Świadectwa polskich czytelników

"Prawdziwego Życia w Bogu"

Z LISTÓW DO WYDAWNICTWA

 


 

[1-100] [101-200] [201-300] [301-400] [401-500] [501-524]

 


301. Zauważyłam, że książki Pani Vassuli "Prawdziwe Życie w Bogu" poruszyły wielu światłych ludzi w Polsce. W związku z kłopotami w Panewnikach okazało się, że Vassula wyzwala w ludziach szlachetność. Nieznani sobie ludzie dzielili się informacją na temat pobytu, oferowali pomoc w przenocowaniu czy też zabierali do autokarów tych, którzy chcieli pojechać na Klimzowiec. Długie oczekiwanie sprawiło, że byłyśmy głodne. Wystarczyło spytać, czy ktoś ma kanapkę i już byłyśmy poczęstowane drożdżówką. Tę atmosferę wzajemnej życzliwości i miłości w dobie wzmożonej społecznej agresywności i chamstwa należałoby wykorzystać do utworzenia silniejszej więzi między tymi ludźmi. Przecież tworzyliśmy jedną wielką rodzinę przyjaciół Vassuli. Myślę, że można z tego utworzyć stowarzyszenie bądź kręgi przyjaciół Vassuli, abyśmy na przyszłość byli lepiej zorganizowani i nie reagowali spontanicznie, lecz w oparciu o kręgi życzliwych przyjacielskich ramion wzajemnej pomocy... W jaki sposób to zorganizować? (A. O.)
*

302. Bardzo gorąco dziękuję za przesłane materiały (o pobycie Vassuli w Polsce), tym bardziej cenne dla nas, że mogliśmy niewielką grupą uczestniczyć w tym niezapomnianym spotkaniu z Panią Vassulą w Chorzowie. Bóg w Swej dobroci pozwolił mi być bardzo blisko niej. Klęczałam obok jej głowy. To przeżycie zmieniło mnie bardzo. Jak magnes przyciągnęło mnie bardziej do Boga. (K. W.)
*

303. Idea tej książki kazała mi postawić Boga na pierwszym miejscu, a następnie wszystko inne. Cieszę się, że Pan Jezus potwierdził to przez Vassulę na Okęciu. Co do Orędzia, które Bóg wygłosił osobiście w sposób widoczny przez wszystkich, przez cierpiącą Vassulę - ale przecież to również Bóg cierpiał w Vassuli - przekazał do nas słowa, które są dla nas Polaków szczególnie ważne. Chrystus cierpiący tu u nas, a nie w Szwajcarii, nie w Jerozolimie, lecz u nas, w Polsce, bezpośrednio z Krzyża w strasznych mękach, boleściach przypieczętował Swoje Słowa, Swoje Orędzie. Ja również, podobnie jak Vassula, myślę, że była to wielka łaska dla nas, Polaków. Wszystkie Orędzia są bardzo ważne, ale szczególnie - wydaje mi się - Orędzie, które zrodziło się w bólu i męce. Obyśmy mogli nim żyć. (M. N.)
*

304. Czytając o przeżyciach i męce Vassuli nie mogłam powstrzymać łez. Jakie cierpienia przeżywa, a jednak jest posłuszna Bogu. A jeszcze i nasz naród zadaje jej cierpienia, Polska musiała się do tego przyłączyć. Pragnęłabym, żeby jeszcze raz przyjechała do Polski... Vassula jest wielkim darem łaski danym nam z Nieba... Należy do nas katolików przez głęboką wiarę, jest naszą siostrą. (Z. C.)
*

305. Dziękuję, bardzo dziękuję za Orędzia... Byłam, widziałam, słyszałam, błogosławię. Pokój Wam! Nie lękajcie się! (s. S.)
*

306. Przekazuję moim znajomym wiadomości dotyczące pobytu Vassuli w Polsce. Ludzie muszą być poinformowani, aby nie być zdezorientowanymi i nie pozwolić, aby nimi manipulowano. Muszą sami dokonać wyboru. Wierzę mocno, że Vassula otrzymuje Orędzia od Pana Jezusa. Na pewno znacie kasetę video "Objawienia Maryjne w XX wieku" rozprowadzaną przez Księży Marianów. Matka Boża mówi m. in. w Akita, że będą występować biskupi przeciw biskupom i to zaczyna się dziać, bo jak można inaczej wytłumaczyć obecne wypadki? Prenumeruję czasopismo "Któż jak Bóg" wydawane przez Księży Michaelitów. W numerze 5/93 i 2/94 Michaelici powołują się na Vassulę (chodzi o Aniołów). Oni uznają Orędzia i chwała Panu! Chciałam Wam to napisać, abyście się nie załamywali. Prawda zawsze zwycięża. (S. M.)
*

307. Skorzystałam z wiadomości o przyjeździe pani Vassuli Ryden do Polski w dniach od 24 do 26 marca. Z niewielką grupką osób pojechaliśmy do Warszawy i byliśmy świadkami świadectwa tej mistyczki. Jednak 25 marca stała się rzecz przykra, o czym dowiedziałam się otrzymując bezcenne materiały (o pobycie Vassuli w Katowicach i Chorzowie). Udostępniłam je osobom zainteresowanym ku ogromnej ich radości. Przeżywaliśmy spotkanie warszawskie, a z bólem przeżywamy dalsze losy pani Vassuli na ziemi polskiej... (J. Ł.)
*

308. Każdy prorok idzie drogą Jezusa... (M. P.)
*

309. Byłam na spotkaniu z Vassulą w Katowicach i Chorzowie. Zrozumiałam, co mówił do Vassuli Pan Jezus, dając jej «klejnoty»: Krzyż, gwoździe i koronę cierniową. «Klejnoty» są po to, aby upiększać!... Gdy tam byłam i patrzyłam, jak Vassula cierpiała mękę, cierpienie ją zdobiło. Jej twarz była objawieniem samego piękna. Była cisza, spokój, zjednoczenie z Bogiem-Miłością. Cierpiąca, ale cierpiąca w Miłości. Nie ma większej miłości... jak życie oddać za braci. (J. O.)
*

