Świadectwa czytelników "Prawdziwego Życia w Bogu" z listów do Wydawnictwa

Wszystkie listy są przechowywane w archiwum, jednak ponieważ Czytelnicy nie pisali ich w celu opublikowania, dlatego w większości przypadków zachowujemy ich anonimowość:

INSPIRUJĄCE SŁOWA...

21 listopada 2002 roku na prośbę kilku pobożnych wiernych, moich przyjaciół i znajomych, głęboko wierzących w Boga i poddanych Świętej Matce Kościołowi, pozwoliłem Pani Vassuli Ryden przemówić w Katedrze Wojskowej Św. Ignacego Loyoli po Mszy św. o godz.17.15, której sam przewodniczyłem. Zostałem, aby posłuchać Pani Ryden, która – jak wszyscy wiedzą – należy do Kościoła prawosławnego obrządku greckiego.

Podobnie jak liczni wierni, którzy wypełnili moją Katedrę, tak i ja byłem pod wrażeniem szczerych i inspirujących słów Vassuli.  Wielu duchownych i aktywnych świeckich liderów może zaświadczyć wraz ze mną, że Pani Vassula mówiła dobrze o Jedności Chrześcijan, o naszej wierze katolickiej i o jej praktykach. Ponadto poprowadziła nas ku głębokiej modlitwie.

Jestem przekonany, że Pani Vassula pozostaje pod wpływem łaski Bożej w swoich słowach i wysiłkach, aby rozpowszechniać miłość do Chrystusa, do Matki Najświętszej i Świętej Matki Kościoła.

Piszę ten list z nadzieją, że wielu wkrótce rozpozna z wdzięcznością i radością, że Duch bardzo mocno współpracuje z wieloma naszymi świeckimi, zwłaszcza z tymi, którzy mocno modlą się o jedność chrześcijan. Vassula nie ma żadnych osobistych powodów, aby robić to, co robi. Wiem, że sama dziwi się, że właśnie ją wybrał Bóg.

Szczerze Wam oddany w Jezusie i Maryi, Biskup Ramon C. Arguelles, Filipiny

29 kwietnia 2003

POWIEDZIAŁEM JEZUSOWI “TAK”...

Zacząłem czytać „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassuli Ryden we wrześniu 1992 r. Byłem starszym człowiekiem z kościoła prezbiteriańskiego. Bardzo aktywnie studiowałem Biblię. Czytając Pismo Święte od lat, usłyszałem natychmiast głos Chrystusa w słowach Vassuli. Kiedy On powiedział, że chce, aby poznała, pokochała i czciła Jego Matkę, poznałem, że mówił to również do mnie.

Tak więc w styczniu 1993 roku, zacząłem każdego dnia odmawiać różaniec. Rozwinąłem w sobie wielką miłość dla naszej Błogosławionej Matki. Wtedy czułem jednak, że mogę kochać Ją, pozostając prezbiterianinem.

Kiedy dalej czytałem i rozważałem „Prawdziwe Życie w Bogu”, zdałem sobie sprawę z rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii. To mnie zaskoczyło!

W końcu, w październiku 1994 roku, powiedziałem TAK Jezusowi!  Doszedłem do pełni wiary w Kościele katolickim, w Wielkanoc 1996 roku, w wieku 60 lat! To był bezpośredni skutek orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu”. 

Nigdy nie byłem tak szczęśliwy i nie czułem wcześniej takiego pokoju w sercu, jak teraz w wierze, w której żyję obecnie. Biorę udział w codziennej Mszy św. i raz na miesiąc przystępuję do Sakramentu Pokuty. Cieszę się spędzając czas z Jezusem, adorując Go w Najświętszym Sakramencie. Nadal odmawiam codziennie Różaniec.

Wszystko to jest bezpośrednim skutkiem tego, czego Jezus uczy nas o Piśmie Świętym i Sakramentach poprzez „Prawdziwe Życie w Bogu” i Vassulę Ryden. (J. B.)

 

JEZUS PRZEMIENIAŁ MNIE STOPNIOWO...

Do przeczytania „Prawdziwego Życia w Bogu” zachęciła mnie jedna osoba z mojej grupy modlitewnej, która nawróciła się przez czytanie tych orędzi. Jestem dopiero w kołysce, jeśli chodzi o katolicyzm, a myślałem, że byłem przez cały czas blisko Jezusa, zwłaszcza w czasie ostatniej choroby. 

