy pomóc młodym ludziom. Szybko przemija to, co świat im dziś oferuje. Widzimy, że szatan wykorzystuje każdą chwilę, każdą okazję, aby niszczyć. Dla szatana najlepszym sposobem skutecznego działania jest wpływanie na młodzież i przenikanie do rodzin przez nich zakładanych. Szatan nie chce, aby ktokolwiek doświadczył miłości. Najskuteczniejszym sposobem przeciwko szatanowi jest modlitwa i post.”

Posłania Matki Bożej zawierają takie wskazówki i pouczenia, jakich dzisiejszy świat naprawdę potrzebuje.

W San Nicolas powiedziała też tak:

„Módlcie się, abyście byli młodzieżą oddaną Bogu; młodzieżą, która szuka pokoju.” (8.5.1985).

„Rodzice, polecajcie się Bogu ustawicznie i proście, aby On zesłał światło na wasze dzieci w ich własnej wędrówce przez życie.” (9.11.1985).

„Moje dzieci, nie wybierajcie łatwej drogi, jak to jest obecnie.” (17.7.1984).

„Szatan stara się zyskać coraz większą władzę, lecz dzieci, które oddają się Matce, nie mają się czego obawiać. Ta wiara, oddanie i bezpieczeństwo w Maryi muszą wzrastać. To będzie osiągnięte przez tych, którzy często biorą do ręki Różaniec Święty. Módlcie się, Pan słucha! Niech Jego Imię będzie uwielbione.” (8.7.1989).

Módlmy się za młodzież i kochajmy ją jak Bóg ją kocha.

Joanna Ottea



10
1/2001


Chcącym lepiej poznać swego Boga polecamy:

«Prawdziwe Życie w Bogu»

Przepełnione miłością i skierowane do świata wezwanie Najśw. Serca Jezusa o powrót do Boga, odnowę życia sakramentalnego, wierność Papieżowi i uznanie jego przewodnictwa, dążenie do jedności Kościoła. Język Pisma św. W treści: wskazanie na realizację znaków końca czasów, zapowiedź zbliżającego się oczyszczenia świata i jego odnowy prowadzącej do wypełnienia obietnicy o nowych niebiosach i nowej ziemi (Ap 21). Przewodnik życia duchowego, zawierający wskazania dotyczące życia, odpowiedzi na wiele pytań, modlitwy.

W wydaniu polskim przypisy biblijne i teologiczne, obszerny indeks. Wstępy kapłanów, biskupów, teologów (Laurentin, Faricy, Rooney, O’Carroll, Haller, Rupcić, bp Montrose, bp Franić, abp Sahagian).

«Wasze modlitwy mogą zmienić świat...»

Modlitwy Vassuli oraz podyktowane jej przez Boga. Wydanie III zawiera modlitwy zaczerpnięte z Prawdziwego Życia... z Zeszytów 1-92. 254 strony.

«Poemat Boga-Człowieka»

Perła światowej literatury religijnej. Zapis wizji włoskiej mistyczki obejmujący całe życie Chrystusa i Jego Matki.

Wszystko, co można powiedzieć o pięknie i głębi tych pism streszcza się ostatecznie w zdaniu Wikariusza Chrystusowego Kościoła – Piusa XII. Jak podało „Osservatore Romano” 26 lutego 1948, w czasie audiencji specjalnej udzielonej ojcom Andrea M. Cecchin, Corrado Berti i Romualdo M. Migliorini, teologom z Zakonu Serwitów Najświętszej Maryi Panny, opiekunom Marii Valtorty, starającym się o publikację jej dzieła i proszącym najwyższy autorytet Kościoła o opinię w tej sprawie, powiedział:

«Opublikujcie to dzieło takie, jakie jest. Nie ma potrzeby wydawać opinii o jego pochodzeniu. Kto przeczyta, ten zrozumie...»

Siedem bardzo obszernych Ksiąg. Wizje cechuje niezrównana głębia i wierność Ewangelii oraz ogromna plastyczność opisu, realizm ukazania postaci – sylwetek krewnych, uczniów, apostołów, wrogów, a w sposób szczególnie niezwykły: Chrystusa i Matki Bożej. Czytelnik zagłębiający się w tej lekturze ma wrażenie uczestniczenia w ewangelicznych scenach, coraz lepiej pojmuje nauczanie Syna Bożego i dzieło odkupienia.

«Rozważania różańcowe»

Książka zawiera 15 wizji z życia Chrystusa i Maryi, odnoszących się do 15 tajemnic różańcowych. Druga część to 27 pięknych dyktand o Matce Bożej, Jej Osobie i przymiotach. 304 strony. Ilustracje.

«Godzina Święta»

Cztery rozważania podyktowane Marii Valtorcie przez Chrystusa. 32 strony.

*

Polskie tłumaczenie książek Marii Valtorty może ulec wkrótce całkowitemu zniszczeniu, a nasze wydawnictwo zakończy działalność. Powodem jest wytoczony tłumaczowi i wydawcy (przez polską prokuraturę na wniosek włoskiego wydawcy) proces sądowy o prowadzenie przez nas w Polsce przestępczej działalności polegającej na naruszeniu praw autorskich w celu osiągnięcia zysku (art. 116 ust. 3). Prosimy gorąco Czytelników i Przyjaciół o modlitwę w intencji włoskiego wydawcy, za nas oraz za przedstawicieli polskiego wymiaru sprawiedliwości, którzy mają wydać wyrok. Wierzymy, że Wasze modlitwy i ofiary mogą zmienić świat i tylko dlatego publikujemy tę informację.  Najbliższa rozprawa odbędzie się 8 marca 2001 roku o godz. 11.00.

*

Wszystkie książki oraz kasety opublikowane przez „Vox Domini” można zamówić lub zakupić bezpośrednio w B. H. „Lumen”  43-190 Mikołów, ul. Żwirki i Wigury 6.  Tel./fax: (032) 738-38-69.  e-mail: b.h.lumen@voxdomini.com.pl.
Zapraszamy na stronę internetową, stale aktualizowaną i rozbudowywaną:  http://www.voxdomini.com.pl Można tam znaleźć nowości, ofertę, archiwum artykułów, książek, dokumentów Kościoła, linki, niedzielne czytania i wiele innych informacji. W witrynie http://www.teologia.pl 
NOWOŚĆ – wersja rosyjska!


11
Vox Domini



Orędzie dane przez Jezusa Julii Kim 2 listopada 2000, w dniu Wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych

«Bóg powstrzymuje kielich Swego gniewu»

Julia:  Podczas słuchania homilii na Mszy św. o 19.30 w kościele parafialnym w Naju miałam następującą wizję: 

Ujrzałam wiele osób, które ciskały zapalonymi strzałami, kamieniami, najeżonymi skorupami kasztanów w Jezusa przybitego do krzyża. Wypowiadali też pod Jego adresem wszelkie rodzaje przekleństw i zniewag. Zaczęłam krzyczeć, tak miałam zasmucone serce. Myślałam: Jakże mogą być tak nędzni, godni pogardy, żeby znieważać naszego Pana, który jest naszym Zbawicielem. Wyciągnęłam ramiona, aby ich powstrzymać, wołając: „Nie! Nie!” Oni jednak nie słuchali i nadal rzucali swymi pociskami w Jezusa. Trafili również i mnie.

