Serce Jezusa i Maryi"Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych..." (Hbr 4,7)



 «GŁOS PANA» – Pismo ewangelizacyjne nr 1 (66) 2001

http://www.voxdomini.com.pl sklep@voxdomini.com.pl

ISSN 1232-7492
Mapa witryny


W numerze 1/2001: l Orędzia Matki Bożej w Medziugorju l Niezwykła stygmatyczka (2) - str. 2-3 lCzerna 2001 - str. 3 l Vassula w Rumunii i Grecji - str. 4-6 lCud w Helfcie - str. 7-8 lMoje Niepokalane Serce zwycięży! - str. 9 

Strony: 10-16

Orędzie Matki Bożej w Medziugorju z 25 grudnia 2000

Drogie dzieci!  Dziś, kiedy Bóg dał mi moc bycia z wami z małym Jezusem w ramionach, cieszę się z wami i składam dzięki Bogu za wszystko, co On uczynił w tym Roku Jubileuszowym. Dziękuję Bogu zwłaszcza za wszystkie powołania tych, którzy w pełni wypowiedzieli swoje „tak” Bogu. Błogosławię was wszystkich Moim matczynym błogosławieństwem i błogosławieństwem nowonarodzonego Jezusa. Modlę się za was wszystkich, aby radość narodziła się w waszych sercach i abyście w radości wy również potrafili nieść radość, jaką Ja mam dzisiaj. W tym Dziecku przynoszę wam Zbawiciela waszych serc i Tego, który was wzywa do świętości życia.

Dziękuję, że odpowiedzieliście na Moje wezwanie.

Doroczne objawienie Jakovowi Colo w dniu 25 grudnia 2000

Podczas ostatniego objawienia 12 września 1998, Najświętsza Panna zapowiedziała Jakovowi, że będzie już doświadczał tylko jednego objawienia w roku, w Boże Narodzenie, 25 grudnia. Tak było tego roku. Objawienie rozpoczęło się o 15.20 i trwało 10 minut. Maryja była radosna i miała w ramionach Dzieciątko Jezus. Pobłogosławiła wszystkich i powiedziała:

Drogie dzieci!  W tym dniu, w którym narodził się Jezus i w którym przez Swe narodzenie przynosi On nieskończoną radość, miłość i pokój, wzywam was w szczególny sposób do wypowiedzenia waszego „tak” Jezusowi. Otwórzcie wasze serca, aby wszedł do nich Jezus i aby uczynił w nich Sobie siedzibę i zaczął działać poprzez was. Jedynie w ten sposób będziecie mogli pojąć prawdziwe piękno miłości Boga, Jego radości i Jego pokoju. Drogie dzieci, cieszcie się z narodzenia Jezusa i módlcie się za wszystkie serca, które nie są otwarte na Jezusa, aby Jezus mógł wejść do każdego z tych serc, zacząć działać poprzez nie i aby każdy człowiek był przykładem prawdziwego człowieka, przez którego działa Bóg.

Orędzie z 25 stycznia 2001

Drogie dzieci!  Dziś zachęcam was do odnowienia modlitwy i postu z jeszcze większym entuzjazmem, aż modlitwa stanie się dla was radością. Drogie dzieci, kto się modli, ten się nie boi przyszłości, a kto pości, nie boi się zła. Powtarzam wam jeszcze raz: jedynie modlitwą i postem można powstrzymać wojny, wojny wywołane waszym niedowiarstwem i obawą przed przyszłością.

Drogie dzieci, jestem z wami i pouczam was: Bóg jest waszym pokojem i waszą nadzieją. To dlatego zbliżcie się do Boga i postawcie Go na pierwszym miejscu w waszym życiu. Dziękuję, że odpowiedzieliście na Moje wezwanie.


Biuro Pielgrzymkowo-Turystyczne «Halina» zaprasza przez cały rok na wyjazdy do Medziugorja. 

Informacje i zgłoszenia pod numerami telefonów: 032-242-23-90 (11-15) 032-242-43-90 (17-22) 032-242-68-33 (tel./fax) 0601-471-527  0601-410-601. Wyjazdy spod Dworca PKP w Katowicach po Mszy św.


Z Aktu zawierzenia przez Jana Pawła II świata Pani Fatimskiej – 8 października 2000

O, Matko, która znasz cierpienia i nadzieje Kościoła i świata,

wspomagaj swoje dzieci w codziennych próbach, jakich życie nie szczędzi nikomu, i spraw,

aby dzięki wspólnym wysiłkom wszystkich ciemności nie przemogły światła.

Tobie, Jutrzenko zbawienia, powierzamy naszą drogę w nowym Millennium,

aby pod Twoim przewodnictwem wszyscy ludzie odnaleźli Chrystusa, światlość i jedynego Zbawiciela...



1
Vox Domini

Dokończenie z nr 10/2000
Marino Parodi

NIEZWYKŁA STYGMATYCZKA: Adrienne von Speyr (2)

Jesienią 1941 roku, anioł podszedł do jej łóżka i powiedział jej poważnie: „Wkrótce się to zacznie”. Ona nie rozumie jeszcze, że zostanie poproszona o ofiarowanie cierpienia. Dołączyły się do niego, rozpoczęte w Wielką Sobotę, wizje piekła szczególnie bogate w treść teologiczną. Także Maryja po jej nawróceniu na katolicyzm oświadczyła: „Uczyć się cierpieć to postępować naprzód.”

Istotnie, cena ascezy stawała się coraz wyższa. Do cierpień czysto duchowych dołączyły się stygmaty, które w miarę upływu lat, musiały nieuchronnie doprowadzić do pogorszenia się jej stanu fizycznego. W nocy Adrienne często „podróżowała”. Znajdowała się w domach zakonnych lub kościołach, uczestniczyła w adoracji. Prowadziła też rozmowy z wieloma świętymi, których często nie znała z imienia. Opisywała ich Hansowi Urs von Balthasarowi, który ich identyfikował.

TEOLOG I MISTYCZKA

Przyjaźń i współpraca pomiędzy tym wielkim teologiem i wielką mistyczką stanowi rozdział centralny życia, dzieła i myśli i jej, i jego. Do tego stopnia, że staje się trudne do określenia, gdzie kończy się myśl i dzieło jednego, a gdzie zaczyna się myśl i dzieło drugiego. Ta więź, łącząca dwie istoty o wielkiej duchowości w wierze i w dziełach, nie jest czymś nowym w historii Kościoła. Pomyślmy tylko o Janie od Krzyża i Teresie z Avila lub o Franciszku i Klarze z Asyżu. Po swoim nawróceniu Adrienne odda się bez wytchnienia pracy teologicznej aż do pozostawienia, w chwili śmierci, osiemdziesięciu dwóch dzieł z duchowości i teologii. Wszystkie te dzieła są zaczerpnięte z własnego doświadczenia osobistego i mistycznego, ponieważ przed swym nawróceniem Adrienne nie znała teologii.

Jezuita-erudyta, jeden z teologów najbardziej znaczących naszego wieku, będzie towarzyszył życiu tej kobiety z przekonaniem, że jego misja polega na szerzeniu jej orędzia i dzieła. Hans Urs von Balthasar nie przestanie powtarzać, że jej zawdzięcza wszystko jako teolog. Idąc za jej radą porzuca zgromadzenie Jezuitów. Adrienne będzie się też przyjaźnić z innymi wybitnymi przedstawicielami teologii tego okresu. Do jej przyjaciół należą: Romano Guardini, Henri de Lubac, Gabriel Marcel.

Owocem szczególnie dojrzałym i znaczącym tej więzi będzie założenie Wspólnoty Świętego Jana. Od lipca 1941 r. Adrienne wydaje się widzieć wyraźnie linie fundamentalne, które powinny ożywiać wspólnotę.

„Przede wszystkim widzę różnorodne odgałęzienia: rdzeń z osób wykształconych, drugi krąg z osób mniej wykształconych w roli pomocniczej: wreszcie - trzeci krąg połączony w sposób bardzo luźny. Potem, po długim okresie przygotowania i wprowadzania, mają oddać na usługi ważnych stanowisk życia publicznego swe największe dary”.

W istocie chodzi o instytut świecki, który ma za cel formację duchową swoich członków zaangażowanych w świecie.

 WSPÓLNOTA ŚW. JANA

Początkowo Adrienne myślała tylko o wspólnocie żeńskiej, ale następnie poszerzyła swe horyzonty, formując odłam męski i kapłański. Ten ostatni zrealizuje się dopiero po jej śmierci, w 1982 r. Co do męskiego odgałęzienia świeckich, to jest ono obecnie w fazie formowania się.