310. Dziękuję za zawiadomienie mnie o przyjeździe do Polski Vassuli Ryden. Byłem na spotkaniu w Poznaniu. Szkoda, że niektórzy przedstawiciele Kościoła mają taki niezdrowy pogląd na tego rodzaju wydarzenia... Myślę, że kto pragnie mieć Boga w sercu i dąży do Niego, chociaż niekiedy upada, doskonale rozumie, że jest jeden Chrystus i podziały w dążeniu do Niego dokonane zostały przez ludzi takich jak Luter czy Lefebvre, czy wcześniej przez innych. My musimy wierzyć, że przez modlitwę, zwłaszcza przez różaniec, wiele możemy dokonać, choć jesteśmy ludźmi prostymi. Szkoda, że i w naszym kraju tyle jest podziałów... Pieniądz zaślepia prawdziwe cnoty. (E. N.)
*

311. Przez lekturę i na spotkaniach z Vassulą w Polsce ja i wielu moich krewnych i znajomych doznało głębokich przeżyć duchowych. Orędzia przekazywane przez Vassulę traktuję niezmiennie jako spotkanie Boga z człowiekiem. Któż nie ma przeciwników, a nawet wrogów? Przypomnę tu Ojca Pio, iluż ich miał. Ufam Bogu, że cierpienia Vassuli przyniosą owoc obfity... Łączę się duchowo z czytelnikami, którym sprawa Vassuli nie jest obojętna. (H. W.)
*

312. Pragnę podzielić się radością, że chyba dzięki łasce Bożej jestem w posiadaniu Orędzi "Prawdziwe Życie w Bogu". Jestem zachwycona działaniem Boga przez wybrane przez Siebie osoby. Pożyczam książki innym. Z wielkim zadowoleniem przyjęłam wiadomość o przyjeździe Vassuli Ryden w marcu do Polski. Pragnieniem mojego serca było pojechać na spotkanie z tak wielką mistyczką. Od samego początku byłam pewna, że te Orędzia pochodzą od Boga. Nie mam ani cienia wątpliwości. Bardzo dużo osób z okolic L. deklarowało gotowość wyjazdu na to spotkanie. (Z. W.)
*

313. Cieszę się z przyjazdu Vassuli do Polski. Oby te spotkania ściągnęły licznych słuchaczy i wydały obfite owoce. Dziękuję za tak radosną wiadomość... (o. K., Francja)
*

314. Byłam w Poznaniu na spotkaniu Vassuli. Taka jestem szczęśliwa, że Pan Jezus dał mi tę łaskę i słuchałam tego, co przez Vassulę Pan Jezus pragnął nam powiedzieć. Czułam, że słowa wypowiadane przez Vassulę są słowami Jezusa. Chwała Panu, że Vassula przyjechała do Polski! (L. P.)
*

315. Mieliśmy nadzieję, że Vassula będzie mogła przyjechać do Krakowa. Tyle ludzi na to oczekiwało. Coraz szerszy krąg jest pociągnięty ku dobru, dzięki jej orędziom. Aż trudno uwierzyć, że sprzeciw przychodzi z zupełnie "innej strony". Cóż, trzeba tylko zawierzyć wszystko Bogu. Zawsze tak już jest, że to, co naprawdę jest wielkie i ma wielką wartość, musi przejść przez bolesne doświadczenia i czasem ogromne trudności. Ufajmy, że Jezus i w tym wypadku zwycięży nad ludzką "mądrością" i wyrachowaniem. Dziękuję Dobremu Ojcu zawsze, ilekroć spotykam zwyczajnych, prostych ludzi, którzy nie boją się jeszcze i dzisiaj otworzyć serc na Jezusa, na Jego wymagania... (s. I.)
*

316. Na spotkaniu z Vassulą w Poznaniu byłem zbudowany. Zrobiła na mnie dobre wrażenie. Wierzę jej w 100 %. Czytałem w "Rycerzu" o Vassuli. Takie to niepoważne, takie nielogiczne... (E. B.)
*

317. Cieszę się ze spotkania z p. Vassulą w Warszawie. Ona sama jest znakiem potwierdzającym wiarygodność Orędzi. Szkoda, że tak mało mówią o tym w mediach katolickich. (W. K.)
 

318. Kaseta video ze spotkania z Vassulą robi wielkie wrażenie. Słyszałam od tych, którzy byli na spotkaniu w Warszawie, że w zetknięciu bezpośrednim widzi się jeszcze skromność i uduchowienie Vassuli. (J. G.)
 

319. Ubolewam, że w piśmie katolickim ukazał się artykuł napisany na tak niskim poziomie kultury, bez miłości bliźniego, napisany przez ignoranta w dziedzinie biblistyki, który chyba wcale nie czytał "Prawdziwego Życia w Bogu". Może dla chwały Bożej dopuścił to św. Maksymilian? Trudności muszą być. Konieczna jest cierpliwość. Osobiście bardzo dużo korzystam z książek. Przeczytawszy całość wróciłem znów do I tomu. Nieraz znajduję odpowiedź na sytuacje, które aktualnie przeżywam. Byłem na spotkaniu w Warszawie... Łączę pozdrowienia i życzę pomocy Bożej w sprawie, która w mojej ocenie nosi ślady Boże. Po owocach ich poznacie. (ks. R.)
 

320. To wielkie szczęście móc kontemplować słowa Pana Jezusa i wiedzieć, że to właśnie On do nas mówi. Polecam Was Matce Najświętszej w modlitwie różańcowej, ufając, że to dzieło zostanie zrozumiane przez wszystkich. (A. R.)
 

321. Jestem w posiadaniu 5 tomów "Prawdziwego Życia w Bogu". Jestem młodym człowiekiem. Kocham każde słowo zapisane w tych książkach. (J. B.)
 

322. Jeszcze raz potwierdzam, że wierzę we wszystko, co w tych książkach Pan Jezus przekazuje Vassuli. (M. K.)
 

323. Orędzia Pana Jezusa są bardzo ważne i powinny być rozpowszechniane. Uczynię wszystko, by jak najwięcej ludzi dowiedziało się o wielkiej miłości Jezusa. Potrzeba bardzo, bardzo dużo modlitwy, by Duch Święty oświecił ludzkość Swoim światłem. Tyle Pan Jezus daje nam znaków, a ludzkie serca milczą. Dziękuję za świadectwo o Męce. Chwała Panu! (L. P.)
 

324. Drukujcie tych książek jak najwięcej... (A. B.)
 

325. Jestem katoliczką. Pogłębiam wiarę w Boga przez te książki... (J. P.)
 

326. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać książki "Prawdziwe Życie w Bogu". Uważam, że taka lektura powinna być w każdej rodzinie. Jestem matką czworga dzieci i chciałabym bardzo, aby córki przeczytały te książki. (T. W.)
 

327. Dzięki tym książkom, a nade wszystko Orędziom serca ludzkie topnieją i zapalają się miłością. Wielki to dar z nieba. (K. Z.)
 