Z ramionami wciąż wyciągniętymi i z płaczem zwróciłam się do Pana i błagałam usilnie: „Panie, przebacz im, bo oni nie wiedzą, co czynią. Daj im czas na nawrócenie. Ja również ofiarowuję Ci moje obecne cierpienia za nawrócenie grzeszników.”

W tej chwili mała grupa spośród tłumu zauważyła, że się modlę, położyła kamienie i patrzyła na Jezusa. Potem usłyszałam za nimi szepty. To demon mówił: „Zabijmy jeszcze dziś tę złą niewiastę, która nam przeszkadza w pracy. Przykryjmy ją tym żelazem, aby nam już nie uciekła.” Nagle jakiś wielki przedmiot uderzył mnie w głowę i w szyję.

To było jak niespodziewany cios. Chwyciłam za rękę siedzącą obok mnie osobę i już miałam krzyknąć, kiedy Krzyż nagle rozświetlił się. Demony odeszły, a liczne osoby, które tak złośliwie znieważały i ośmieszały Pana, uspokoiły się.

Jezus zaczął mówić głosem łagodnym i serdecznym:

«Moja droga mała duszo! Dziękuję. Ludzie obrażają Boga coraz bardziej i teraz Jego gniew wobec Jego dzieci osiągnął szczyt i rozlewa się po trochu. Wydaje się, że tej sytuacji nie da się już odwrócić. Szatan wyje z radości myśląc, że Jego dzieło niemal się powiodło. Jednakże Bóg powstrzymuje kielich Swego gniewu, dzięki małym duszom, takim jak ty. Dzieje się tak, gdyż po przemienieniu twego życia w modlitwę ofiarowujesz Mu cały swój dzień, od przebudzenia aż po zaśnięcie, nie lekceważąc nawet najdrobniejszych rzeczy. Wszystko, co ofiarowujesz, rozpływa się w Moim Najświętszym Sercu i w Niepokalanym Sercu Mojej Matki, stając się jednością z nimi. Taka postawa wyjmuje jeden po drugim gwoździe, jakie Moje ziemskie dzieci zagłębiły w Moim Ciele swymi zniewagami. Modlitwy pocieszenia osuszają krwawe łzy Mojej Matki.

Szatan mobilizuje więc wszystkie swe środki, jakimi dysponuje, aby stale i okrutnie cię atakować, ciebie – apostołkę Eucharystii. Uznaje cię za swą nieprzyjaciółkę. Zatem pozostań przebudzona i módl się więcej, pamiętając, że nie można sobie pozwalać na zadowolenie z siebie, odpoczynek lub wahanie.

Kiedy kielich Bożego gniewu wyleje się na was, wielu ludzi wejdzie na drogę zatracenia z powodu licznych nieszczęść, które spadną na nich w sposób nieprzewidziany. Jednakże dzieci szukające Mnie z szeroko otwartymi sercami, za pośrednictwem Mojej Matki, otrzymają łaskę skruchy, nawet jeśli są największymi grzesznikami.

Jeśli będą realizować w życiu orędzia miłości, które są kluczem otwierającym najkrótszą drogę do nieba, otrzymają kielich błogosławieństwa, a nie – gniewu.

Będą żyć w radości i pokoju, a w dniu ostatnim posiądą drzewo Życia Wiecznego, jakie utracili Adam i Ewa.

Moja mała duszo! Być ubiczowanym i ukrzyżowanym przez kapłanów, zakonników i Moje wezwane dzieci, to udręka okrutniejsza niż Moja Męka i Moja śmierć na krzyżu. Iluż kapłanów, osób zakonnych i Moich dzieci trwa przy Mnie – Miłości – aby iść za Mną i dawać Mnie poznać? Chciałbym dać miłość... Chciałbym ją podzielić... Ach, ach! Jestem osamotniony i zasmucony! Pilna prośba Mojej Matki o założenie tu tabernakulum nie została spełniona. Przybyłem więc do Naju w Korei przez Eucharystię, która jest Moją obecnością w osobie i Bóstwie, idąc za wolą Mojej Matki, która przedtem wysłała jako posłańca Archanioła Michała. Wiele razy ukazałem przemianę świętych postaci eucharystycznych i wiele razy przybyłem osobiście, aby dać Moją Miłość Moim dzieciom, które przychodziły do Mojej Matki. Jednakże Eucharystia, która jest Moją własną Substancją, została zlekceważona i odrzucona przez teorie i fałszywe rozumowania. Zamiast wspomóc Moje dzieci w doświadczeniu Mojej Miłości i Mojej Obecności, dając im poznać ten chleb eucharystyczny, określono go mianem zwykłej hostii i wyrzucono. Czymże to mogło być dla Mnie, jeśli nie drugą śmiercią?

Teraz pragnę zachować Moją Pozycję. Proszę więc Ojca Spies: „Pomóż Mi. Spraw, żeby Eucharystia, która jest Moją Substancją, mogła dzielić u boku Mojej Matki miłość wszystkich Moich dzieci, które przychodzą złożyć Jej wizytę. Jeśli się pośpieszysz, aby to uczynić, to będzie wielka pociecha dla Mojej Matki i dla Mnie, a liczne dusze ożyją.

O, wszystkie Moje dzieci świata, które zostałyście wezwane! Jeszcze nie jest za późno. Szybko, ujmijcie za rękę Moją Matkę, która jest skrótem w dochodzeniu do Mnie i idźcie naprzód bez lęku ku Mnie, który jestem samą Miłością i miłosiernym Odkupicielem.

Odczuwam najwyższy ból w Moim Sercu, jakby się rozrywało, gdyż większość Moich dzieci, które sądzą, że Mnie zapowiadają i kochają, stały się duchowo zaślepione i głuche, i utraciwszy poczucie orientacji i równowagi wpadły w chaos i spieszą ku piekłu.

O, Moje dzieci, które wybrałem za pośrednictwem Mojej Matki! Przynajmniej wy przypomnijcie sobie, że jedynie Moja Matka może odwrócić od was gniew Boga i odpowiedzcie Amen na Jej orędzia miłości. Ona wam je daje z natarczywością, ujawniając wam Swą obecność, miłość i przyjaźń przez łzy, krwawe łzy, przez pachnący olej. Z wiarą i ufnością prowadźcie zabłąkane stada do Arki Zbawienia Maryi, jaką Ona przygotowuje.