Dzięki orędziom Jezusa, zawartym w książkach “Prawdziwe Życie w Bogu”, zdałem sobie sprawę z Jego rzeczywistej obecności w moim życiu. Byłem tak podekscytowany czy-tając Jego orędzia, że chciałem każdemu mówić o tych Jego słowach i o tym, że On prze-mawia do kogoś takiego jak ja. Czytałem co-dziennie i wydawało mi się, jak gdyby Jezus przemieniał mnie przez nie stopniowo, krok po kroku, bardzo delikatnie. Chociaż rozmawiał z Vassulą, czułem, że mówił to wszystko do mnie. Nigdy nie czułem się tak blisko mojego Zbawiciela. Oto jest tutaj ze mną, pochylając się z Nieba nade mną, nieszczęśliwym grzesznikiem.

Nauczyłem się, że On chce, abyśmy trwali na nieustannej modlitwie przez cały nasz dzień. W ciągu całego dnia mówię Mu o mojej miłości do Niego i to ma wpływ na moje traktowanie innych ludzi, a On jest przy mnie, obserwuje i słucha. 

Uświadomiłem sobie poprzez te orędzia, że Jezus bardzo cierpi z powodu podziału naszego Kościoła, a również dlatego, że niektórzy nie uznają prawdziwości Jego Eucharystycznej Ofiary.

Zawsze kochałem i modliłem się do naszej Matki Najświętszej ale dopiero poprzez Prawdziwe Życie w Bogu zrozumiałem, jak bardzo nasz Pan pragnie, by każdy z nas Ją czcił. I jak Jego serce cierpi z powodu tych, którzy nawet nie wiedzą, kim Ona jest i myślą o Niej tylko jako o zwykłej osobie.

Najbardziej znacząco nauczyłem się tego, że Jezus kocha nas wszystkich do szaleństwa. Nauczył mnie modlić się za tych, których On kocha, ale którzy Jego nie kocha-ją. Nauczył, jak podejmować ofiary i pościć w intencji tych biednych dusz, jak być duszą-ofiarą dla ratowania innych.

Dzięki orędziom „Prawdziwe Życie w Bogu” uświadomiłem sobie, jak wielka jest miłosierna miłość Jezusa i jak bardzo pragnie On być przez nas kochany. (M. M.)

JAK DZIECI...

Będąc szkolnym dozorcą przez jakieś 14 lat, miałem sposobność do ewangelizowania dzieci wykonując moje codzienne obowiązki. Kiedy Opatrzność zesłała mi tę pracę – wcześniej, z zawodu będąc stolarzem, nie miałem pracy – wiedziałem, że Pan nie tylko dał mi pracę, ale także pole do działania pomiędzy najmniejszymi. W tych latach wykorzystywałem każdą okazję, która się nadarzała, aby kierować dzieci we właściwą stronę, uświadamiać im, Kto jest Najlepszym Przyjacielem i jak kocha nas wszystkich i że nie pozostawia nikogo w upadku, nieważne, jaka jest jego przeszłość.

Przez pięć lat dawałem dzieciom pieczątki na ręce o następującej treści: “Bóg jest po mojej stronie”. Ponad tymi słowami był uniesiony kciuk i uśmiechnięta twarz. Tylko dzieci pragnęły mieć takie pieczątki i odchodziły tańcząc ze szczęścia...

Czy orędzia Prawdziwego Życia w Bogu nie wskazują na to, abyśmy się stali jako dzieci? Czy w orędziach Bóg nie prosi nas, abyś-my zmienili się tak, żeby być dla dzieci przykładem chrześcijańskiego życia? Jezus prosi, abyśmy poszli za Nim, tak aby naszym przykładem pociągnąć najmniejszych...

Jos van Hooijdonk z Nowej Zelandii

Drzewo Poznania

Z 8 na 9 lutego 2001 roku miałam sen.

Przed kościołem rosło potężne drzewo o ciemnozielonych liściach, a w jego olbrzymim pniu był jakby zawór. Ja miałam kluczyk do tego zaworu i kiedy go otwierałam, wypływała czysta, krystaliczna, źródlana woda. Wokół stało wiele osób, które zazdrośnie patrzyły na mnie i też pragnęły mieć taki sam kluczyk, aby mieć tę wodę, bo nie potrafiły otworzyć zaworu tego źródła.

Zapytali mnie więc, skąd ja mam ten kluczyk? Odpowiedziałam: Od Pana. Mój Pan mnie o wszystkim poucza przez "Prawdziwe Życie w Bogu" i "Poemat Boga-Człowieka". Powiedziałam im też: Przychodźcie wszyscy do tego źródła, przychodźcie codziennie, bo Jezus wciąż na was czeka, bardzo tęskni za wami, przyjdź i ty! Jezus oczekuje cię i tak bardzo cię kocha... (R.T.)

 


k02.gif (967 bytes) Vassula o swoim charyzmacie
k02.gif (967 bytes) Kasety audio
k02.gif (967 bytes) Kasety video
k02.gif (967 bytes) Całość Orędzi (on line)
k02.gif (967 bytes) Witryna Międzynarodowego Stowarzyszenia "True Life in God"

[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]