328. Książki Vassuli są mi bardzo drogie. Składam Wam podziękowanie w imieniu własnym i wielu, wielu innych... (P. B.)
 

329. Jesteśmy zachwyceni tymi książkami. Są w nich cudowne słowa Pana Jezusa przemawiającego do Vassuli... Ludzie, którzy krytykują wszelkie objawienia chcą być mądrzejsi od Boga. Nie uznają prawdziwych objawień i znowu krzyżują na nowo Pana Jezusa... (Z. C.)
 

330. Dzięki za wydanie książek Vassuli Ryden. Ta książka ogromnie mi pomogła. Można powiedzieć, że długo na nią czekałam. Bardzo się cieszę, że ją mam na zawsze i po polsku. (A. S.)
 

331. Cieszę się bardzo, że Orędzie zdobywa sobie nowych przyjaciół i jest znane w nowych miejscach. Także i u nas księgarnia duszpasterstwa zamówiła książki. Rozeszły się błyskawicznie. Orędzie Jezusa dyktowane Vassuli zdobywa coraz więcej dusz przychylnie je odbierających, co cieszy. Może nie tak szybko i nie tak wiele, jakby się chciało, ale coraz więcej spotyka się ludzi radujących się tym Orędziem. (M. P.)
 

332. Jeżeli są sprzeciwy, opory i ataki na te dzieła, to znak, że szatan jest nie zadowolony i szaleje. Zresztą każde dzieło Boże rodzi się w boleściach. Na to musimy być przygotowani, ale miłość Chrystusa zawsze zwycięża. Bóg pomaga. Maryja jest znakiem. Rodzą się różne ruchy maryjne i wiele innych to również znak, że idziemy do jakiejś odnowy planetarnej przez Ducha Świętego. Trzeba, aby to dzieło się rozpowszechniło i trzeba nieustannej modlitwy. Módlmy się razem!... Razem cierpimy dla tak świętej sprawy. Ofiarujmy to wszystko Bogu. Pod łaskawym spojrzeniem Matki Bożej, ta znojna praca w swoim czasie wyda swe owoce... Nie zniechęcajmy się. Maryja zgniecie łeb szatana... Idziemy do zwycięstwa. Ufajmy... Jeśli rodzą się sekty to dlatego, że wielu kapłanów nie udostępnia Jezusa w prosty sposób ludziom. Wielu ludzi nie doznaje tej Miłości Boga, a przecież tak żywo, tak wyraźnie i tak prosto jest nam podana w Piśmie św. Przez czytanie książek Vassuli Jezus pragnie się objawić z całą prostotą, na żywo i być zrozumiałym. (o. K., Francja)
 

333. Czytając te książki byłem pod dużym wrażeniem. Nasz Pan Jezus poprzez tę lekturę stał mi się bliższy. Uzyskałem wiele odpowiedzi na zadawane sobie pytania. (J. Ł.)
 

334. Dziękuję za pracę, dzięki której mamy możliwość zapoznania się z tak wspaniałą treścią Orędzi, kierowanych do nas, grzesznych ludzi przez naszego Zbawcę, Jezusa Chrystusa i Jego Matkę Najświętszą, Pannę Maryję... w Orędziach Jezusa Chrystusa, nie ma nic nowego, czego nie byłoby w Piśmie świętym... nie ma tam nic sprzecznego z Pismem Świętym, a treść Orędzi bardzo pomaga w rozbudzeniu życia duchowego wśród chrześcijan... (B. W., Dania)
 

335. Dziękuję z całego serca za przysłane książki i modlitewnik. Jestem ogromnie wdzięczna. Myślę, a nawet jestem tego pewna, że to Chrystus przygotowywał mnie do ich czytania. Tom II miałam już od marca. Po przeczytaniu dwóch orędzi książkę odłożyłam. Nie mogło mi się to jakoś pomieścić w głowie. Drugi raz zajrzałam w wakacje, ale też widocznie nie byłam jeszcze przygotowana... Dopiero teraz pod koniec października, po powrocie z pielgrzymki do Medziugorja... Sięgnęłam po książkę Vassuli i pochłonęła mnie całkowicie. Nie mogłam się od niej oderwać. Wasz adres otrzymałam w Medziugorju od pani, z którą dzieliłam pokój. Uważam, że była to Jego Wola. (M. D.)
 

336. Kiedyś miałam tę książkę w domu kilka dni i zaczęłam czytać, ale osoba, która mi ją pożyczyła musiała ją zwrócić, tak że nie mogłam dużo przeczytać. Przepisałam sobie kilka modlitw... Chociaż przeczytałam niewiele, to wywarło na mnie takie wrażenie, jakby

Bóg również mówił do mnie i wszystkie orędzia tak odbieram... (I. S.)
 

337. Jestem bardzo szczęśliwa i ze łzami w oczach nie mogę się oderwać od czytania cudownych Orędzi Pana Jezusa i Matki Najświętszej. Obiecuję pogłębiać je w modlitwie... (J. O.)
 

338. ...Po przeczytaniu pierwszej części, chciałabym mieć wszystkie części na własność a jednocześnie rozpowszechnić do przeczytania wśród znajomych i przyjaciół. Interesują mnie książki o «wielkiej, głębokiej miłości» zjednoczenia z Bogiem... Czytam, a może raczej przeżywam prawdziwą, piękną miłość, której nie jestem w stanie wyrazić słowami. Lektura poszczególnych tomów pomaga mi lepiej przeżyć i znosić trudności dnia codziennego zarówno w życiu rodzinnym, jak i w pracy. Teraz wiem, że każdy mój ruch i umiejętność podołania codziennym obowiązkom jest zaplanowany przez Boga. Wystarczy tylko dobrze zrozumieć wolę Boga i poddać się tej woli, dołączając do tego miłość i modlitwę. Ciągle w swoim życiu szukałam drogi życiowej i zawsze stałam na rozdrożu: czy to, co mam i co robię to jest właśnie to właściwe dla mnie. Dziś wiem, że w każdym miejscu i czasie mam z miłością widzieć wolę Boga, bo wszystko pochodzi od Niego i nie potrafię nic zmienić sama. Nawet wszelkie niepowodzenia łatwiej mi teraz znosić, bo też są częścią Krzyża Chrystusowego, który trzeba przyjąć z miłością i wdzięcznością... (B. W.)
 