Mówiąc o Mnie i o Mojej Matce nie unikniecie prześladowania, ale w Niebie otrzymacie moc i przywilej zrywania i spożywania owoców z drzewa Życia Wiecznego. Posiądziecie szczęście, otrzymacie królewską i błyszczącą koronę i zaśpiewacie Alleluja u boku Mnie i Mojej Matki wraz ze Świętymi, otoczeni i strzeżeni przez Aniołów, ogarnięci chwałą”.

Julia: Wieczorem bardzo cierpiałam i nie potrafiłam się poruszyć. Bracia i siostry, którzy mnie otaczali i obserwowali, widzieli z tyłu mojej głowy i na opuchniętej szyi wyraźne ślady krwawienia. Zauważyli rany spowodowane jakby przez ostre przedmioty.

Kiedy zaczęłam przepisywać to orędzie demon zaatakował mnie w chwili, gdy miałam pisać najważniejszą jego część, ale mogłam dokończyć pisanie z pomocą Najświętszej Panny. Tym razem również Pan pomagał mi w szczególny sposób, kiedy pisałam orędzie.

«MOJE SERCE JEST ARKĄ ZBAWIENIA»

Wydarzenia w Naju, w Korei Południowej w latach 1985-1997: 3 książki w jednym tomie! Dla wszystkich, którzy chcieliby poznać bardziej szczegółowo niezwykłe wydarzenia na Dalekim Wschodzie, przygotowaliśmy wznowienie trzech popularnych książek:  

– Maryjo, dlaczego płaczesz?   – Pomóżcie Mi ocalić świat    – Nadeszła godzina próby.

300 stron słów Matki Bożej i relacji świadków oraz Julii Kim. Blisko 60 zdjęć niezwykłych znaków danych dla potwierdzenia orędzi, a wszystko to w jednym tomie. Cena: 13 zł (+ koszty wysyłki)



12
1/2001


Trójca Święta – największy skarb

Święty Augustyn przypomina wszystkim chrześcijanom, że Trójca Święta jest dla nich najważniejszym skarbem: „To w Trójcy jest źródło najwyższe wszystkiego, doskonałość ich piękna, pełnia ich radości” (De Trinitate,12).

W naszych czasach Zachód ponownie nawiązuje coraz bardziej kontakt z Bogiem, który jest Jeden i Trójosobowy. Pojawiają się liczne teksty teologiczne i duchowe o pojmowaniu tajemnicy trynitarnej, rozważanej jako tajemnica fundamentalna: źródło i cel chrześcijaństwa. Ponowne odkrycie Ojców Kościoła i duchowości chrześcijańskiego Wschodu – nowe więzy, które Kościół łaciński nawiązuje z Prawosławiem, doktrynalne pogłębienie ekumenizmu – prowadzi do zgłębiania źródeł trynitarnych. Kościół zwrócił się z apelem do wszystkich swych synów. Po trzech latach poświęconych rozważaniu tajemnic Syna, Ducha Świętego i Ojca, Jan Paweł II zaprosił wszystkich chrześcijan do świętowania Wielkiego Jubileuszu u progu trzeciego tysiąclecia, jubileuszu, który miał prowadzić do nowej i żywej świadomości, że Bóg jest Jeden i Trójosobowy:

„Celem będzie oddanie chwały Trójcy Świętej, od której wszystko pochodzi i ku której wszystko jest skierowane w świecie i w historii. Trzy lata bezpośredniego przygotowania zmierzają do tej tajemnicy Chrystusa, a przez Chrystusa, w Duchu Świętym, do Ojca.

W tym znaczeniu obchody jubileuszowe zmierzają do i stanowią z wyprzedzeniem uczestnictwo równocześnie w celu i w wypełnieniu się życia chrześcijanina i Kościoła w Bogu jedynym i trójosobowym.”

(10 listopada 1994, W oczekiwaniu na trzecie tysiąclecie)

Żywy kontakt z Bogiem mistyków i świętych

Aby wejść w tę tajemnicę ludzie współcześni mogą otrzymać pomoc osób uduchowionych i mistyków chrześcijańskich, którzy w ciągu wieków byli w żywym kontakcie z Bogiem Trójosobowym i usiłowali wyrazić to swoje doświadczenie trynitarne, zachowując wierność inspirującemu ich Duchowi Boga. Ich relacje i rozmyślania dotykają równocześnie pojęć i symboli.

1) I tak w dziedzinie pojęciowej, aby rozjaśnić inteligencję duchową swoich wiernych, św. Augustyn ukazuje syntetycznie Trójcę Świętą w świetle miłości:

„Jeśli widzisz Trójcę Świętą, widzisz Miłość. Są trzy [Osoby]: Kochający, Kochany i Miłość. Nie więcej niż trzy: Jedna, która kocha Tego, którego rodzi z siebie; jedna, która kocha Tego, z którego jest rodzona; i trzecia, która jest samą miłością.” (De Trinitate, 8,89.12)

Św. Franciszek Salezy kieruje spojrzenie ku gąszczom, które charakteryzują wymianę między Boskimi Osobami:

„Ojciec, niepojęty i niewyrażalny w Swej wieczności, patrząc na to, czym jest, poczyna w swoim rozumieniu i wypowiada słowo – Logos – przedstawiające i wyrażające tak doskonale Jego substancję, istotę i Boskość, że temu Słowu On przekazuje Swoją własną istotę, rodząc Syna tak samo prawdziwie Boga jak On... Ojciec, widząc Swoją istotę tak w swoim Ja jak i w swoim Synu, a Syn, czyniąc to samo, jedną i tą samą wolą tworzą miłość tak doskonałą, że w tej miłości przekazują tę samą Boskość i istotę. Jedno westchnienie! Jedno tchnienie! Jeden duch miłości! Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty, trzy Osoby, które są tylko jednym Bogiem, tą samą i Najświętszą godną uwielbienia Trójcą.” (1 Kazanie)

2) Tajemnice są również przez Boga wyjaśniane za pomocą przedstawień symbolicznych, które prowadzą stopniowo od tego, co widzialne, do rzeczywistości niewidzialnej. Pascal zauważa:

„Bóg ukazał rzeczy niewidzialne w widzialnych... Jesteśmy jak więźniowie w więzieniu całkiem pokrytym obrazami ich wybawiciela i pouczeniami koniecznymi, aby wyjść ze zniewolenia. Trzeba jednak uznać, że nie można zrozumieć tych świętych znaków bez nadprzyrodzonego światła” (List do Gilberta i Jacqueline, 1 kwietnia 1648)

Aby wybrać swoje symbole, narzędzia Boga czerpią obficie z podwójnej księgi: z Księgi Kosmosu oraz z Księgi Pisma Świętego. Lekarz-metafizyk Tomasz Brown (zm. w 1682 r.) przypomina to z naciskiem:

„Są dwie księgi, z których wydobywam wiedzę o Boskości. Jedną jest księga napisana przez Boga, druga została ułożona przez Jego służebnicę-Naturę: to rękopis powszechny i publiczny, rozpościerający się, szeroko otwarty przed oczyma wszystkich”

(Religio Medici, sekcja XVI).