Jak w odniesieniu do wszystkich znaczących wydarzeń jej życia, tak i tym razem objawienia Najświętszej Dziewicy były dla niej natchnieniem i upewnieniem co do znaczenia i właściwego rozwijania się tej inicjatywy.

Wspólnota Świętego Jana została zapoczątkowana, jak Dziewica zapowiedziała to Adrienne, 8 grudnia 1944 roku. Od początku oddano ją pod opiekę Matki Najświętszej i św. Jana. We Wspólnocie tej wielkie znaczenie przypisuje się charyzmatom.

Pomimo braku zrozumienia ze strony instytucji Kościoła w odniesieniu do tej nowej fundacji, Adrienne i Hans Urs von Balthasar chcieli zawsze mocno włączenia swego planu w życie Kościoła.

Włączenie do Wspólnoty dokonywało się przez trzy śluby: posłuszeństwa, czystości, ubóstwa. Adrienne przestudiowała i przebadała dokładnie życie wielu zgromadzeń zakonnych. Usiłowała rozwikłać bardzo delikatny problem relacji między instytucją Kościoła a charyzmatami.

„Jeśli chcecie przeszkodzić Duchowi Świętemu działać w zgromadzeniu, mówiła, to zacznijcie usztywniać zasady.”

Aspekty instytucjonalne - których znaczenie dostrzegała ze względu na to, aby Kościół mógł ostateczne uznać Współnotę - interesowały ją mniej niż formacja duchowa i ludzka powołanych.

„Chciała nas nauczyć dwóch spraw podstawowych - wspomina jedna z najwcześniejszych zwolenniczek - przede wszystkich być ustawicznie pouczanym o woli Bożej i być gotowym do poddania się jej bez żadnych ograniczeń, bez względu na okoliczności. Na drugim miejscu: uniknąć niepotrzebnego samousprawiedliwiania się.”

Adrienne miała skłonność do posługiwania się swoim zdrowym poczuciem humoru wobec tych, którzy doznawali zniechęcenia lub odczuwali bezsilność wobec woli Bożej.

„Chciałabym spróbować wychować ją, śmiejąc się z niej”. To zdanie zanotowała jedna z jej młodych podopiecznych, która miała zwyczaj ukazywać swe osobiste osiągnięcia. Inna cecha charakterystyczna ważna w jej pedagogii to praktykowanie zaufania, pogody ducha, spokoju.

„Przejdziemy po tym moście, kiedy tam dojdziemy” – miała zwyczaj mówić za każdym razem, kiedy trzeba było stawić czoła pokusom lub kłopotom, aby nie myśleć o nich zbyt wcześnie.

 ODEJŚCIE

Na początku lat 50-tych stan zdrowia Adrienne pogorszył się. Do dolegliwości sercowych, na które cierpiała od lat, dołączyła się ostra forma cukrzycy, która doprowadziła do wielkiego wzrostu jej tuszy i zaburzeń wzroku. Potem pojawił się stopniowo reumatyzm, który powiększył się do tego stopnia, że z trudem mogła się przemieszczać. W r. 1954 musiała zrezygnować całkowicie z wykonywania zawodu lekarza - kolejne wielkie cierpienie. Następnego roku całkowicie podupadła na zdrowiu, tak że lekarze dziwili się, iż jeszcze żyła. W r. 1964 straciła wzrok i nie mogła już czytać.

Przeżywa ostatnie lata życia robiąc na drutach i odpowiadając na ogrom korespondencji, szczególnie licznym zakonnikom i zakonnicom francuskim lub niemieckim, z którymi pozostała w ścisłym kontakcie od lat. Smuci się przy tym, że musi zadać tyle trudu otoczeniu (owdowiała po raz drugi w 1955 r.). Pozostaje jednak oddana swej Wspólnocie i swoim dziewczętom do końca, dzięki umocnieniu i towarzystwu jej wielkiego przyjaciela i ojca duchowego.

„Jakże jest piękne umieranie!” - powtarza w miesiącach straszliwej agonii, którą musiała przeżyć. Ten stan wydaje się jej przywilejem, gdyż przed nią jest już tylko Bóg. Porzuca tę ziemię w święto św. Hildegardy, którą tak mocno czciła i która była, jak ona, mistyczką, teologiem i lekarzem. Adrienne została pochowana w dniu swoich 65 urodzin. Na jej nagrobku został wyrzeźbiony symbol Trójcy Świętej, punkt centralny jej doświadczenia mistycznego i jej teologicznej myśli.

 MYŚL TEOLOGICZNA

Z miłości i cierpienia emanującego z Krzyża zrodziły się trzy punkty centrale myśli Adriennne von Speyr:

Teologia mistyki obiektywnej: fundamentalny kadr umożliwiający zrozumienie świętości i jej dynamiki;

Teologia akceptacji „rozumianej jako fundament relacji miłości tryskającej z łona Trójcy Świętej i symbolicznie odzwierciedlonej w doświadczeniu łaski, które przeżyła Maryja z Nazaretu”.

Wreszcie – teologia katolicyzmu: zasadniczy obowiązek Kościoła, który identyfikuje się
z misją miłości „swojego” Pana.

Te trzy gałęzie wydają się znajdować w jej rozmyślaniu nad mistyczną Komunią świętych swą wewnętrzną jedność, wewnętrzne uzasadnienie, w miarę jak wiążą się w jedną zasadę chrystologiczną, w której wnętrzu rozwija się wielka tajemnica Boga pochylonego nad Historią.

Poznać życie świętych, nim się w nich ujrzy wzorce świętości, aby się do nich odnosić, to w istocie spostrzegać, że życie duchowe każdego wierzącego jest głęboko związane z nimi i oni mogą na nie znacząco oddziaływać. To naprawdę we wspólnocie świętych znajduje się tajemnica Kościoła. Faktycznie, dzięki tej limfie, która przepływa ustawiczne w jego żyłach, nabiera on swego charakteru powszechności, będącej źródłem jego stałego misyjnego powołania.

„Być świętym – powtarza wielokrotnie Adrienne – to fundamentalna orientacja. Stawać się świętym to iść drogą prowadzącą od marginesu do centrum, wlewając tę dynamikę nawet w życie Kościoła. Istnienie świętych polega na „stawaniu się coraz bardziej”. Ta dynamika, która skłania do pójścia naprzód coraz bardziej, poza samego siebie, do czynienia coraz bardziej daru z siebie. To ożywia Kościół, którego autentyczne życie polega właśnie na wchłanianiu tego ukrytego skarbu.

Ten skarb odżywia się modlitwą wiernych na ziemi, ale tworzy go również modlitwa świętych (...) Ci wszyscy, którzy są zbawieni, uczestniczą w tym dziele, a szczególnie ci, których miłość jest najmocniejsza, to znaczy święci. Święty, którzy otrzymuje łaskę wyproszoną przez swoje wstawiennictwo, daje ją dwa razy: jeden raz w sposób osobisty i ściśle określony, drugi raz w sposób nieosobowy wnosząc nieoceniony wkład do skarbca Kościoła. Święty w miłości daje temu, kto prosi, ale nigdy na zasadzie wyłączności; przeciwnie, każda łaska indywidualna jest udzielana w jedności z łaską powszechną. Daje ją jako członek Kościoła i zawsze ofiarowuje ją Kościołowi.” (Berpredict, s.141).

Dzięki nadzwyczajnym darom mistycznym Adrienne miała bezpośrednie i stałe doświadczenie Nieba. Począwszy od Wielkanocy r. 1948 żyła w drugim świecie do tego stopnia, że zadawała sobie pytanie, czy nasz świat jest naprawdę realny. Przedstawiała w sposób zupełnie naturalny swe spotkania z Dziewicą Maryją, apostołami, świętymi. Opowiadała, jak świat Boży widzi nas wszystkich jako wiecznych rówieśników Abrahama, Joanny d’Arc lub innych świętych, których imiona pozna po tym jak Hans Urs von Balthasarowi zdoła ich zidentyfikować.

Jej doświadczenie jest przeciwne tradycyjnemu neoplatońskiemu widzeniu, które ujmuje kontemplację świętych statycznie jako widzenie natury Bożej. Adrienne zauważa wielką wręcz zaskakującą różnorodność sposobów działania świętych i ich dynamizm. Adrienne przedstawia nam na przykład dialog między św. Pawłem i św. Ignacym. Kiedy poprosiła ich, żeby odeszli, św. Ignacy odpowiedział: „Jestem tu, aby cię czegoś nauczyć”.