339. Powtarzałam i prosiłam Matkę Pomocy Nieustającej, byśmy żyli z mężem w Bogu, z Bogiem i dla Boga, a ponieważ tytuł książki brzmi «Prawdziwe Życie w Bogu» jest jakby pierwszym wyrazem z wezwania do Niepokalanej: «O, Maryjo, spraw, bym żyła w Bogu, z Bogiem i dla Boga!» Wierzę, że przez tę książkę pogłębię życie w Bogu, a jeśli je pogłębię, to zacznę żyć z Bogiem i dla Boga! (E. K.)
 

340. ...Rozsyłam kapłanom «Naglące Orędzie»... Modlę się o to, by Bóg nie przemawiał daremnie do stworzenia... Entuzjastyczna opinia o. A. Gentilli - specjalisty teologii mistycznej i osobiste spotkanie o. René Laurentina, stwierdzającego, że Vassula odznacza się «harmonijną równowagą zrodzoną z głębokiego pokoju...» powstrzymuje od formułowania negatywnych sądów. To prawda, że nim doszła do tej harmonii wewnętrznej miała drogę walk i udręk: niepewności, poczucia niższości i niegodności, powracających wątpliwości, obaw przed wprowadzeniem w błąd innych, nasilających się ataków demonów, wmawianie jej ulegania «podświadomości», ulegania podszeptom szatana, opętania. Osaczona wyznaje Panu: «Wiesz, że są chwile, kiedy czuję się całkowicie szalona? Psychicznie chora?» (t. I, s. 391). To stwierdzenie świadczy o jej zdrowiu psychicznym. Nigdy chory psychicznie nie powie o sobie, że nim jest, raczej wszyscy są chorzy z wyjątkiem jego. Boi się, że nie uwierzą. Jezus poucza ją o wartości oczyszczającej cierpienia, a Matka Boża umacnia na tej drodze: «Twoje cierpienia będą wielkie: staniesz się jak lustro odbijające obraz Jezusa...» (t. I, s. 392). A Chrystus ostrzega: «Jeśli ciągle nie będą wierzyć, gniew Boży wzrośnie, powiększając Jego Kielich Sprawiedliwości.» (s. 395). Dowód poruszania jej ręką przy pisaniu daje pewność, że nie ulega złudzeniu. Szczęście i pokój, którego dawniej nie znała oraz rosnąca miłość Boga podtrzymywały na duchu, a nawet budziły obawy, by ktoś inny, mniej wahający się, nie zastąpił jej w notowaniu orędzi. Rozumiała, jak każdy kochany jest przez Boga, że nie jest szczególnie wyróżniana, że jej misją jest szerzenie Apelu Miłości i Pokoju, Jedności. «Chcę zjednoczyć Mój Kościół», mówi Jezus. «Potrzebuję czystości, wierności, pokory, świętości.» Wezwanie do doskonałości, świętości, wolności po mistyczny związek duszy z Bogiem. Na pytanie Vassuli: «Co to jest wolność?», wyjaśnia Pan: «Wolność pojawia się wtedy, kiedy dusza odrywa się od trosk doczesnych i wzlatuje ku Mnie» (s.214). Przejęta czcią zapytała: Panie, czy chcesz, abym zawsze pisała klęcząc? Otrzymała odpowiedź: «Chcę tego. Uczcij Moją obecność.» (s. 343). Zresztą na nic ludzkie przekonywania. Chrystus wyraźnie stwierdza: «Dziecko, Moje Dzieła są zakryte przed oczami mądrych. Daję Moją ukrytą mądrość dzieciom pokornym i prostym... Moje Pouczenia zostały ci dane w duchu, a nie w taki sposób, jak naucza się filozofii... żadna osoba nie-duchowa nie zaakceptuje tych Dzieł jako pochodzących od Ducha Bożego, lecz sprzeciwi się im, ponieważ one są poza jej zrozumieniem. To może być zrozumiałe jedynie środkami Ducha. Ja, Pan, wiem co myślą mądrzy, i zaprawdę mówię ci: oni Mnie nie przekonują.» (s. 399). Daremne wszelkie wyjaśnienia. (Stefania Bober, Rabka, dr psycholog poproszony o ocenę)
 

341. Zaczęłam czytać i nie umiem Wam wyrazić, jaka jestem szczęśliwa! Te książki dają tyle szczęścia. (W. Z.)
 

342. Zainteresowanie tą książką wśród wielu moich znajomych jest ogromne, wiele osób pragnie ją mieć... Mój brat nawrócił się po jej przeczytaniu, a miał w ręku tylko II tom, który posiadam. Musi ją przeczytać jak najwięcej osób!... (T. D.)
 

343. Książki wywarły na mnie ogromne wrażenie. Zmienił się mój dotychczasowy sposób patrzenia na wiele istotnych spraw związanych z życiem, modlitwą i właściwym rozumieniem sensu i celu życia oraz znikomości wszelkich ziemskich, doczesnych wartości... (R. C.)
 

344. Ta książka pozwala mi żyć. Nigdzie się bez niej nie ruszam i czytam... (A. O.)
 

345. Dwa pierwsze tomy, które przeczytałam, doprowadziły do pewnego zwrotu w moim życiu. Całkowite zwrócenie się brzmi pewnie zbyt mocno, ale na pewno w jakimś stopniu, zwróciłam się w stronę samego Boga. Wierzę, że pisma te są jak najbardziej prawdziwe. Szkoda tylko, że tak mało osób jest zainteresowanych tym Orędziem Jezusa... Przedtem czytałam o różnych objawieniach i zawsze byłam zachwycona każdą duszą wybraną i oddaną Bogu. Kiedyś wydawało mi się, że Pan Jezus wybiera sobie jakieś «osoby uprzywilejowane». Z tego, co przeczytałam, wiem, że tak nie jest.. (M. W.)
 

346. Dziękuję za tak piękny dar, jakim jest «Prawdziwe Życie w Bogu». Dzięki orędziom siostry Vassuli coraz bardziej poznaję naszego Odkupiciela. Nie czytam ich jak zwykłą powieść, tylko staram się prosić Ducha Świętego o oświecenie mnie, abym jak najgłębiej mogła zanurzyć się w słowach przekazywanych przez naszego Pana i abym mogła zachęcić innych do korzystania z tego Skarbu Miłości, jaki nam Bóg przekazuje w tych Orędziach. Czuję, że Bóg mnie wzywa, że tęskni. Staram się chociaż dwie strony przeczytać, aby oddać swą marną miłość tej Wielkiej Miłości. Nie potrafię tej radości przenieść na papier. Czuję jednak, że On jest w tej chwili przy mnie i we mnie. Bóg zapłać! (J. R.)
 