1
3
1/2001

1. Księga kosmosu

Wszystko, co stworzone, i wszystkie stworzenia mogą być wykorzystane do czerpania zeń symboli, tak by Bóg jedyny i Trójosobowy mógł przekazać duszy, kim jest.

Zwykły fiołek, który kołysze się na wietrze może przypomnieć Trójcę Świętą. Kwiat – korzeń, łodyga, korona – odwołuje się do Ojca-Źródła, do Syna, który Go wyraża i pozwala poznać Duchowi, który roztacza Jego blaski. Jego małość w ogrodzie, jego delikatny zapach, subtelność, mała widoczność, jego kolor - przywołują na myśl pokorę Boga jedynego w Trójcy, który się ukrywa i nie powierza Swoich bogactw natychmiast.

Na bazie klejnotu zawierającego 3 diamenty matka Maria Cecilia Baij otrzymuje całe pouczenie trynitarne, teologiczne i duchowe:

„Po komunii, kiedy trwałam w dziękczynieniu, ukazał mi się Oblubieniec, cały pogodny i piękny, trzymający w ręce klejnot, z którego zwisały trzy wielkie diamenty, wszystkie trzy tej samej wielkości. Chociaż były różne, były z tej samej i jedynej substancji, trzy zjednoczone w jednym, jeden w trzech. Powiedział: „Przyjmij ten prezent, symbol tego, co posiadacie w sobie: Boga kochającego i trzy diamenty, to znaczy trzy miłości. Jeden Bóg kochający: Ojciec, który kocha cię jak córkę; jeden Bóg kochający, Syn, który kocha cię jak siostrę; jeden Bóg kochający, Duch Święty, który kocha cię jak oblubienicę. Tak więc jedyny Bóg – Trójca Święta, lecz Jeden – mieszka w tobie. Jesteś kochana przez Niego, jedną miłością rozdzieloną na trzy, jedną miłością i trzema miłościami; miłością Ojca, miłością Brata, miłością Oblubieńca; jedną miłością: miłością jednego Boga, który cię kocha. Trzy diamenty w jednym Bogu Kochającym. Rozważaj naturę tej miłości, którą jesteś miłowana. I czuwaj nad tym, by na nią odpowiedzieć”. (List 31)

2. Księga Pisma Świętego

Przez więzy ścisłe z liturgią Kościoła i z wielkimi tekstami Pisma świętego, mistycy są często przepojeni obrazami biblijnymi, które ich pobudzają do tego, by przekazać swe spostrzeganie Boga.

Matka Carmela od Krzyża Świętego, mistyczka trynitarna naszych czasów, odsłania, językiem napełnionym wonią Pieśni nad Pieśniami, więzy miłosne między Ojcem, Słowem, Duchem, jak również uściski między duszą i Bogiem. Wyśpiewuje ona „wszystkie zapachy miłości, które wydają dla siebie, pocałunki miłości, które sobie przekazują, wino wyborne radujące i upajające. Ojciec swoim pocałunkiem odciska na duszy Swoją Potęgą. Słowo kładzie pieczęć Swojej Mądrości. Duch Święty jednoczy ją z Ojcem przez słodką, nie do rozerwania, więź Swojej Miłości.”

Wielcy prorocy Pisma Świętego dostarczają wielu mistykom wzorców. Wizje Hildegardy z Bingen czerpią z nich prawie całą swą symbolikę. Widzi ona, jak pojawia się przed jej oczyma gigantyczny człowiek, wznoszący się między Niebem i ziemią. Stoi na wodach otchłani. Przywodzi na myśl postać ludzką, ognia i światła, która ukazuje się Ezechielowi (1,26); Syna człowieczego pośród siedmiu złotych świeczników z Apokalipsy (1,12). On uosabia Boga Trójosobowego i Jedynego: z Jego ust wychodzi biały obłok w formie trąby, która wyrzuca trzy wiatry, każące myśleć o Ojcu, Synu i Duchu Świętym.

Na progu trzeciego tysiąclecia

Przez wieki wielu mistyków i wizjonerów nie przestało być wciąganych w wir fal trynitarnych. U progu trzeciego tysiąclecia jest chyba ważne naszkicowanie ich tekstów. Pisma te pochodzą od mężczyzn i kobiet różniących się wiekiem, narodowością, pozycją społeczną, horyzontami duchowymi. Ich opisy, medytacje, kontemplacje różnicują i pogłębiają spojrzenie chrześcijańskie. To Ojcowie Kościoła, greccy i łacińscy, wielkie postacie średniowieczne, Hildegarda z Bingen, Jadwiga z Antwerpii, Mechtylda z Magdeburga, Gertruda z Helfty, Angele de Foligno, Katarzyna ze Sieny, Julianna z Norwich i wielu innych: Eckhart, Suzo, Ruysbroeck, mistycy złotego wieku hiszpańskiego: Teresa z Avila i Jan od Krzyża; piewcy istoty lub oblubieńczej jedności. Trwa też długa linia „wizjonerów”, którzy pojawiali się od początku chrześcijaństwa aż po wiek współczesny, w którym dominuje Conchita z Meksyku, Adrienne von Speyr lub Róża od Jezusa i Maryi z San Damiano.

Wszystkie te „wizje” trynitarne pozwalają nam wniknąć w życie wewnętrzne Boga, w relacje miłości, które istnieją w Jego łonie; w objawienie stopniowe, którego dokonuje: jednego Boga, który jest Ojcem, Synem, Duchem Świętym; w rozpromienieniu kosmosu dzięki przebóstwieniu człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże; w Jego licznych formach obecności zbawczej w historii, zwłaszcza poprzez tajemnice Wcielenia i Odkupienia.

Bóg Jeden i w trzech Osobach pociąga nas w podróż bez końca, gdyż On jest wiecznie nowym, zawsze możliwym do odkrycia Bogiem, jak mówi Eckhart, jest „Deus novissimus” – „Bogiem zawsze zupełnie nowym”. On rozpościera nieskończoność Swoich cudów i form obecności pełnej miłości, pozwalając się zawsze, z każdym nowym dniem, poznać duszy kochającej Go.

Roland Maisonneuve

Stella Maris, nr 355, str. 29-30. Przekład z franc. za zgodą Wyd. du Parvis


1
4
1/2001

List VASSULI  - Ewangelizacja w 2001 roku

    Droga Rodzino Prawdziwego Życia w Bogu!

Weszliśmy w nowe tysiąclecie. Mam nadzieję, że przyniesie ono wiele triumfów naszego Pana. Kiedy Pan ostrzega nas w Swoich orędziach, Jego ostrzeżenia są zawsze warunkowe. Kiedy mówi o zwycięstwach, one również zależą od naszych modlitw, naszej wiary i naszej woli.