Mieszkańcy nieba objawiają się Adrienne w czasie swej modlitwy, modlą się tak, jak się modlili niegdyś na ziemi. Uczą jej właściwej postawy wobec Boga, nigdy nie napuszonej ani nie obojętnej. Postawy, która jest stałym doskonaleniem się. Adrienne poznaje, że nawet oni sami, na ziemi, pomimo swej wielkiej gotowości wobec Boga, jednak czasem Mu się w czymś sprzeciwiali. W niebie nikt się nie boi ukazać przed nią swojej słabości. Wszystko ukazuje się jej w całkowitej przejrzystości.

Stella Maris nr 356 i 357  Przekład z franc. za zgodą Wyd. du Parvis

Stella Maris to szwajcarskie pismo religijne dostępne w płatnej prenumeracie (28$, w pierwszym roku 50%: 14$), w języku francuskim i niemieckim, pod adresem:

Editions du Parvis, Stella Maris, 1648 Hauteville Szwajcaria adres internetowy: http://www.parvis.ch

 



2
1/2001


Zaproszenie na rekolekcje karmelitańskie Czerna 2001

MARZEC

16-18: SERCE MARYI W ZAŚLUBINACH BOGA Z CZŁOWIEKIEM. Dni skupienia z okazji Jubileuszu 750-lecia Szkaplerza Karmelitańsk.

30-1.04: SERCE MARYI W ZAŚLUBINACH BOGA Z CZŁOWIEKIEM. Dni skupienia z okazji Jubileuszu 750-lecia Szkaplerza Karmelitańsk.

KWIECIEŃ

22-25: „BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI, CZYLI ZDOLNI DO MIŁOŚCI BEZ GRANIC, ALBOWIEM ONI MIŁOSIERDZIA DOSTĄPIĄ” (Por. Mt 5,7) rekolekcje nt. najważniejszego przymiotu Boga: Miłosierdzia

27-2.05: ODNOWIENI W CHRYSTUSIE W NOWE TYSIĄCLECIE „Wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie przyoblekliście się w Chrystusa” (Ga 3,27)

MAJ

23-28: GŁĘBIA ŻYCIA DUCHOWEGO formacyjne (III etap)

CZERWIEC

6-11: ZAPROSZENIE DO MODLITWY formacyjne (I etap)

23-27: „NAKŁOŃCIE UCHO I PRZYJDŹCIE DO MNIE, POSŁUCHAJCIE MNIE, A DUSZA WASZA ŻYĆ BĘDZIE” dla młodzieży męskiej

28-2.07: TYLKO NAWRÓCONA JEST ZADOWOLONA – dla dziewcząt szkół średnich, studiujących, pracujących

LIPIEC

2-6: „NIE BĄDŹCIE PRZETO NIEROZSĄDNI, LECZ USIŁUJCIE ZROZUMIEĆ, CO JEST WOLĄ PANA” (Ef 5,17) rekolekcje o rozpoznawaniu drogi życiowej dla dziewcząt

7-12: GŁĘBIA ŻYCIA DUCHOWEGO formacyjne (III etap) dla nauczycieli i wychowawców

13-16: TEN SAM ZAKON I TEN SAM CHARYZMAT dla prezesów i członków rad wspólnot Świeckiego Karmelu

17-22: Z MARYJĄ NA DROGACH DUCHOWEGO WZRASTANIA - rekolekcje maryjne dla nauczycieli i wychowawców

23-28: NA PROGU MEDYTACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ - formacyjne (II etap) dla nauczycieli i wychowawców.

28-2.08: PIĘKNO KONTEMPLACJI - formacyjne (IV etap) dla nauczycieli, wychowawców i nie tylko. (c.d.n.)

Rozpoczęcie o 17.00, zakończenie o 11.00. Codzienny program obejmuje Eucharystię, konferencje, wspólną modlitwę, osobiste spotkanie z prowadzącym, sakrament pokuty.

Opłaty dokonuje się na miejscu. Dojazd pociągiem do Krzeszowic (kier. Kraków-Katowice) albo minibusem z Krakowa, a następnie autobusem w kierunku Czernej, Paczółtowic lub Racławic. Przystanek: Czerna I.

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus  Czerna 196, 32-063 Krzeszowice 3 tel. (012) 282-12-45 lub 282-65-41  e-mail: REKOL@karmel.pl



Sprostowanie

W nr 10/2000 na stronie 8 popełniliśmy błąd w Liście do Redakcji już w pierwszym zdaniu, które poprawnie powinno brzmieć następująco: „Wasze pismo Vox Domini w nr 8/2000 zwróciło uwagę czytelników na fakt, że dokument Watykańskiej Kongregacji związany z ujawnieniem trzeciej tajemnicy, opuścił tekst drugiej tajemnicy.” Mylnie napisaliśmy: „trzeciej tajemnicy” Autora listu, księdza Adama, oraz Czytelników serdecznie za tę pomyłkę przepraszamy!

Redakcja „Vox Domini”



3
Vox Domini

 

Podróże Vassuli na przełomie tysiącleci: RUMUNIA I GRECJA...

Vassula kontynuuje niestrudzenie swe podróże do krajów, do których jest zapraszana. Sama nie zabiega o żadną z wizyt, lecz odpowiada - zgodnie z możliwościami - na płynące zewsząd prośby o danie świadectwa, o odpowiedź na pytania, o duchowe wsparcie. W grudniu odwiedziła m. in. Rumunię, w Grecji zaś spotkała się na początku roku między innymi z mieszkającymi tam Polakami.

3-4 grudnia 2000

Wizyta Vassuli w Bukareszcie była jej czwartą podróżą do Rumunii.

Najpierw w 1994 uczestniczyła w konferencji o ekumenizmie i duchowości na zaproszenie Światowej Rady Kościołów i metropolity Daniela Ciobotea z Mołdawii i Bukowiny.

W maju 1999 Vassula została zaproszona przez Prawosławny Patriarchat Rumunii do uczestniczenia w spotkaniu z Papieżem i Patriarchą Bukaresztu. Vassula powróciła do Rumunii w czerwcu 2000.

W grudniu dwa spotkania zostały zorganizowane w Bukareszcie przez p. Lianę Petrescu. Niegdyś relacjonowała ona politykę zagraniczną, najpierw w Cotidianul, a potem w Romania Liberá i obecnie w Tipofin Production, która publikuje dzieła religijne. Obecnie zaś orędzia „Prawdziwego Życia w Bogu” i medziugorskie zainspirowały ją samą oraz grupę jej przyjaciół do życia głębokim życiem duchowym w prawosławiu, ale w duchowości prawdziwie ekumenicznej. Przyjęli bowiem również bogactwa Kościoła katolickiego, do jakich należy Różaniec św.

Ta sama grupa wolontariuszy pracowała ciężko przed spotkaniami zamieszczając ogłoszenia w głównych gazetach i rozklejając zapowiadające spotkanie afisze na przystankach autobusowych, na budynkach i słupach ogłoszeniowych w całym Bukareszcie.

Vassulę przyjęto na lotnisku 2 listopada 2000. Towarzyszyła temu wydarzeniu ekipa telewizyjna, która przeprowadziła z Vassulą wywiad na temat celów wizyty w Bukareszcie i jej oczekiwań. Vassula oświadczyła, że przybyła dać narodowi rumuńskiemu orędzie pokoju Pana i że miała nadzieję zebrać żniwo nawróceń i łask. Ten wywiad okazał się pierwszym z całej serii. Trzy główne kanały telewizyjne zapowiedziały programy o Vassuli i jej działalności. Coś takiego nie zdarzyło się jeszcze nigdy w jej apostolstwie.

Pierwsze spotkanie miało miejsce w sobotę 3 listopada w wielkiej wykładowej sali na Wydziale Medycyny w Bukareszcie. 400 osób siedziało za wspaniałymi drewnianymi pulpitami, zwykle zajmowanymi przez studentów medycyny. W tym dniu byli to prości wierzący, kapłani w sutannach, niektórzy pilnie notowali słowa tym razem o anatomii duszy, a nie – ciała. Odpowiedź na świadectwo Vassuli była głęboka i entuzjastyczna. Vassula opowiadała o początkach swego doświadczenia, mówiła o głębokiej więzi z Bogiem, o wadze częstej spowiedzi i o uczestnictwie w Eucharystii oraz o pragnieniu Chrystusa jedności Kościoła. Na koniec świadectwa Vassula przedstawiła orędzie, które dotyczyło Rumunii, orędzie z Bożego Narodzenia r. 1989, nieco po upadku komunizmu w Rumunii:

«Mój Krzyż zostanie na nowo wzniesiony na każdym z kościołów. Widzisz? Wkrótce nadejdzie światowy pokój. Pokój właśnie się rodzi. Módl się o to narodzenie Pokoju i Miłości. Dziś ziemia odczuwa pierwsze bóle rodzenia. To są, Moja umiłowana, Moje pierwsze znaki Miłości. 