347. Te książki są mi tak potrzebne i tak cenne... (T. W.)
 

348. Książka «Prawdziwe Życie w Bogu» bardzo mnie poruszyła. Mogłem tylko pożyczyć ją na 15 minut, aby się z nią zapoznać, od znajomego księdza, który wyjechał... Jestem klerykiem i pochodzę ze Lwowa. Do tej pory nie miałem dostępu do takich książek. Są one bardzo wartościowe i pomagają w osobistym dialogu z Bogiem. Bóg naprawdę nas kocha! (I. K.)
 

349. Do mojej duszy przemawiał szczególnie Dzienniczek s. Faustyny. Potwierdzające znaki otrzymałam w Orędziach przekazywanych przez Vassulę. W pewnych okolicznościach poprosiłam Pana Jezusa o opiekę nade mną. Po chwili poczułam piękny, nieziemski zapach kadzidła. Wiem, że miało to związek ze świadectwem dawanym przez Vassulę. Jestem szczęśliwa, że Jezus poprzez wybrane osoby utwierdza mnie w Prawdzie i Jego Boskiej Miłości i Opiece. (U. Ż.)
 

350. Dziękuję Bogu, że ta książka dostała się w moje ręce. Zrobiła wiele dobrego... (L. S.)
 

351. Mam 18 lat. Chciałabym Wam opisać moje pierwsze zetknięcie z orędziami Vassuli. Najważniejsze jest to, że w wieku 15 i pół lat całkowicie odsunęłam się od Kościoła (choć nadal wierzyłam w Boga). Nie zauważałam, że coraz bardziej pogrążam się w grzechach. Nikt nie był w stanie na mnie dobrze wpłynąć. Można by powiedzieć, że zaczęłam podziwiać złych ludzi, wręcz naśladować ich. W domu zaczęły się problemy, stresy, awantury. Nie potrafiłam poskromić swoich nerwów. Jeżeli chodzi o szkołę, to przez dwa lata byłam miła dla wszystkich, ale w duszy śmiałam się z ich naiwności. Niemal całej klasy nienawidziłam. Z powodu swojej niewiedzy o życiu popadłam na dno moralne. Od jakiegoś roku zrozumiałam, jaka jestem bezwartościowa i że źle rozumiałam świat w wieku 15-16 lat. Całkowicie zepsułam sobie opinię pośród niektórych ludzi. Żyłam przez to w zakłamaniu. Przestałam doceniać wszystkie uczucia, głównie miłości. Bałam się, aby ktoś mnie nie skrzywdził. To samo dotyczy przyjaźni, przywiązania. Znienawidziłam siebie, nie potrafiłam akceptować swoich czynów. Przez to znienawidziłam cały świat i wszystkich ludzi. Wiele nocy przepłakałam, zastanawiając się, dlaczego taka jestem. Błagałam i prosiłam Boga o pomoc. Ale prosiłam bez wiary. Swoje smutki na ogół zatapiałam w czymś innym. Czułam się samotna i niezrozumiana. Przez dwa lata nie byłam w spowiedzi. Przez gromadzące się we mnie grzechy odczuwałam w swym wnętrzu coraz większy ciężar. Ciągle byłam w apatii. Szukałam lekarstwa, ale wiedziałam, że nigdzie go nie znajdę. Zwątpiłam w sens życia. Chciałam ze sobą skończyć. Myślałam, że nie ma dla mnie ratunku i że i tak pójdę do piekła. Nie chciałam dłużej męczyć się na tym świecie, tylko po to, aby po śmierci cierpieć więcej. Nie popełniłam samobójstwa, chociaż brakował mi do tego jeden krok. Coś mnie odepchnęło, przestraszyłam się ciemności. Jednak nadal wyśmiewałam się z wszelkich uczuć. Od września tego roku postanowiłam, że pójdę do spowiedzi, ale bałam się, że ksiądz mnie wyrzuci z kościoła i długo odkładałam tę chwilę. Dla wszystkich byłam niedostępna, opryskliwa. Absolutnie przestałam KOCHAĆ. Znienawidziłam to słowo. Odczuwałam równocześnie potrzebę rozmowy z Bogiem. Jednak nie modliłam się, nie czytałam Pisma Świętego. Chodziłam jedynie do kościoła. Czułam się nieswojo, nawet nie słuchałam, co mówi ksiądz. To było gdzieś na początku listopada. Przyśniło mi się, że zaprzedałam duszę szatanowi. Przez niecały tydzień jakoś tak wydawało mi się to śmieszne. Jednak gdy w szkole puścili nam film o satanistach, to się przestraszyłam. Doszłam do wniosku, że szatan czuje się swobodny w moim ciele. Któregoś dnia po pewnym wydarzeniu bardzo się zasmuciłam, zdając sobie coraz bardziej sprawę, że jestem niczym. W końcu sięgnęłam po Biblię. Nie pamiętam, jaki to był fragment. W każdym razie Pan Jezus mówił o Swoim nadejściu, o potrzebie nawracania. O tym, że kocha każdego i gdy ktoś żałuje za Swoje grzechy - On przebacza. Poczułam się dosyć dziwnie, w tym fragmencie było też odniesienie do mnie. Powoli uświadamiałam sobie, że Pan Jezus naprawdę mnie kocha, że nie po to pozwolił mi się urodzić (miałam umrzeć podczas narodzin), abym skończyła tak marnie. Nie wiem, jak to się stało, ale gdy przyszłam ze szkoły 22 listopada 1995 roku zauważyłam na parapecie kuchni siódmy tom „Prawdziwego Życia w Bogu”. Mama kupiła te książki w czasie wakacji. Wtedy się z nich śmiałam, choć w ogóle nie wiedziałam o czym są. Po obejrzeniu tyłu okładki i pierwszych stron postanowiłam przeczytać pierwszy tom. Gdy doszłam do Zeszytu 1-6 zaczęłam płakać. Zdziwiłam się, że Pan Jezus mnie kocha: taka grzesznicę. Wydawało mi się to niemożliwe. Przeszło mi przez myśl, że to jakieś oszustwo. Odłożyłam na bok książkę, nie spuszczając jej z oczu. Myślałam, że mnie wewnętrznie „rozerwie”. Równocześnie mnie odpychało, jak i ciągnęło do tej książki. Ktoś mi mówił: ty nie możesz tego czytać, jesteś zła, niegodna. A drugi wewnętrzny głos mówił: proszę, czytaj dalej. Nawoływał, aby dalej czytała. Przemogłam się, znowu zaczęłam czytać. Ta sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy. Dokładnie pamiętam, jak odczułam czyjąś obecność, ktoś starał się mnie pocieszyć. Tego dnia przeczytałam około 160 stron. Bardzo trudno czytało mi się o miłości, którą tak ostatnio znienawidziłam. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę jakim jestem niczym: ile jest we mnie zła. Najbardziej jednak bolał mnie fakt, że przez moje grzechy cierpiał Jezus. Moje cierpienia stały się nieważne. Jak mogłam tak ranić Pana Jezusa? Całą noc płakałam. Postanowiłam pójść do spowiedzi. Stwierdziłam, że te Orędzia trzeba czytać z czystym sercem. (...) Napiszę jeszcze, że mnie - podobnie jak Vassuli - przyśnił się Jezus prosząc o nawrócenie. Dwa razy przyśnił mi się w podstawówce. Trzeci raz - w tym roku, w czasie wakacji. Zwracał się bezpośrednio do mnie: abyśmy się nawracali, wierzyli w Ewangelię. Mówił, że wkrótce powróci i pytał, dlaczego świat jest taki zły. Był bardzo smutny. Teraz rozumiem, że odnalazłam to, czego szukałam. nie chcę zawieść Pana Jezusa, pragnę wytrwać w Jego Miłości. Jestem szczęśliwa, że odnalazłam Pana Jezusa, ale i jestem przygnębiona bardziej niż kiedyś. Już nie płaczę tylko nad sobą, ale nad światem, nad ludźmi. Wszędzie widzę grzech, zło. Adriana Górecka
 