W zeszłym roku podczas mojego pobytu w Ziemi Świętej, wszystkim nam przypomniano, że mamy służyć naszemu Panu, gdy zapadnie ciemność. Nasz Pan potrzebuje sług, którzy będą mogli służyć Mu tam, gdzie brakuje miłości. Dlatego też prosił mnie, abym Wam przypomniała:

Błogosławieni jesteście, bo uwierzyliście słowom Jego orędzi.

Błogosławieni jesteście za waszą zgodę i powiedzenie Bogu fiat, by pomóc Mu odrodzić Kościół, a zdemaskować odstępstwo.

Błogosławieni jesteście, bo daliście siebie, aby służyć innym.

Błogosławieni jesteście, bo mnożycie talent, który Bóg powierzył wam z ufnością.

Błogosławieni jesteście, kiedy, prowadzeni przez Ducha Świętego, potraficie przyprowadzić duszę z powrotem do Boga. Jest to najwyższa posługa, którą możecie świadczyć Bogu, Bóg ceni sobie tę duszę ponad wszystko inne.

Błogosławieni jesteście, jeśli staliscie się czyniącymi pokój dla jedności i siejecie ziarna, które przyniosą owoc czysty.

Błogosławieni jesteście, jeśli pozbyliście się waszych myśli i spraw dla myśli i spraw Chrystusowych.

Błogosławieni jesteście, jeśli szukaliście tego, czego najmniej szuka się w obecnym świecie i niesiecie to z miłością, czyli Krzyż.

Jezus mówi, że jeśli twierdzicie, że wierzycie, a nie głosicie Ewangelii, to czynicie to na próżno. Głoszenie słowa Bożego jest także czynem miłosierdzia, ponieważ robicie to dla zbawienia dusz. Głosić Ewangelię to znaczy służyć Bogu i bliźniemu. Służenie również uważane jest za akt miłosierdzia, ponieważ dajecie siebie innym, składacie siebie w ofierze za innych.

W nowym tysiącleciu, które może także być nazwane końcem czasów, Jezus i nasza Błogosławiona Matka dają nam orędzie, abyśmy zrozumieli, że Oni powołują apostołów, którzy będą nazwani apostołami końca czasów i pójdą oni ewangelizować neopogański świat. Jeżeli orędzia Prawdziwego Życia w Bogu skłoniły was do czytania i rozumienia Pisma Świętego oraz do powrotu do Sakramentów Świętych, to już jesteście uformowani i stajecie się świadkami. Ale, co jest zadziwiające, już się zaczęło drugie Zesłanie Ducha Świętego, tak dał mi zrozumieć Duch Święty. Zesłanie Ducha Świętego to wydarzenie indywidualne. Kiedy osoba otrzymuje Jego Ogień, staje się świadkiem. Otrzymujecie talent i musicie go pomnożyć.

Dostałam wiele talentów i z powodu tego, co Bóg mi dał i wciąż daje, muszę pracować. Talenty zostały mi dane nie po to, żebym tylko na nich siedziała, ale żebym je pomnażała. Kontynuuję to z radością, ale też z lekkim strachem, że nie robię wystarczająco dużo.

W tym roku przez kilka dni Duch Święty zwracał się do mnie, aby powiedzieć, że powinnam poprosić moich braci i siostry o odpowiedź na następujące pytania:

1) Kto z was byłby chętny zorganizować spotkanie takie, jak dla mnie?

2) Kto z was jest gotowy dać świadectwo o przemianie swego serca, jaką wywołały w nim orędzia Jezusa?

Chciałabym mieć dwie listy osób: tych, którzy są chętni wyjechać i podróżować, aby dawać świadectwo oraz tych, którzy są chętni do zaproszenia takiego świadka i zorganizowania spotkania jak ze mną, ale tym razem z jednym ze świadków, którego wyznaczę zamiast mnie.

Kiedy dostanę te listy, będę modlić się, aby poznać, kto i gdzie mógłby zostać posłany. Świadek będzie mówił o swoim wcześniejszym grzesznym życiu, potem zaś będzieświadczyć o łasce Bożej i tym jak Bóg przyprowadził go z powrotem do domu. Po świadectwie byłby czas na przekazanie istoty orędzi Prawdziwego Życia w Bogu. Jeżeli zdarzy się tak, że nie wybiorę jakiejś osoby, proszę, nie czujcie się urażeni. To może zdarzyć się później.

Ci, którzy będą dawać świadectwo, powinni bardzo dokładnie znać orędzia, wiedzieć, o czym mówi Ostrzeżenie i potrafić ująć to w perspektywie ekumenicznej. Prawdziwe Życie w Bogu ma wiele stowarzyszeń na całym świecie i szczerze wierzę, że znajdą się takie, które chętnie zaproszą osobę do złożenia świadectwa.

Życzę Wam wiele błogosławieństwa na ten rok. Niech będzie dla was owocny.

Chciałabym Wam przypomnieć Słowa naszego Ojca z Jego orędzia z 25.2.98. Powiedział do nas wtedy następujące słowa:

„Przyozdobię tę ziemię Wiosną, Moją Wiosną. Co to jest Wiosna Jahwe? Moja Wiosna, Moi umiłowani, nastanie wtedy, kiedy całe Moje stworzenie zabłyśnie olśniewającym światłem. Chrzest Oczyszczenia naprawi w was wasz pierwszy obraz. W tym oczyszczeniu każdy będzie tęsknił za jak najbliższą jednością miłości ze Mną, a wasze serca będą gorliwie poszukiwać Prawdy, Drogi i Życia...”

Trochę dalej, nasz Pan kontynuuje:

„Miłość jest na drodze powrotu w celu odbudowania Swego Królestwa. To będzie panowanie Mego Królestwa na ziemi, a Moja Wola będzie wypełniana na ziemi jak jest w niebie. Teraz zatem jest czas nawrócenia. To zła epoka, lecz wasze życie musi ją ocalić. Odrzućcie waszą wolę, a znajdziecie łaskę przy Mnie, rozpoznając to, co jest Moją Wolą...”