Ja jestem Panem Nieba i ziemi. Moją Mocą ukażę każdemu narodowi, że jestem Wszechmogący. Powiedziałem, że Moim Tchnieniem powalę wszystkich, którzy uczynili was niewolnikami.  Niech wasze narody zrozumieją, że wszystko jest poddane Mojej Mocy i że to, co uczyniłem jednym tchnieniem, jest dla Mojej Chwały. Żaden człowiek nie może usunąć Mojego Prawa. Niech narody uświadomią sobie, że to Ja, Pan, przyszedłem przywrócić wolność tym więźniom i wznieść ich ku Mnie. To Ja doprowadziłem waszych wrogów do wiecznego wstydu, a to jeszcze nie wszystko. Z twoją siostrą, Rosją, zawrę przymierze Pokoju i Miłości, zapomnę jej zbrodnie i uczynię z niej na nowo Swoją Małżonkę. A z jej serca popłynie pieśń: “Zachowam dla Niego miłość swą na wieki i wierne będzie przymierze z moim Bogiem.”» (24.12.89)

Vassula wyjaśniła, że wzniesienie krzyża na każdym kościele symbolizuje obietnicę Chrystusa podniesienia z ruin Kościoła w Rumunii.

Po jej świadectwie rozmaite osoby pytały, czy mogłyby postawić jej pytania. Vassula zgodziła się. Przez trzydzieści minut stawiano więc pytania o palące problemy, jakie wierzący nosili w swoich sercach.

Obecny był na tym spotkaniu o. Constantin Galeriu, który w czasie komunizmu cierpiał wiele lat w więzieniu z powodu swej wiary. Jest uznawnay przez wielu Rumunów za duchowego ojca narodu i bardzo szanowany. O. Galeriu udzielił również wywiadów telewizji, mówiąc o wadze jedności i orędzi Vassuli.

Drugie spotkanie miało miejsce w wielkiej sali Politechniki w drugim końcu Bukaresztu. Przybyło 300 osób, w tym liczni kapłani. Jak w przeddzień zgromadzenie było w sposób widoczny wzruszone, szczególnie słowami Chrystusa do narodu rumuńskiego. Zaobserwowałem młodego strażnika porządku, który chłonął każde słowo i każdy gest Vassuli, okazując fascynację orędziem. Po spotkaniu podszedł do Vassuli, aby ją zapytać, gdzie można nabyć książki.

W ostatnim dniu doszło do wspaniałego spotkania z jego świątobliwością Patriarchą Teoktystem. Ten wielki człowiek Boży był pierwszym, który zaprosił katolickiego papieża do narodu w większości prawosławnego, co było wielkim krokiem na drodze do jedności. Naród rumuński uznawany jest wraz z narodem armeńskim za najbardziej zaawansowany w dziedzinie ekumenizmu z wszystkich kościołów prawosławnych. Można to wyjaśnić po części faktem, że naród rumuński ma korzenie w cywilizacji łacińskiej i stanowi łacińską wysepkę w Europie wschodniej – słowiańskiej. Mówi językiem, który (kiedy się usunie pewne słowiańskie naleciałości) posiada strukturę i słownictwo romańskie. Kiedy zna się francuski i włoski można zrozumieć pisane po rumuńsku teksty. Rumuni mieli też zawsze bliższe związki z narodami śródziemnomorskimi niż inne narody prawosławne. Niestety inne kościoły prawosławne okazały o wiele mniej entuzjazmu w odniesieniu do otwarcia się Patriarchatu na chrześcijan innych wyznań.

Pominąwszy pragnienie Vassuli dania – w bezpośredniej rozmowie z Patriarchą – świadectwa o orędziach Pana, dotyczących jedności Kościołów, jednym z największych zmartwień Vasuli w czasie tego spotkania było pragnienie zachęcenia jego świątobliwości do tego, aby szedł nadal drogą jedności i aby nie cofał się wobec krytyk i ataków.

Patriarcha przyjął nas z wielkim sercem, a otrzymując od Vassuli książki i doniesienia o jej działalności okazał widoczną radość. Wyznał, że Pan zawsze był znany z powierzania charyzmatów Swoim dzieciom dla korzyści Kościoła i po to, aby Jego własny Kościół był pełen przykładów osób, które przeżywają to samo, co Vassula.

Wyraził dwa zastrzeżenia. Pierwsze polegało na tym, że termin “objawienie” mógłby wywołać zamęt w odniesieniu do depozytu wiary chrześcijańskiej zwanego również Objawieniem przez duże O. To zaś dopełnione zostało wraz z ostatnim apostołem. Vassula oświecona przez samego Chrystusa na temat tego ważnego rozróżnienia, jest świadoma różnicy pomiędzy prorockimi natchnieniami takimi, jak jej a Objawieniem zawartym w Piśmie Świętym. Potwierdziła, że to sam Pan dał jej wszystko, co napisała, dzięki prorockiemu charyzmatowi, nie posiadając żadnej znajomości teologii w chwili otrzymania tego wezwania. Jednakże ukoiła troskę Patriarchy cytując słowa Chrystusa: “Moje orędzie jest jedynie przypomnieniem prawdy...”

Druga troska Patriarchy wynikała z faktu, iż liczne orędzia, o których mu donoszono z wszystkich stron kraju, były fałszywe. Vassula wyraziła swoje zrozumienie co do tej sprawy, gdyż i do niej zgłaszają się nieustannie osoby rzekomo otrzymujące przesłania z nieba, prosząc o ich szerzenie. Przyznała, że szatan wzbudza fałszywe przesłania. Nie są one dawane wyłącznie w tym celu, aby zasiać zamęt, ale i po to, aby rozeznawać, które charyzmaty istotnie pochodzą od Boga. Uznając więc ostrożność, jaką musi zachowywać Kościół, Vassula zachęca do zachowania ducha stałego rozeznawania, co pozwoli odrzucić fałszywe orędzia, a przyjąć prawdziwe Boże charyzmaty według słów św. Pawła do Tesaloniczan: “Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie!” (1 Tes 5,19-21).

Dom Maryi w Bukareszcie 

Przyjaciele Vassuli odczuli pragnienie otwarcia domu Beth Myriam, aby wydawać posiłki ubogim, jak Pan postanowił już w wielu krajach świata. Vassula przedstawiła ten projekt jego świątobliwości. Bardzo spodobał mu się ten pomysł. Powiedział nam, że podobne plany miały już inne osoby związane z patriarchatem i prosił, abyśmy skontaktowali się w tej sprawie z odpowiedzialnym, ojcem Cipriano Spiridonem.

Vassula przekazała jeszcze Patriarsze serdeczne pozdrowienia od jednego z jego starych przyjaciół bpa Eleuterio Fortino, sekretarza Komisji d/s kontaktów między katolikami i prawosławnymi w Papieskiej Radzie promującej jedność chrześcijan. Potam zaś, idąc za radą Patriarchy, spotkaliśmy się z o. Spiridonem, młodym kapłanem, bardzo miłym, który przez wiele lat studiował w Tesalonikach, w Grecji. Rozmawiał z Vassulą po grecku. Opowiedział o klasztorze w Bukareszcie, w którym mniszki długo modliły się o możliwość karmienia ubogich, lecz nie mogły sfinansować swoich planów. O. Spiridon powiedział, że propozycja Vassuli przyszła jak zesłana z nieba. Mniszki będą więc realizować plan Beth Myriam. Mają miejsce: obszerną jadalnię, którą po wykonaniu pewnych prac można zamienić na kuchnię. Z dwojga drzwi jedne wychodzą na ulicę, a drugie – na klasztor. To daje zakonnicom możliwość swobodnego wchodzenia do sali bez konieczności opuszczania klasztoru. W ten sposób mogą służyć ubogim, nie musząc naruszać klauzury. Projekt jest obecnie w rękach rumuńskich współpracowników Prawdziwego Życia w Bogu, którzy będą działać dla zrealizowania tego powołania: służenia Chrystusowi poprzez braci najmniejszych i najsłabszych, we współpracy z zakonnicami:

„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.” (Mt 25,40).

 Niels Christian Hvidt, grudzień 2000



4
1/2001


ATENY, 4-7 stycznia 2001

Pod koniec listopada ubiegłego roku Vassula dość nieoczekiwanie odebrała telefoniczne zaproszenie do Grecji, aby dać świadectwo i spotkać się z dwoma grupami ludzi, którzy wykazywali ogromne zainteresowanie orędziami, odkąd je poznali. Niektórzy z nich – a byli to prawosławni Grecy – poznali orędzia dzięki serii filmów pokazanych w greckiej telewizji. Inni przybyli odpowiadając na ustne zaproszenie.