352. Z książką „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassuli Ryden zapoznałem się, gdy wyszedł już jej trzeci tom. Potem niecierpliwie czekałem na następne tomy. Mam wszystkie 7 tomów tej książki oraz kasety video ze spotkań z Vassulą. Uważam, że jest to wspaniała lektura, która wzbogaca duchowo, pogłębia znajomość Pisma Świętego, przynosi niezwykłe wzruszenia, nawraca do Boga... Co mi dała ta książka? Byłem wierzący, ale w sprawach wiary - letni. Podczas czytania „Prawdziwego Życia w Bogu”, mówiąc szczerze zrobiło mi się wstyd, że oto Vassula, osoba wyznania prawosławnego greckiego odmawia Różaniec, a ja - katolik, nie odmawiam. Ona - pości o chlebie i wodzie w środy i piątki, a ja - nie. Od lat pasjonowałem się orędziami Matki Bożej z Medziugorja. W książkach Vassuli znalazłem te same posłania, co u Matki Pana Jezusa: post, modlitwa różańcowa, pokuta, nawrócenie... Jednak to dopiero pod wpływem książek Vassuli od 16 sierpnia 1994 roku zacząłem pościć o chlebie i wodzie. Trwam w tym do dziś, bez żadnych wyjątków. Post spowodował prawdopodobnie wzrost duchowy: od wiosny 1995 roku zacząłem się modlić na Różańcu i polubiłem go. Zacząłem odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i Koronkę Anielską. W maju 1995 roku byłem z pielgrzymką w Medziugorju. Decyzję podjąłem spontanicznie. Dotąd tylko od lat marzyłem, aby tam pojechać. Doznałem wspaniałych przeżyć, niezwykłych wzruszeń. Podczas Drogi Krzyżowej na Górze Kriżevac w dniu 6 maja 1995 roku zrobiłem około 10 zdjęć Krzyża. Na jednym ze zdjęć wyszedł jakby rozżarzony. Po powrocie do Poznania znalazłem w II tomie „Prawdziwego Życia w Bogu” (na str. 225) Słowa Pana Jezusa o płonącym Krzyżu w Medziugorju. Być może to zdjęcie potwierdza słowa Pana Jezusa z tej książki. Nie wiem... Jednak za najważniejsze w moim nawróceniu pod wpływem czytania książek Vassuli uważam doznanie głębokiego przekonania o potrzebie pojednania z żoną. Od 13 lat jesteśmy rozwiedzeni. Po powrocie z Medziugorja sprawa pojednania postępuje w dobrym kierunku. Na wiosnę chcę z żoną pojechać jeszcze raz na to miejsce objawień, gdzie - mam nadzieję - nastąpi ostateczne pojednanie. Gorąco się o to modlę. Ze smutkiem i bólem przyjąłem Notę Kongregacji ds. Nauki Wiary z 6.10.95 r., krytycznie osądzającą pisma Vassuli Ryden. Dlaczego Autorzy nie podali żadnych konkretnych zarzutów? Dlaczego się nawet nie podpisali? Nie jestem powołany do oceny treści Noty. Jednak według mego wewnętrznego przekonania zarówno pisma, jak i żywe słowo Vassuli Ryden przynoszą dobre - miłe Panu Bogu - owoce. Będę się gorąco modlił o jak najszybsze odwołanie przez Ojca Świętego tej Noty, krzywdzącej Vassulę, szkodliwej dla Kościoła Chrystusowego, pojednania i zjednoczenia z Kościołem prawosławnym. Andrzej Leszczyński
 