Kiedy Bóg mówi, mówi z taką jasnością, z jaką przemawia ojciec do dzieci. Bóg powiedział nam, że w bliskiej przyszłości nadejdzie dla nas wiosna, ale nie nastąpi to bez uprzedniego oczyszczenia. Nikt nie może się udoskonalić, zanim nie przejdzie najpierw przez Boski ogień. Bóg użyje wszelkich środków dla oczyszczenia duszy. Równocześnie Bóg mówi, że wzmocni Swe Wołanie i pomnoży Swoje łaski dla nas, dając nam wszystkim możliwości odmiany naszych serc. Dlatego powinniśmy być zawsze czujni i nie powinniśmy źle rozumować: że zło jest już zupełnie zmiecione. Świat nadal obraża Boga i wciąż za słabo odpowiada na wszystkie jego Wezwania z powodu rażącej obojętności ludzkości. W przesłaniu naszej Błogosławionej Matki danym nam kilka lat temu, czytamy, że świat stanie się zimny, lodowaty na miłość Boga i to będzie powód zadania sobie samym wszystkich rodzajów zła, takich jak: trzęsienia ziemi, katastrofy, choroby, głód itd., a wszystko to z powodu obojętności ludzi na Boże Wołanie. W jednym z orędzi, jakie otrzymałam, Jezus, który wydał się bardzo zbolały i zasmucony, powiedział:

„Powiedz wszystkim, dobrym i złym: Sprawiam, że Mój Głos jest słyszany z Nieba. Wołam tak głośno, że wszyscy mogą Mnie usłyszeć, dobrzy i źli, tak, rzeczywiście Mój Głos dotarł aż na krańce świata. Dobrzy podobnie jak i źli potrzebują żalu. Dobrzy z powodu tego, że nie pełnią dokładnie Mojej Woli i że nie modlą się we właściwy sposób, wielu z nich zwraca się do Mnie tylko słowami; źli – za popełnianie bez przerwy ciężkich grzechów, z powodu zatwardziałości ich serc...”

W innym orędziu nasz Pan mówi: „To jest wiek niegodziwy”, a w innym jeszcze:

„Wasze pokolenie weszło w początek smutków i utrapień, początek tych strasznych czasów niegodziwości.” (10.5.95)

Bóg wzywa wszystkie Swoje dzieci i nie przestaje ujawniać Swojej Łaski i Miłosierdzia poprzez wieki, wciąż czyniąc możliwym zbawienie całej rasy ludzkiej. W Swoich Boskich przesłaniach Prawdziwego Życia w Bogu, które są przypomnieniem Jego Boskiego Słowa, wzywa nas do rezygnacji z naszej woli i przypodobania Mu się przez uznanie Jego Boskiej Woli. Powinniśmy odrzucić wszystko, co nie prowadzi nas do Boga.

W niedawnym orędziu nasz Pan pokazuje nam na wiele sposobów, jak ludzie podejmują Jego Boskie Wezwanie. Oto co On mówi:

„Musieliście słyszeć Przypowieść o siewcy. ‘Kiedy ktoś słucha słów królestwa bez zrozumienia, zły przychodzi i wyrywa z serca to, co było w nich zasiane’. Ci ludzie pozostają obojętni, otępiali, nie pojmując niczego.

Następnie są tacy, którzy spędzili cały jubileusz słuchając Mojego posłańca, echa Mojego Głosu, przyjmując Mojego proroka z wielką radością, grzmiąc na inne miasta, ogłaszając, że słowo Królestwa jest adresowane do nich na nowo, obficie, silnie, ale ten entuzjazm szybko umarł, gdyż w ich sercach, Moje Słowo znalazło tylko stertę kamieni, nie potrafiąc się tam zakorzenić. Przy pierwszym prześladowaniu z powodu Mojego Słowa, lub chociaż małym utrapieniu, które stanęło na ich drodze, nie potrafią przetrwać.

Kiedy ludzie obrażają ich i mówią pod ich adresem wszelkiego rodzaju obelgi i przekleństwa z powodu Mojego Słowa, oni nie pozostają niewzruszeni i mocni, gdyż nigdy nie mieli solidnego fundamentu; będą pierwszymi, którzy upadną...”

Modliłam się do Boga i prosiłam:

„Mój Boże, mój Panie, niech każdy język na ziemi mówi o pokoju, pojednaniu, miłości, wierze i jedności. Poślij Twego Świętego Ducha na czas, ukaż każdemu, że Ty jesteś naszą Pomocą i Pociechą. Przyjdź i ożyw tę małą resztę, w przeciwnym razie jak martwi usłyszą o Twoich cudach w ciemności? Jak będą mogli zobaczyć Twoją prawość, jeśli ich duch wciąż leży w krainie zapomnienia?”

Dlaczego otrzymałam natchnienie, aby powiedzieć: na czas? Ponieważ Bóg sprawił, że zrozumiałam, że żyjemy teraz w czasie Miłosierdzia; te czasy nie będą trwały bez końca; będzie za późno, kiedy te czasy Boskiego Światła, które się na nas wylewa – będą zakończone. Teraz, kiedy Boskie Światło zalewa nas, wciąż wielu nie potrafi odróżnić swej prawej dłoni od lewej – jak mówi Bóg, więc o ileż gorzej będzie dla nich wtedy, kiedy skończą się te czasy Miłosierdzia?

Dobroć, miłosierdzie i miłość Boga była ujawniana nam przez te wszystkie lata poprzez moc Świętego Ducha, który tak wspaniałomyślnie ukazywał się, jak w dawnych czasach, aby mówić do nas twarzą w twarz. On wzywa nas wszystkich, bez ograniczeń, do przestrzegania Jego Praw, Jego Przykazań i aby nas wszystkich przyciągnąć do Swego Serca. Nie przestaje odnawiać nas poprzez Świętego Ducha, którego wylewa na nas, jak nigdy przedtem w historii, aby przemienić nasze życie w nieustającą modlitwę. Musimy radować się z powodu tak wielkiej łaski!

Wiosna Jahwe jest łaską daną nam, aby żyć życiem Boskiej Miłości. Boska Miłość poprowadzi nas do zrozumienia Boga, a przez to do czynienia Jego Woli, jak powiedział On we wspomnianym wyżej fragmencie orędzia:

„To będzie panowanie Mojego Królestwa na ziemi i Moja Wola będzie spełniana tak na ziemi, jak jest w niebie”.

Łaska trwa i jest nam dawana darmo bez jakiejkolwiek zasługi z naszej strony. Z tą łaską, jaką Bóg nas obdarza, nasza dusza jest wznoszona na wyżyny i do misji, jaką Bóg nam przeznaczył. Pamiętajcie, że zyskać jedną duszę dla Boga, to największa usługa, jaką możecie oddać Bogu i wiele grzechów jest przebaczanych za ten czyn. To największy prezent, jaki można ofiarować Bogu.

Każdy ma być apostołem. Każdy chrześcijanin, jako członek Kościoła, może udowodnić swą miłość do Boga i do sąsiada poprzez mnożenie talentów, które Bóg nam powierzył. Dlatego dajmy świadectwo proporcjonalnie do tego, co Bóg nam daje, gdyż aby kochać musimy służyć, a przez służenie możemy osiągnąć miłość doskonałą.

Wtedy Wiosna zakwitnie w nas, Wiosna Jahwe, wylewając na nas Swe promienie miłości. Nasze oczy będą wtedy widzieć tak, jak widzi Bóg, nasze uszy będą słyszeć tak, jak Bóg słyszy, a nasze słowa, nasza mowa będzie ewangeliczna i czysta, taka jak Boża, nasze zaś działania będą zgodne z Jego Boską Wolą.