3 stycznia Vassula wraz z mężem Perem, wyruszyła z zimnego i deszczowego lotniska w Rzymie, aby rozpocząć jedną z wielu podróży zaplanowanych na ten rok. Kiedy Vassula weszła do samolotu i zobaczyła, że obok niej jest jedno wolne miejsce, z uśmiechem zauważyła, że to miejsce było dla Jezusa. Wszyscy się śmiali z radością tym bardziej, że przed startem samolotu rozległa się pieśń: „Pójdźmy adorować Go”. Wszystko to było jakby zaplanowane.

Jak można sobie wyobrazić, znając żywotną naturę Greków, przyjęcie Vassuli na lotnisku w Atenach było wielkim wydarzeniem. Członkowie grupy modlitewnej Prawdziwego Życia w Bogu z Aten chcieli zgotować jak najcieplejsze i najbardziej radosne powitanie Vassuli, wręczając jej piękne bukiety kwiatów i rozmawiając z nią po grecku. W hotelu spotkała się ze wszystkimi, aby przedyskutować i ostatecznie ustalić program na kolejne dni.

Tego samego wieczoru Vassula spotkała się z arcybiskupem greckiego kościoła katolickiego w Atenach oraz z towarzyszącym mu księdzem, który znał Vassulę i był już w kilku miejscach, które wcześniej odwiedziła. Omawiali orędzia i pracę domów Beth Myriam na świecie, a Vassula pokazała im niektóre z wielu fotografii duchownych, którzy – jako reprezentanci 12 kościołów – zgromadzili się w Ziemi Świętej w marcu 2000. Rozmowa skupiła się na ekumenicznej istocie orędzi otrzymywanych przez Vassulę oraz w innych miejscach na świecie, gdzie były lub są nadal objawiane podobne orędzia od Boga: Soufanieh, Medziugorje i Garabandal.

Pierwsze zorganizowane spotkanie publiczne odbyło się 4 stycznia w domu Candice Ghiannoutsikous w Atenach. Spodziewano się, że około 60 osób przyjdzie posłuchać Vassuli mówiącej o orędziach i tyle też przygotowano miejsc siedzących. Nikt nie wyobrażał sobie, że ta liczba podwoi się. W ciągu godzinnego wystąpienia dom Candice przekształcił się w małą salę konferencyjną ze stoiskiem księgarskim z książkami i kasetami z orędziami w języku greckim i angielskim. Sprzedano wiele książek, co zawsze jest dobrym wskaźnikiem otwartości ludzi na orędzia. Wiele osób próbowało zamienić kilka słów z Vassulą, a w szczególności jedna osoba: grekokatolicki ksiądz z Rumunii, którego zachwyciła wyjątkowa miłość ukazana w orędziach.

Następnego ranka Vassula spotkała się z miejscowym archimandrytą, który był bardzo otwarty na orędzia. Było to bardzo zachęcające. Jezus pokazywał, że otwiera drzwi w Grecji, gdyż całe duchowieństwo, z którym spotkała się Vassula nastawione było przychylnie i pobudzone potrzebą dowiedzenia się więcej.

Archimandryta przeczytał wszystkie książki i powiedział Vassuli, że jest w nich wiele fragmentów, które przypominają mu o Ojcach Kościoła. Potem podzielił się swoim przeżyciem. Widział Jezusa, który ukazał mu się we śnie i prosił nie tylko o to, by czytać orędzia, ale także podkreślać pewne ich fragmenty. Ponieważ głęboko przeżył ten sen, opublikował książkę zatytułowaną „Orędzia Miłości”, zawierając w niej fragmenty Prawdziwego Życia w Bogu.

Podczas trwania spotkania wiele osób z grupy modlitewnej zajętych było przygotowaniem następnego wystąpienia Vassuli, przewidzianego na sobotę 6 stycznia. Robili to, rozdając ulotki na ulicach Aten. Widok młodych Greków w dżinsach, skórzanych kurtkach i okularach słonecznych, poświęcających tak radośnie swój wolny czas, aby rozdawać zaproszenia na to spotkanie był budujący.

Początkowo społeczność polska, żyjąca w Atenach, miała przybyć na to drugie spotkanie, a miejscowa ludność z ateńskich grup modlitewnych miała zapewnić salę w polskim kościele katolickim w centrum Aten. Jezus prawdopodobnie miał inne plany, ponieważ miejscowy proboszcz odradził swoim parafianom pójście na zaplanowane spotkanie, wyrzucając, że wiele razy w innych krajach wierni okazywali nieposłuszeństwo poprzez udział w tego typu zgromadzeniach. Musiano więc znaleźć inne miejsce, a przez to stało się ono otwarte na osoby spoza polskiego środowiska.

Być może to Nasz Pan pokazał nam, abyśmy w próbach szerzenia orędzi byli o wiele mniej wyłączni i wybiórczy w wyborze gdzie i dla kogo ma być świadectwo. I tak w sobotę, 6 stycznia, w święto Objawienia Pańskiego, ponad 125 osób odpowiedziało na zaproszenie. Byli tam ludzie mówiący po polsku, angielsku i grecku; byli katolicy, prawosławni, a nawet buddyści. Vassula musiała więc mówić zarówno po grecku, jak i po angielsku, a jeszcze ktoś tłumaczył na język polski.

Vassula rozpoczęła jak zwykle wyjaśnieniem, że była zwyczajną panią domu, kiedy po raz pierwszy usłyszała Boga mówiącego do niej. Usłyszała głos tak czuły, że poczuła, jakby słyszała i znała Go już wcześniej. Czuła, że to jest jej Ojciec prawdziwszy niż jej ojciec ziemski. Mówiła o tym, jak On poprosił, aby odmówiła sercem modlitwę Ojcze nasz, tłumaczyła, jak odezwała się do Niego nagle, mówiąc: „Tak, Tato”, jak z powodu tych słów obawiała się, czy nie obraziła Boga. On jednak pocieszył ją mówiąc, że przyjął tę odpowiedź jak klejnot. Bóg pokazał jej w ten sposób i również nam wszystkim, że pragnie naszej bliskości. Głosić naukę i modlić się, to jedna sprawa, ale poznać i rozumieć Boga, to druga równie ważna sprawa. Należy więc pragnąć bliskości Boga, ale także odczuwać bojaźń wobec Niego. Te dwa uczucia są jak dwie stopy kroczące w Jego kierunku, wtedy można przeniknąć głębię Boga.

Vassula wyjaśniła zgromadzonym, że poprzez orędzia Bóg, nasz Ojciec, uczy nas, jaki jest naprawdę, gdyż już tego nie wiemy. „Prawdziwe Życie w Bogu” to wezwanie do nawrócenia, przemiany serca, pojednania i jedności, szczególnie z Mistycznym Ciałem Chrystusa tu na ziemi – Jego Kościołem.

Kontynuowała mówiąc, że kiedy On zwrócił się do niej, prosząc o nieustanną modlitwę, zaprotestowała. Powiedziała, że nie może tego robić, skoro zajmuje się domem i ma wiele obowiązków. Jezus zaś łagodnie wyjaśnił jej, że Go nie zrozumiała. On nie pragnie modlitwy na kolanach przez 24 godziny na dobę. Nieustanna modlitwa to nieustanne pragnienie Boga sercem, przez cały dzień. Pragnienie Go wyraża miłość do Boga, która jest największym przykazaniem. Vassula wyjaśniła, że przez taką modlitwę poznaje się Boga.

Dalej mówiła też, że Jezus powiedział: „Musicie umrzeć dla samych siebie, dla swojej woli, tak żeby Mój Święty Duch mógł w was zamieszkać. Zniżcie swój głos tak, abyście usłyszeli Mój głos i uniżcie się całkowicie tak, żebym Ja mógł was podnieść. Jeśli Mi pozwolicie, Mój Święty Duch może zamienić wasze dusze z pustyni w ogród, a z ogrodu w pałac, gdzie mogę być Królem i panować nad wami, a z pałacu w raj, w którym będziecie mogli Mnie wysławiać.”

Vassula mówiła dalej, że jeżeli chcemy rozwijać się duchowo, Jezus prosi, abyśmy umarli dla naszych skłonności. Jeżeli tego nie uczynimy, będziemy stawiać przeszkody działaniu w nas Ducha Świętego. On napełnia nas, ale niewystarczająco, gdyż potrzeba więcej miejsca w nas dla Jego działania. Kiedy umrzemy dla samych siebie i kiedy oddamy się Duchowi Świętemu, On rozleje się jak światło w miejscu, które Mu damy. Wtedy będziemy myśleć jak Bóg, a nasze działanie będzie Boże. Nasza przemiana zależy od naszej otwartości na Ducha Świętego i umierania dla naszych namiętności.