353. Z książkami p. Vassuli Ryden zetknęłam się w roku 1993. Przeczytałam wszystkie wydane w Polsce tomy Orędzi. Wcześniej znałam książki o objawieniach w Medziugorju oraz częściowo Dzienniczek bł. Faustyny Kowalskiej. Orędzia przekazane przez Chrystusa prawosławnej mistyczce odmieniły moje życie. Znalazłam w nich Jezusa takiego, jakiego zawsze szukałam: Boga kochającego i przebaczającego; Boga, który szuka każdego z nas, a zwłaszcza tych, którzy zagubili się duchowo. Nauczyłam się lepiej rozumieć Pismo Święte, modlić się bardziej szczerze do Boga i wiem, że głębiej przeżywam teraz Eucharystię. Sądzę też, że lepiej rozumiem Sakrament Pokuty: wiem, że to Bóg wysłuchuje mnie, przebacza, uzdrawia. Dzięki lekturze Orędzi uczę się bardziej kochać i czcić Trójcę Przenajświętszą, a także naszą Świętą Matkę Maryję i aniołów Bożych. Uwierzyłam, że Chrystus także mnie kocha, że kocha mnie naprawdę aż do „szaleństwa Krzyża”. Wiem, że miłość Boga jest wieczna i On nigdy mnie nie zawiedzie. Bóg stał się dla mnie Kimś bardzo bliskim i umiłowanym. Przedtem nie umiałam odnosić wszystkiego do Niego tak, jak obecnie. Wiem również - dzięki tym orędziom - że także w naszych czasach Bóg posyła nam Swoich proroków, aby nas ocalić i przygotować na to, co ma nadejść. Nie otrzymujemy nowego Objawienia, lecz przypomnienie tego, co Jezus ogłosił w Swej Dobrej Nowinie. Dziś mówi On do nas tak, jak kiedyś Bóg mówił do Mojżesza, Izajasza, Pawła Apostoła. Posyła nam Swoich świadków, którzy są jak „kolumny światła” w naszej ciemnej epoce. Jednym z tych świadków jest Vassula Ryden, prawosławna Greczynka, którą Bóg wybrał, aby szła do różnych narodów i Kościołów ogłaszać Słowa Boże. Te Orędzia są wołaniem o nawrócenie serc, o pokój i miłość, o jedność wszystkich wyznawców Chrystusa. Rozumiem teraz, że chrześcijanie naprawdę są braćmi, że to właśnie my jesteśmy świadkami Chrystusa. Modlę się za kapłanów, aby otworzyli się na Dzieła Ducha Świętego. Sama próbuję być lepsza w codziennym życiu. Język Orędzi jest bardzo piękny, przypomina Biblię. Te pisma są dla mnie jak deszcz na pustyni i jak manna z Nieba. Częściej teraz czytam Pismo Święte i rozważam je. Czytam zwłaszcza proroków i Nowy Testament. Znaki, jakie otrzymałam, są wewnętrzne, duchowe. Najważniejsze rzeczy dokonały się w moim sercu. Jednak na początku lektury otrzymałam również znak materialny: zapach fiołków. Pragnę dodać, że należę do Kościoła rzymsko-katolickiego. Myślę jednak, że przede wszystkim jestem chrześcijanką. W tych Orędziach odnalazłam głos Boga dla naszych czasów. Maria Meryng
 