Na początku nowego tysiąclecia jesteśmy wezwani do ewangelizowania i stawania się świadkami wielkości Bożej Miłości. Moje wzywanie was do ewangelizowania nie pochodzi ode mnie, ale od naszego Ojca w Niebie. Stawanie się świadkiem i ewangelizowanie jest również aktem miłości, wymaga poświęcenia. Również kiedy modlicie się za innych to tak, jakbyście przelewali za nich krew. To wszystko są akty dobroci. Będziecie ewangelizować na różne sposoby waszą wiarą w Boga. Dobre czyny, wzgląd na potrzebujących i biednych, to też jest dowód waszej wiary. Pismo mówi:

„Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie.” (por. Jk 2,20)

To dlatego nasza Błogosławiona Matka prosiła nas w Swoich objawieniach o wznoszenie domów Beth Myriam. Dziś wielu spełnia te życzenia Błogosławionej Matki. Może to dzieło miłości zadowoli Ją i Najświętszą Trójcę, może to będzie sposób na duchową rewolucję miłości?

Słowo Życia było nam dane jeszcze raz darmo, aby przybrać nas za synów. Bądźmy jednego ducha z Bogiem, aby iść do narodów i pokierować je z dobrocią, przyciągając je do Boga w Trójcy, do synowskiego miłowania Go, do poszerzenia ich serc dla otrzymania Boskiego Światła Ducha Świętego, aby w ten sposób pokonać pokusy szatana.

Zakończę mój list przekazując wam to, co Pan powiedział do nas kiedyś:

„Nie grzesz więcej, zaprzestań czynienia zła. Ucz się czynić dobro. Poszukuj sprawiedliwości i pomóż uciskanym. Spraw, aby ta pustynia i ta jałowość nie posiadała się z radości. Niech twój chłód rozpali się żarliwym płomieniem. Pozbądź się twojej apatii i zastąp ją zapałem. Czyń to wszystko, abyś mógł powiedzieć: „Szukałem mojego Odkupiciela i znalazłem Go. On był blisko mnie przez cały czas, ale w moich ciemnościach nie potrafiłem Go dostrzec. O, chwała niech będzie Bogu! Niech będzie błogosławiony nasz Pan! Jak mogłem być tak ślepy?”

Przypominam wam zatem, abyście trzymali się tych zasad i wzięli je sobie do serca, a wtedy będziecie żyli.

Tak, pozwólcie Wiośnie Jahwe zacząć się teraz w was...

Vassula


Świadectwo: «Wierzę, że to dzięki orędziom się nawróciłam...»

Wychowana w katolickiej rodzinie w Holandii, chodziłam do kościoła jak to było w zwyczaju, kiedy byłam nastolatką. Wracając myślą do tamtych lat, starając sobie je przypomnieć, myślę, że nie miałam wtedy bliskiej relacji z Bogiem. Poruszały mnie niektóre historie z Biblii, nie odczuwałam jednak głębokiej miłości do Jezusa. Nie znałam Go.

Miałam 16, może 17 lat, kiedy w ogóle przestałam chodzić do kościoła. To było lenistwo, a może trochę – bunt.

Mój mąż i ja wzięliśmy ślub w małej kaplicy w obecności przyjaciół, rodziny i sióstr zakonnych. Wkrótce po ślubie wyemigrowaliśmy i tylko kilka razy w czasie świąt Bożego Narodzenia, kiedy odwiedzaliśmy Holandię, byłam w kościele. Pamiętam zapachy kadzideł i świec, które zawsze były miłe, ale nigdy nie czułam obecności Jezusa i nie myślałam o Nim. W ciągu następnych trzydziestu lat, przypominałam sobie o religii tylko przy okazji pogrzebów.

Zapoznałam się z reinkarnacją poprzez książki Shirley McLaine i Fundacji Edgara Cayce i uwierzyłam w to, bo to miało – według mnie – sens. Pisma Edgara Cayce, amerykańskiego mistyka, przywodziły na myśl Jezusa, więc byłam zainteresowana przestudiowaniem reszty jego pism, ale nigdy tego nie zrobiłam.

Kilka lat temu moja siostra - Megchelien dała mi broszurkę „Mój Anioł Daniel”. Przeczytałam wstęp i wydał mi się bardzo interesujący, ale kiedy zaczęłam część z orędziami, przestało mnie to ciekawić. Zajrzałam wtedy, a może nieco później, nawet na stronę internetową „Prawdziwego Życia w Bogu” (www.tlig.org).

Ostatnio, w lutym, droga memu sercu pacjentka odeszła i odczułam jej stratę bardzo boleśnie. Byłam na jej pogrzebie i bardzo poruszyły mnie słowa, które tam słyszałam. Jezus puka do naszych drzwi. Myślę, że ja właśnie wtedy w końcu Go usłyszałam. Zaczęłam szukać pociechy i chciałam „wiedzieć więcej”. Znowu sięgnęłam do książki „Mój Anioł Daniel”. Czytałam i czytałam. Płakałam. Zaczęłam również czytać na stronie internetowej wiadomości o orędziach dawanych Vassuli. Było to tak, jakby napisano je właśnie dla mnie. Ach, to co mówi Jezus, jest tak prawdziwe. Rozpoznałam Go i zaczęłam kochać. Wiem bardzo dobrze, że kocham Go niewystarczająco, ale On daje mi wszystko to, o co do tej pory prosiłam. Moja miłość do Niego również wzrasta.

Znowu uczestniczę we Mszy świętej, często jestem głęboko poruszona. Znowu się modlę i jestem najszczęśliwsza, gdy często o Nim myślę. Nie skończyłam jeszcze czytać wszystkich orędzi. Teraz czytam „Poemat Boga-Człowieka” Marii Valtorty. Poznaję bardziej Jezusa poprzez te książki.

Zmieniłam się i wiem, że nie dokonałam tego ja sama. Bardzo często, kiedy zaczynałam robić w życiu coś nowego, podejmowałam jakieś hobby czy coś innego, przywiązywałam się do tego przez chwilę, a później to porzucałam. Ale z tymi orędziami, z tymi książkami, z myślami o Jezusie jest inaczej: wydaje się, że wciąż nie potrafię zaspokoić jakiegoś głodu. Jezus mi pomaga.

Mam wrażenie, że rzeczy tego świata rzeczywiście stają się coraz mniej ważne. Nawet te, które tak bardzo kochałam. Teraz najbardziej mnie uszczęśliwia to, że potrafię odmawiać różaniec i nie jestem tak bardzo rozproszona jak dawniej. Wierzę, że moje nawrócenie spowodowały orędzia „Prawdziwego Życia w Bogu.”

Bogu niech będą dzięki! N.N.

15
1/2001

Czy grożą nam <CHIPY>?