Vassula kontynuowała mówiąc, że Matka Boża poprzez orędzia nauczyła nas, że krzywdząc bliźniego, ranimy Chrystusa. Podzieliła się z obecnymi wizją, w której widziała Jezusa opierającego się o ścianę, jakby zaraz po biczowaniu, oddychającego z wielkim cierpieniem. Jezus jej powiedział: „Dusze doprowadziły mnie do takiego stanu”.

Obrażamy Chrystusa, jeśli nie jesteśmy dobrzy dla siebie nawzajem. Zacytowała orędzie: „Pokój niech będzie z tobą. Kochałem cię od wieczności. Powróć do mnie, a ja powrócę do ciebie. Rozsiewaj plon miłości, aby otrzymać miłość, pokoju, a odziedziczysz pokój, siejcie, błogosławieni Mojej Duszy, plon pojednania, a otrzymacie Moją Chwałę. Nie płacz nad materialnymi rzeczami, unieś swe serce i pozwól mu szukać Moich niebiańskich praw, a przez to Moje Królestwo będzie w twoim sercu.”

Na koniec Vassula przypomniała wszystkim obecnym, że będziemy sądzeni według miary miłości, jaką okazujemy tu na ziemi.

Przed i po spotkaniu można było zakupić książki we wszystkich trzech językach i wiele osób je kupiło, zadano także dużo pytań, aby uzyskać więcej Vassula w Jordanii (X-2000) informacji o orędziach. Vassula osobiście spotkała się z niektórymi uczestnikami. Jednym z nich był prawosławny duchowny, zachwycony tym, co usłyszał. Rozmawiał przez chwilę z Vassulą i zaprosił ją na Cypr, ponieważ chciałby, aby więcej duchownych zapoznało się z orędziami. Zainteresowanie było także wśród przybyszów z Krety, gdzie byli niektórzy z członków grupy modlitewnej, aby głosić Słowo Boże.

W niedzielę, w ostatnim dniu pobytu w Atenach, Vassula mówiła w Sounio, mieście oddalonym około 65 km na wschód od Aten. Ponownie grupa składała się z prawosławnych i katolików. Słuchali z zaciekawieniem wyjaśnień Vassuli o tym, jak Bóg przygotowywał ją przez okres 3 lat do rozpoczęcia ewangelizacji. To szczególnie ubogaciło każdego uczestnika. Wszyscy bowiem jesteśmy wezwani do dawania świadectwa i musimy zrozumieć wagę naszego osobistego przygotowania się do głoszenia na całym świecie tego, jak żyć prawdziwym życiem w Bogu.

Dzień zakończono w prawdziwie greckim stylu i z grecką serdecznością. Przyniesiono jedzenie na bankiet, po tym jak Jezus zapewnił duchową ucztę Swej Miłości przez Jego Hymn Miłości dzielony z wszystkimi tego dnia. W dniu wyjazdu Vassulę odwiedził jeszcze jeden z greckich archimandrytów, który określił ostatnio przeczytany tom „Prawdziwego Życia w Bogu” jako „wzbudzający jednocześnie podziw i lęk”. Zakończenie spotkania z Vassulą tymi słowami prawdy było prawdziwie inspirujące.

Przekład z angielskiej witryny internetowej http://www.tlig.org  Magdalena Bromboszcz



5
Vox Domini

Słowa odnalezione na flamandzkiej Kalwarii wybudowanej w roku 1632, w katedrze św. Piotra z Lisieux.

Jeśli jesteście nieszczęśliwi...

Ja jestem Światłością, a wy mnie nie widzicie.

Ja jestem Drogą, wy za mną nie kroczycie.

Ja jestem Prawdą, wy mi nie wierzycie.

Ja jestem Życiem, a wy mnie nie szukacie.

Ja jestem Nauczycielem, a wy mnie nie słuchacie.

Ja jestem Przywódcą, a wy nie jesteście mi posłuszni.

Ja jestem waszym Bogiem, a wy się do mnie nie modlicie.

Ja jestem wielkim Przyjacielem, a wy mnie nie kochacie.

Jeśli jesteście nieszczęśliwi, nie obwiniajcie mnie za to!


W przygotowaniu do druku: 13 tom „Prawdziwego Życia w Bogu”!

Będzie on zawierał Zeszyty 98-101 (do października 2000) orędzi dyktowanych Vassuli przez Boga i Jego Najświętszą Matkę. Prześlemy ten tom do wszystkich, którzy zamawiali go lub jeszcze zamówią, pisząc na adres Wydawnictwa „Vox Domini” lub B. H. Lumen.

Przypominamy, że wszystkie nasze książki i kasety można zakupić również w sklepie „Ars Christiana” w Katowicach przy ul. Wojewódzkiej 26A. Tel.: 032/256-33-31. Czynny od 9.00 do 17.00, a w soboty – tylko w godzinach dopołudniowych).



6
1/2001


CUD W HELFCIE: Klasztor sióstr cysterek, blisko 500 lat po zburzeniu, został odbudowany.

Uroczysta konsekracja ołtarza i klasztoru miała miejsce 21 listopada 1999 w Uroczystość Chrystusa Króla, u progu Wielkiego Jubileuszu. Na kilka miesięcy przed tym wydarzeniem zamieszkało tu dziewięć zakonnic przybyłych z klasztoru Seligenthal (Landshut).

W dniu konsekracji, przeorysza – matka Maria Assumpta Schenkl – krótko nakreśliła historię tego godnego pamięci klasztoru, rozpoczynając od przypomnienia o tym, co dla ich duchowości i dla niezwykłości tego miejsca najistotniejsze.

To w tym miejscu – powiedziała – żyły trzy wielkie mistyczki niemieckie, Mechtylda z Magdeburga [1210-94], Mechtylda z Hackeborn [1241-1299] i Gertruda Wielka [1256-1302]. To tu otrzymały od Pana objawienia, które – na czytającym – wywierają takie wrażenie, jak objawienia ogłoszone przez proroka Izajasza na 700 lat przed narodzinami Chrystusa.

Do tych wielkich objawień Bożej Miłości trzem wielkim świętym, doszło na kilka dziesięcioleci przed tym, jak rozszalała się zawierucha, która zrównała z ziemią klasztor, a potem wstrząsnęła całym krajem.

Mroczna historia

Klasztor został po raz pierwszy zniszczony w 1342 roku przez Albrechta von Braunschweiga, który zemścił się w ten sposób na Papieżu, który odmówił ustanowienia go biskupem Halberstadt. Zakonnice musiały się więc schronić w Eisleben, w Neu-Helfcie, w miejscu, gdzie 150 lat później narodzi się Marcin Luter. Kiedy Neu-Helfta została zburzona w 1525 r., wtedy siostry powróciły do ich wcześniejszego klasztoru. W 1542 r., z powodu odmówienia udziału we „mszach” Lutra zostały ostatecznie wypędzone.

Złoty wiek niemieckiej mistyki

W czasie XIII-go stulecia Pan objawił się z mocą w Helfcie, w samym sercu Niemiec. Rysuje się już wtedy schyłek cywilizacji chrześcijańskiej, rozszerzają się błędy w nauczaniu wiary, następuje również upadek obyczajów duchowieństwa. Sam Jezus potwierdza więc podstawowe tajemnice wiary: o Trójcy Świętej, o Swym Wcieleniu, o Odkupieniu na krzyżu dla zbawienia ludzi, o ustanowieniu sakramentów. Po raz pierwszy zwraca uwagę na Swe Serce otwarte na krzyżu jako źródło zbawienia i miłosierdzia.

W książce „Księga szczególnych łask” Mechtylda z Hackeborn pisze, że pewnego dnia, podczas Mszy świętej, czytano słowa listu św. Pawła: „nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6,14), Jezus powiedział do niej: „To w krzyżu jest prawdziwe zbawienie, nie ma go poza nim”. A kiedy czytano: „i darował Mu imię ponad wszelkie imię” (Flp 2,9) Mechtylda zapytała: „Panie, jakie jest to najwyższe imię, które dał Ci Ojciec?”, Jezus jej odpowiedział: „Tym imieniem jest Salvator omnium saeculorum - Zbawiciel wszystkich wieków... Oto najświętsze imię, jakie Ojciec przeznaczył z wyprzedzeniem mnie, Swemu jedynemu, od początku. Ono jest ponad wszelkie imię.”

Jakże są aktualne te słowa w naszym udręczonym czasie!