W ostatnim czasie otrzymaliśmy od niektórych czytelników alarmujące listy, artykuły, informacje o tym, jakoby groziło wszystkim mieszkańcom ziemi wszczepienie chipów (czyt. czipów) umożliwiające kontrolę nad nimi światowym organizacjom ekonomicznym i politycznym. „Chip” to układ scalony zawierający wiele tranzystorów. Czy rzeczywiście, jak twierdzą niektórzy, stanie się on wypełnieniem zapowiedzi Apokalipsy o znamieniu na ręce i na czole? O jakich znakach pisał św. Jan?

Rzeczywistość Boża to rzeczywistość duchowa. Człowiek pozostaje w swym sercu i działaniu wolnym dzieckiem Bożym, dopóki dobrowolnie nie odda się szatanowi. Można więc zachować prawdziwą wolność, wolność ducha nawet w najtrudniejszych warunkach zewnętrznych, będąc zniewolonym fizycznie, w więzieniu. Przychylamy się więc raczej do twierdzenia, że św. Jan pisał nie o znamieniu na ręce i na czole w postaci wszczepionego chipa, lecz o duchowym oddaniu się złu, co wyjaśniła także ks. Gobbiemu Matka Boża 8 września 1989 roku:

Znamię na czole i na ręce (Ap 13,16n; 7,7n)


Dziś jest święto narodzenia waszej Niebieskiej Mamy, Moi umiłowani i synowie poświęceni Memu Niepokalanemu Sercu. Przeżywajcie je w radości i pokoju, w ciszy i na modlitwie, w ufności i w dziecięcym oddaniu.

Jesteście małymi dziećmi waszej Mamy -Dziecka. Jesteście częścią Mojego potomstwa i mocnym punktem Mojego zwycięskiego planu. Formujecie drogocenny wieniec czystości, miłości i pokory wokół kołyski, w której jestem położona. Pozwólcie, żebym was karmiła i wychowywała. Pozwólcie Mi się ulegle prowadzić. Pozwólcie Mi się oznaczyć Moją matczyną pieczęcią.

To są czasy, w których zwolennicy tego, który sprzeciwia się Chrystusowi są znaczeni jego znamieniem na czole i na ręce.

Znamię na czole i na ręce wyraża całkowitą zależność tego, kto je nosi. Znak ten wskazuje wroga Chrystusa, czyli antychrysta. Noszenie jego znamienia oznacza całkowitą przynależność oznaczonej osoby do zastępu tego, który sprzeciwia się Chrystusowi i walczy z Jego Boskim i królewskim panowaniem.

Znamię wyciśnięte jest na czole i na ręce.

Czoło oznacza inteligencję, umysł, siedzibę ludzkiego rozumu. Ręka oznacza ludzkie działanie, gdyż rękami człowiek tworzy i pracuje. Tak więc osoba oznaczona jest znamieniem antychrysta w swoim umyśle i woli.

Człowiek pozwalający się oznaczyć znamieniem na czole prowadzony jest do przyjęcia doktryny negującej Boga i odrzucającej Jego Prawa, do przyjęcia ateizmu, który w obecnych czasach coraz bardziej się szerzy i upowszechnia. Człowiek ten jest więc nakłaniany do podążania za dzisiejszymi, modnymi ideologiami, aby stał się głosicielem wszelkich błędów.

Ten, kto pozwala się oznaczyć znamieniem na ręce, zmuszany jest do działania w sposób autonomiczny i niezależny od Boga – podporządkowując swą własną aktywność poszukiwaniu dobra jedynie materialnego i ziemskiego. Odłącza więc swą działalność od planu Ojca, który chce ją oświecać i podtrzymywać Swoją Bożą Opatrznością. Człowiek ten ucieka w swym działaniu przed miłością Syna, który z wysiłku ludzkiego czyni cenny środek odkupienia i uświęcenia. Jego aktywność pozbawiona jest mocy Ducha, który wszędzie działa, by odnowić wewnętrznie każde stworzenie.

Człowiek oznaczony pieczęcią na ręce pracuje jedynie dla siebie, aby zgromadzić dobra materialne. Czyni z pieniądza swego boga i staje się ofiarą materializmu.

Ten, kto jest oznaczony pieczęcią na ręce, pracuje jedynie dla zaspokojenia własnych zmysłowych pragnień. Poszukuje dobrobytu i przyjemności, pełnego zadowolenia wszystkich swych namiętności, zwłaszcza nieczystości, i staje się ofiarą hedonizmu.

Ten, kto przyjmuje znamię na ręce, czyni z własnego «ja» centrum wszelkiego działania. Patrzy na innych jak na przedmioty użycia i wyzysku dla własnego interesu. Staje się ofiarą niepohamowanego egoizmu i braku miłości.

Ponieważ Mój przeciwnik oznacza swym znamieniem wszystkich swych zwolenników, nadszedł i dla Mnie – waszego Niebieskiego Wodza – czas oznaczenia Moją matczyną pieczęcią (Ap 7,2) wszystkich tych, którzy poświęcili się Memu Niepokalanemu Sercu i stanowią część Mojego zastępu.

Wyciskam Moją pieczęć na waszych czołach najświętszym znakiem Krzyża Mojego Syna Jezusa. Otwieram w ten sposób ludzki umysł na przyjęcie Jego Bożego Słowa, na miłowanie go, życie nim. Prowadzę was do powierzenia się w pełni Jezusowi, który wam je objawił. Czynię was dziś odważnymi świadkami wiary. Tym, którzy oznaczeni są na czołach bluźnierczym znamieniem, przeciwstawiam Moich synów – oznaczonych Krzyżem Jezusa Chrystusa.

Następnie porządkuję całe wasze działanie, aby przynosiło najdoskonalszą chwałę Trójcy Przenajświętszej. W tym celu wyciskam na waszych rękach Moją pieczęć, którą jest znak Ojca, Syna i Ducha Świętego.

– Przez znak Ojca wasze ludzkie działanie podporządkowuje się i całkowicie współpracuje z planem Bożej Opatrzności, która i dzisiaj przygotowuje wszystko dla waszego dobra.

– Przez znak Syna wszystko, co czynicie, zostaje głęboko włączone w tajemnicę Jego Boskiego Odkupienia.

– Przez znak Ducha Świętego cała wasza działalność otwiera się na Jego potężną moc Uświęcenia – tchnącą wszędzie jak potężny Ogień, aby odnowić od podstaw cały świat.

Najmilsi synowie – w tym dniu, w którym zgromadzeni z miłością wokół Mojej kołyski świętujecie dzień ziemskiego narodzenia waszej Niebieskiej Mamy – pozwólcie się wszyscy oznaczyć na czołach i na rękach Moją matczyną pieczęcią.


16
1/2001

Powrót do strony głównej Wydawnictwa "Vox Domini"
Powrót do początku tej strony

 Archiwum pisma "Vox Domini"

 

Pełna wersja pisma drukiem w prenumeracie pocztowej


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]