Wieki ruin

W następnych wiekach, kiedy rządzili wrogowie religii, pozostawiono na miejscu klasztoru opustoszały teren, ponad którym wznosiło się zaledwie kilka ruin budynków. Całość przypominała jakiś miejski skład zasypany gruzem (zob. zdjęcie). Z kościoła pozostała jedynie ruina wschodniej fasady z dziurami jej trzech wielkich okien, dziś zamurowanymi, jak i część prawego muru głównej nawy (zob. zdjęcie). Niegdyś światło poranka, które padało z tych trzech wysokich okien oświetlało wnętrze kościoła. Zawsze uznawano je za symbol Najświętszej Trójcy. Ołtarz znajdował się pod nimi.

W swej małej książeczce „Klasztor w Helfcie”, która ukazała się po niemiecku w 1999 r., ojciec Hochenauer opowiada, że dziwnie murowana konstrukcja okna po lewej stronie nie chciała się trzymać i kamienie nieustannie spadały, dając przejście dla światła. Wiele razy usiłowano zamurować to okno, ale nigdy się to nie udawało. Mieszkańcy Helfty opowiadali, że – według tradycji – Chrystus w epoce św. Gertrudy wszedł do kościoła właśnie przez to okno, aby ukazać się jej i rozmawiać z nią. Według mocnej pogłoski, która trwała poprzez wieki, historia klasztoru jeszcze nie dobiegła końca. Pewnego dnia, na tym świętym miejscu, rozlewające się światło Boskości ma na nowo dosięgnąć serc ludzi. Te trzy okna zostały otwarte w lecie 1998 w 900 rocznicę powstania zakonu cystersów.

Cystersi – ratunek dla Europy

To mnisi żyjący regułą św. Benedykta, którzy niegdyś wyprowadzali nas z pogaństwa, aby nas doprowadzić do cywilizowanego życia. To oni za panowania Karola Wielkiego założyli naszą chrześcijańską cywilizację. Ale około roku 1000 ujawnia się pycha i odwieczna kłótnia, która przeciwstawia sobie nawzajem cesarza, książąt (w ówczesnych czasach byli oni biskupami) i Papieża. Jest zastanawiające, jak wiara chrześcijańska mogła przetrwać pośród takich sporów.

Klasztory, zrodzone z reformy w Cluny, w Burgundii, a przede wszystkim cystersi, począwszy od 1098 roku będą ocalać wiarę w Europie. Benedyktyn Robert z Molesmes zakłada w Burgundii w miejscu opustoszałym (Cistercium) swój pierwszy zreformowany klasztor. Bernard z Clairvaux w towarzystwie trzydziestu uczniów, wkrótce do niego dołącza. Gorejąca miłość dla Boga i Maryi, której świadectwo dają jego płomienne kazania, przyciąga do niego młodzież.

„Gorliwość ma większe znaczenie od wiedzy” – oto jego dewiza. Bóg daje poznać swe tajemnice tylko tym, którzy są w nim zakochani, powiedział za naszych dni Duch Święty do Marii Valtorty.

Już w tamtej epoce, ci, którzy otrzymali misję od Boga, aby kierować Kościołem i światem, zdają się nie patrzeć oczyma Boga. Narażają się na niebezpieczeństwo pozwolenia, by zawładnęły nimi idee prestiżu i polityczne obrachunki.

Nowe rycerstwo

Bernard, który jest ze szlacheckiej rodziny, zamienił miecz rycerski na duchowy miecz Ewangelii. Z klasztorów pragnie uczynić szkoły miłości Boga i bliźniego. W swych kontemplacjach i rozmyślaniach jest prekursorem mistyki Serca Jezusowego. Staje się wychowawcą całego europejskiego rycerstwa. Rycerze, dotąd: grabieżcy i stare wiarusy, uczą się od niego szlachetności uczuć. Stają się w ten sposób obrońcami i opiekunami słabych. Powstaje dzięki temu całkowicie nowy kodeks chrześcijańskiego rycerza: miles Christi. Liczne kazania Bernarda ku czci Najświętszej Panny, prowadzą twarde serca ku czci i najwyższemu szacunkowi wobec niewiasty. To św. Bernard po raz pierwszy nazywa Maryję „Naszą Panią” (Notre-Dame), czyli „Naszą Władczynią i Królową”.

Trubadur Dziewicy staje się w ten sposób inspiratorem szacunku dla Niewiasty w poezji pieśniarzy dworskich i ludowych. Szacunek dla Dziewicy Maryi legnie u podstaw grzecznościowych formuł w relacjach pomiędzy ludźmi, szacunku dla drugich i współczucia dla słabych. Ten respekt wobec kobiet, który nie istniał w starożytności, jest typowo chrześcijański. Choć do naszych dni przetrwały ślady kurtuazji i grzeczności wobec kobiet społeczeństwie, to można jednak równocześnie zauważyć, że w umysłach ludzi zanikła świadomość znaczenia Maryi dla zbawienia rodzaju ludzkiego.

Działalność św. Bernarda wywołała ogromny napływ chętnych do klasztorów cysterskich. Bóg potwierdzał jego posługę niezliczonymi cudami. Oto buduje on blisko 70 nowych klasztorów, które – niemal wszystkie – noszą imię Maryi. Cystersi stają się w XII wieku najbardziej poważanym zakonem religijnym. Powstaje też potężny ruch kobiet pragnących życia ideałem tych klasztorów.

Ideał rycerskiego wychowania rozszerza się we wszystkich klasach społecznych. Dzięki pobożności świeckich, ich wychowaniu, dzięki studiom biblijnym i dworskim uczuciom wobec Maryi rozwija się w społeczeństwie poczucie wartości kobiety. Wszystko to sprawia, że rodzi się delikatność serca u mężczyzn i u kobiet. Wpływają na to także wyprawy krzyżowe, podczas których niewiasty muszą przyjąć na siebie liczne domowe obowiązki i przejść różne próby.

W Niemczech powstaje w tym czasie blisko 1000 klasztorów cystersów. Pośród tych fundacji klasztor w Helfcie zdobywa sobie sławę najpiękniejszego kwiatu pośród żeńskich klasztorów w Niemczech. Jego historia jest pasjonująca.

Jego fundacja ma początek we śnie księcia Burcharda z Mansfeld, w którym Bóg prosił go o ufundowanie klasztoru żeńskiego dla zbawienia swej własnej duszy i dla oddania czci Dziewicy Maryi. Czyni to bez wahania w 1229 roku, a ponieważ nie ma syna: „adoptuje” klasztor. W następnym wieku po jego założeniu klasztor zostaje opromieniony wielkimi łaskami.

Kolebka kultu Serca Jezusowego

Trzy wielkie i święte mistyczki ujawniają się w jego murach: święta Mechtylda z Hackeborn, bł. Mechtylda z Magdeburga i w końcu św. Gertruda, która przekroczy próg klasztoru w wieku 5 lat.

Czytając pisma pozostawione przez te trzy niewiasty, jesteśmy pod wrażeniem szlachetności i wdzięku języka pochodzącego z serca, znakomitej znajomości Biblii, bogactwa symboliki, w której stworzenie przyciąga bez przerwy uwagę ku Niewidzialnemu Stwórcy wszystkich rzeczy. Jakże ten język jest zbieżny z językiem miłości, w którym Niebo otwiera się na nowo dziś wobec tych, których wybiera na narzędzia!

Cudowne dzieła tych trzech XIII-wiecznych mistyczek były przez długi czas usunięte z panującej myśli racjonalistycznej, a nawet zapomniane. Czytając je dziś pozostajemy oniemiali z zaskoczenia, uświadamiając sobie z jaką mocą, przed 700 laty, były ogłaszane te same boskie prawdy, te same prawdy, które Niebo dyktuje dziś w tylu miejscach świata, naciskając jeszcze bardziej na swych „rzeczników”, dzisiejszych proroków, aby je przypomnieć zdezorientowanym ludziom. W tamtych czasach otrzymywali te orędzia głównie mnisi i zakonnice, za naszych zaś dni posłańcami Boga stają się zwłaszcza świeccy i to w większości kobiety.

Kiedy czyta się Biblię, Stary Testament wyjaśnia znaczenie Nowego i odwrotnie: Nowy rzuca nowe światło na przepowiednie Starego. Podobnie dawni mistycy dają oparcie dla zrozumienia przepowiedni aktualnych mistyków i odwrotnie.

Pośród tych, którzy dziś otrzymują wielkie przesłania o Boskiej Trójcy, o tajemnicy Serca Jezusa i Miłosierdziu Bożym, jak i o współdziałaniu Dziewicy Maryi w odkupieniu ludzi, wspomnimy tu jedynie św. Faustynę, Marię Valtortę, Vassulę, Łucję, Julię Kim, Catalinę i Don Gobbiego. Jest ich jednak tak wielu na całym świecie.

W wielkich orędziach o skarbach Odkupienia ukrytych w Najświętszym Sercu Jezusa dwa razy Jezus przyciągnął uwagę Vassuli na objawienia otrzymane przez św. Gertrudę. Bardzo wcześnie Jezus nadał Vassuli imię Vassuli od Męki Najświętszego Serca. Potwierdził to, co przed 700 laty objawił św. Gertrudzie, czyli że pełnia bogactw miłosierdzia Jego Najświętszego Serca jest zachowana na czas, w którym miłość wielu na świecie wystygnie, czyli na epokę szerzenia się racjonalizmu, który jest zabójcą wiary („Prawdziwe Życie w Bogu”, 29.09.89). (...)

Podniosła uroczystość

Nie, historia klasztoru w Helfcie z pewnością jeszcze się nie zakończyła. Został on podniesiony z ruin i oddany Bogu w piękną Uroczystość Chrystusa Króla.

„Niechaj światło zapłonie dla licznych osób, które wciąż nie znają Boga” – prosiła przeorysza w modlitwach w czasie mszy św. konsekracyjnej. Wieczna lampka tabernakulum, która zgasła przed tak wielu laty, została na nowo zapalona. Zgodnie z tradycją klasztorów cysterskich tabernakulum ma formę gołębicy z szeroko otwartymi skrzydłami, która trzyma nóżkami cyborium mieszczące Najświętszy Sakrament.

Klasztor poświęcił Maurus Esteva, przełożony Generalny Cystersów z Rzymu, Olivier Querandel, przełożony trapistów z domu generalnego w Citeaux oraz biskup Nowak z Magdeburga jako opiekun odbudowy klasztoru. Relikwie św. Jadwigi Śląskiej zostały wmurowane w ołtarz podczas konsekracji. Przysłał je w darze Kościół polski. Wszyscy święci patronowie diecezji, Zgromadzenia i oczywiście trzy święte mistyczki zostały wezwane w czasie litanii, aby wstawiali się u Boga za tym odnowionym dziełem. Nawet przyroda przyłączyła się do tego święta. W przeddzień konsekracji śnieg okrył całe otoczenie jakby gronostajowym płaszczem.

Pierwszy etap robót został zakończony w ciągu 14 miesięcy. Siostry życzyły sobie budowli bardzo prostej, zgodnie z tradycją cysterskich klasztorów. Kościół, dom zakonny i niewielki dom pielgrzyma są już gotowe. 15,4 miliony marek zgromadzono na ten cel dzięki darom z zachodnich Niemiec i zza granicy, gdyż – rzecz dziwna – św. Gertruda jest znana bardziej za granicą niż w Niemczech. Dalsze dary są konieczne, aby z oazy w Helfcie uczynić kwiat żeńskich klasztorów dzisiejszych czasów i miejsce odpoczynku duszy i ciała.

M. Klein  Stella Maris, nr 361, str. 5-7.



7
Vox Domini



Istotne uściślenie ważnego orędzia z Błękitnej Książki „Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”

«MOJE  NIEPOKALANE SERCE ZWYCIĘŻY!»

W orędziu z 5 grudnia 1994 jest napisane:

„Potwierdzam ci, że na wielki jubileusz roku 2000 nadejdzie tryumf Mego Niepokalanego Serca, który przepowiedziałam wam w Fatimie. Nastąpi on równocześnie z powrotem Jezusa w chwale dla ustanowienia Jego Królestwa na świecie.”

[Uwaga tłumacza: Tekst włoski brzmi następująco: „...ti confermo che PER il Grande Giubileo del duemila avverra il trionfo del mio Cuore Immacolato, che vi ho predetto a Fatima ed esso si realizzera con il ritorno di Gesu nella gloria, per instaurare il suo Regno nel mondo.”]

Przyimek per może nadać dwa znaczenia zdaniu:

1. Potwierdzam ci, że w czasie/w ciągu Wielkiego Jubileuszu 2000 roku nastąpi tryumf Mego Niepokalanego Serca...

2. Potwierdzam ci, że dzięki/z powodu/w konsekwencji/jako owoc Wielkiego Jubileuszu nastąpi tryumf Mego Niepokalanego Serca...

Pierwsze ukazuje znaczenie czasowe, drugie zaś – przyczynowe.

Wielu czytelników Błękitnej Książki doświadcza rozmaitych trudności, które wyrażają słowami: „Podczas Wielkiego Jubileuszu nie nadszedł tryumf, zatem to, co jest napisane w tej książce, jest fałszywe.”

Przede wszystkim zachęcam do przeczytania Błękitnej Książki w sposób nie tylko powierzchowny, uzależniający ważność wszystkiego, co w niej jest zawarte, od sprawdzenia się jakiejś daty (która może być zawsze przesunięta zgodnie z planem Bożym), lecz do życia tym, co jest w tej książce wskazane, jeśli się chce, żeby nasze życie zostało przemienione przez matczyne działanie Maryi w nas.

Po dokonaniu tego wstępu sądzę, że zdaniom Matki Bożej z 5 grudnia 1994 trzeba nadać to drugie znaczenie. A zatem należy je rozumieć następująco: z powodu/w konsekwencji/w następstwie Wielkiego Jubileuszu przyjdzie tryumf Mojego Niepokalanego Serca. Zatem nadejdzie on w okresie czasu PO Jubileuszu i wywoła go wielka łaska miłosierdzia, którą Jubileusz przyniósł dla świata i Kościoła.

Jednak myślę, że po części można także podtrzymywać nadawanie słowom Matki Bożej tego pierwszego znaczenia, gdyż W CZASIE roku Wielkiego Jubileuszu doszło do trzech ważnych wydarzeń, mających związek z tryumfem Jej Niepokalanego Serca:

1) beatyfikacja dwojga pastuszków dokonana przez Papieża w Fatimie 13 maja 2000;

2) ogłoszenie trzeciej tajemnicy Fatimskiej w miesiącu czerwcu;

3) uroczysty akt zawierzenia Pani Fatimskiej przez Papieża i biskupów obecnych w czasie ich jubileuszu (w niedzielę 8 października) Kościoła i ludzkości na początku trzeciego tysiąclecia.

W tym znaczeniu można powiedzieć, że w czasie Wielkiego Jubileuszu Maryja zapoczątkowała Swój tryumf. Aby zrozumieć jak to zapoczątkowała zapraszam do przeczytania 5 części mojego okólnika z 1 stycznia 2001, jaki wysłałem do odpowiedzialnych za narodowe i regionalne KRM, napisałem tam:

„W rzeczywistości Maryja zapoczątkowała Swój tryumf i odtąd będzie go kontynuowała w sposób mocny i nadzwyczajny za pośrednictwem Swoich małych dzieci, które się Jej poświęciły. Z nimi w każdej cześci świata uformowała sobie Swój zastęp, który teraz trzyma w ukryciu, ale przy jego pomocy osiągnie Swoje zapowiedziane zwyciętwo.

W roku Wielkiego Jubileuszu Maryja pozwoliła nam przejść przez Bramę Świętą, którą jest Jezus Chrystus. Ona prowadzi nas coraz głębiej w Jego życie, aby rozszerzyć światło Jego prawdy i Jego łaski oraz uczynić nas apostołami ostatnich czasów.

<Patrząc w przyszłość oczekujemy z nadzieją świtu nowego dnia w bliskości trzeciego tysiąclecia. Bóg właśnie przygotowuje wielką wiosnę chrześcijaństwa> (Jan Paweł II, 23 maja 1999).

„W surowości zimy wy jesteście pączkami kiełkującymi na Moim Niepokalanym Sercu. Ja umieszczam je na gałęziach Kościoła, aby wam powiedzieć, że właśnie ma nadejść jego najpiękniejsza wiosna. To będzie Druga Pięćdziesiątnica.” (31.12.1997)

Naprzód więc ufnie i pewnie, w pokucie i modlitwie, w synowskim zdaniu się na ramiona naszej Niebieskiej Mamy.

Wasz mały brat don Stefano Gobbi

*

W języku polskim ukazały się w naszym Wydawnictwie dwa wydania Błękitnej Książki z przesłaniami Matki Bożej:

– w kilku tomach: I (1973-1985); II (1986-1994) oraz dodatki z lat 1995, 1996, 1997

– w jednym tomie: (w twardej oprawie) zawierający przesłania z lat 1973-1997.

Imprimatur na wydanie tej książki udzielił  Bernardino kard. Echeverria Ruiz.


Powrót do strony głównej Wydawnictwa "Vox Domini"
Powrót do początku tej strony

 Archiwum pisma "Vox Domini"

 

Pełna wersja pisma drukiem w prenumeracie pocztowej


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]