354. „Każdy kto jest z Prawdy, słucha Mojego Głosu!” - mówi Pan. Co zmieniło się we mnie, w moim życiu po przeczytaniu Orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu”? Jakie owoce przyniosła lektura? „Nieustanna Ofiara...” - a więc dlatego: moja codzienna Eucharystia! Nawet kosztem wstawania wcześnie rano. To jest zasługa Słowa Bożego przekazanego w Orędziach. A że to jest Słowo Boga, żywe i skuteczne, dało mi moc i większą miłość ku Panu. Nie wiedziałam, że aż tak wielkie i istotne ma to znaczenie w Oczach Boga: ta codzienność, nieustanność Ofiary Eucharystycznej. (...) Tabernakulum - Nieustanna Ofiara Baranka w Tabernakulum! Czy tak wierzyłam w to przed przeczytaniem Orędzi? Niby tak, jednak Jezus w Tabernakulum to była dla mnie bardziej Obecność niż ofiara nieustanna! Bardzo się tego wstydzę, bo przecież codziennie już wcześniej odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego: Ojcze... ofiaruję Ci... Syna Twojego...”. Przenosiłam się wtedy myślami pod Krzyż i klęcząc przed Tabernakulum nie wiedziałam, że ta Ofiara trwa nieustannie w Hostii. (...) To Orędzia pomogły mi uwierzyć bardziej i w Prawdzie! (...) „Nowa ziemia i niebo nowe” - moja wiara nie była jeszcze dość oparta na Słowie Bożym, chociaż czytałam wiele razy Apokalipsę, lecz znów bez pełnego zrozumienia. Jakże wiele słów było zupełnie zapieczętowanych... a zwłaszcza te, które mówiły o Sądzie i Gniewie Baranka w naszych dniach! Dopiero teraz wiem, że Gniew Boga może być tak samo wielki jak Miłosierdzie. „Bunt”, „Antychryst”? Czy nic nie było we mnie z owego Buntownika? A jednak! „Tradycja”, to czasem był dla mnie ciężar narzucony, nakazany, trochę jak Krzyż dla Cyrenejczyka. nie do końca rozumiałam, że to Duch Święty czuwa nad Tradycją, że to Duch Święty poucza mnie przez Kościół. I chociaż to właśnie Duch Święty pouczał mnie wewnętrznie o świętości Tradycji: niezupełnie to przyjmowałam. Przeżywałam różne rozterki, szarpały mną sprzeczności. Tyle dziś chce się zmieniać, poprawiać, nieszczęśliwie, w złym duchu. Czy byłabym należycie czujna na podszepty ducha Buntu, który dzisiaj tak atakuje? Z pewnością moja walka wewnętrzna przybrałaby na sile, a oczyszczenie byłoby bardziej bolesne niż mogłabym to znieść i musiałabym w wielkich ciemnościach zmagać się z buntem w sobie albo mu ulec, gdyby Pan nie przyszedł mi w porę z pomocą, z wyciągniętą dłonią jak do tonącego. Ileż to razy wpadłabym jeszcze w niepokój z powodu niedowiarstwa! Wiedziałam oczywiście o Antychryście z Pisma Świętego... ale wydawało mi się, że to jest problem „złych pasterzy”, a nie mój własny! Nie kojarzyłam „Antychrysta” z duchem buntu w sercu ludzkim: moim! Nie rozpoznawałam go w ten sposób, jak uczy Pan przez Vassulę. Chwała Panu, że mogę to zrozumieć, że „buntownik” czyha, chce żebym gdzieś głęboko w sercu zdradziła Pana, opuściła w sercu Kościół. (...) A przecież Jezus jest wszędzie Ten Sam... „Jezus Chrystus Ten Sam, dzisiaj, wczoraj i na zawsze!” - jak wołał Papież Jan Paweł II w Manili i takim Go znajduję u Vassuli: Prawdziwe Oblicze Jezusa, Jezus Ewangelii, Jezus Dziejów Apostolskich, Jezus Głowa Kościoła przez wieki oraz Duch Święty - Serce Kościoła. (...) Teraz już wiem, że jeśli ktoś sprzeciwia się Papieżowi, nie przyjmuje Eucharystii, Maryi nie mówi z Ducha Świętego, nie przychodzi od Boga, nie buduje Kościoła Chrystusowego. Otrzymałam to wielkie światło w rozeznawaniu duchów - tego nauczył mnie Jezus z książek Vassuli. Ekumenia. Czym była dla mnie? Jedność Kościoła? nie wiedziałam ani że nastąpi, ani w jaki sposób. Szukałam jedności, pragnęłam Eucharystii dla wszystkich, by wszyscy chrześcijanie uwierzyli w rzeczywistą Obecność Jezusa pod postaciami Chleba i Wina, ale nie wierzyłam, że oni uwierzą! (...) Dzisiaj, gdyby nie Orędzia Vassuli nie byłoby we mnie takiej wiary, takiej wizji, jaką niesie Vassula, cała jej osoba, która jest „znakiem jedności”. Dzisiaj wierzę, że Pan tego dokona, że będziemy jedno. Nie byłoby we mnie tego szczęścia (bo dziś już weselę się nadzieją), gdyby nie zapewnienie Boga w „Prawdziwym Życiu w Bogu” i przykład Vassuli. Nie wiedziałam, że „biada tym, którzy cieszą się z podziału”. Skłonna więc byłam - pomimo iż wywoływało to mój smutek - akceptować modną ekumenię cieszącą się z podziału, jakby ten podział miał być równoznaczny z różnorodnością. Jakoś z braku lekarstwa na mój brak nadziei, usiłowałam podążać za tą modą, a równocześnie też pod presją osiągniętej już pseudojedności: nie akcentować tego, co dzieli. To pozbawiło autentyzmu i mocy moje świadectwo katolickie. Dopiero Orędzia były dla mnie wyzwoleniem, uwolnieniem z pęt ludzkiego myślenia: uznałam „grzech podziału”. Teraz raduję się, bowiem Jezus nas wszystkich zgromadzi w jednej Owczarni, w jednym Kościele i to już wkrótce! Ta nadzieja i pewność jest już we mnie światłem zapalonym: tak, aby inni widzieli! Jak świadczyć z odwagą? To widać u Vassuli i trzeba się tego uczyć. Okazuje się więc, że nie rozumiałam Modlitwy Jezusa, o co Jezus modlił się, prosząc Ojca o Jedność, o jaką Jedność? W „Prawdziwym Życiu w Bogu” Pan wyjaśnił Pisma i serce mi zapałało jak uczniom, którzy szli do Emaus. Ewangelizacja. (...) Orędzia są dla mnie mądrą Szkołą Ewangelizacji, a Vassula siostrą, od której uczę się głoszenia Dobrej Nowiny w pokorze i prawdzie osobistego doświadczenia. (...) Vassula - ewangeliczna niewiasta, uczennica Jezusa, jak Magdalena biegnąca od pustego Grobu do braci z wiadomością od Zmartwychwstałego, którego naprawdę spotkała. W Orędziach widoczna jest Maryja - Matka Kościoła: Stolica Mądrości, jak w Kanie, jak w Wieczerniku. Kościół w Orędziach Vassuli zbudowany jest na Piotrze: Janie Pawle II. Maranatha! „Prawdziwe Życie w Bogu” jest dla mnie potwierdzeniem i rozwinięciem wszystkich słów i natchnień, jakie osobiście otrzymałam w modlitwie. Jest też cudownym dopełnieniem innych proroctw, słów, które miałam okazje czytać lub które usłyszałam na spotkaniach modlitewnych Odnowy Charyzmatycznej. (...) Prorocy ci - zapowiadający bliskie nadejście Królestwa Bożego, powrót Pana w chwale - są niestety, podobnie jak Vassula, prześladowani przez „swoich”, często zupełnie odrzucani jako „fałszywi prorocy”. Na szczęście nikt nie może zabronić modlitwy: słuchania Pana. „Prawdziwe Życie w Bogu” - wezwanie do nawrócenia, pokuty, uczestnictwa w Eucharystii, adoracji, uwielbienia, słuchania Pana w modlitwie ciszy. Wszystko to jest treścią mojego życia i to odnajduję u Vassuli. I jeszcze: świadectwo, które - jak ciągle przypomina Kościół - jest nakazem misyjnym Jezusa: „Idźcie i głoście...” Także życie w ciągłym oczekiwaniu Pana. „Chrześcijanin to człowiek wychylony ku przyszłości” - takie słowa Jana Pawła kiedyś słyszałam. I to właśnie cechuje całe posłannictwo Vassuli! Tak to, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i radości, Orędzia te są prawdziwym „chlebem” przyniesionym przez „anioła”, podtrzymaniem w zwątpieniu, podniesieniem w zniechęceniu, wezwaniem, umocnieniem, „blaskiem Prawdy”, wołaniem o nawrócenie z najmniejszego grzechu, zaproszeniem do świętości, lekarstwem na ślepotę duchową, surowym skarceniem za niewierność, za zatwardziałość serca, niewiarę, światłem na drodze, Życiem... Nadają sens mojemu życiu, życiu w Bogu, bo oto Jezus Pan nadchodzi. Mesjasz powraca w chwale! Nie wstydzę się, że czekam z taką samą intensywnością jak pierwsi chrześcijanie. Oby moja wiara byłą taka jak ich, dwa tysiące lat temu, tak żarliwa i jeszcze większa, bo to już naprawdę bliska „chwila”! Kim jest Vassula? (...) Byłam na spotkaniu z Vassulą w Katowicach Panewnikach i mimo że nie widzieliśmy jej w kościele (była uwięziona w Oratorium), czułam, że jest z nami, razem z Jezusem składanym w Ofierze na ołtarzu. Później w Chorzowie, w tej strasznej sali gimnastycznej widziałam jak cierpi razem z Jezusem na Krzyżu. Gwoździe i Korona upiększają ją jak oblubienicę zdobną w swe klejnoty, pełną pokoju i świętości... okrytą blaskiem chwały Najwyższego, Majestatem Oblubieńca. I widziałam u niej Uśmiech Zmartwychwstałego Pana! To niesamowite, co Bóg uczynił: uczynił z niej białe, delikatne płótno, chustę Weroniki, na której maluje i czynił z niej glinianą tabliczkę do pisania. (...) Bóg pragnie mówić do nas i ma tak wiele do powiedzenia, dlatego przysłał Vassulę ze Swoim Słowem do Polski i przemawiał cichym głosem z Krzyża: słyszeliśmy i widzieliśmy! (...) Kiedy Vassula błogosławiła nas ręką „zdjętą z Krzyża”, czułam to wyraźnie, choć nie mogłam widzieć (zasłaniali ja ludzie) i słyszałam w duszy jak Pan mnie wzywał do Siebie, jakby wołał po imieniu, jakby budził „krzykiem z Krzyża” tak, jak obiecał to w Orędziach, że niejednego zbudzi Swoim Krzykiem z Krzyża. Była zupełna cisza i w tej ciszy wołał niemy krzyk Pana - wołał do całej Polski. Piękne jest to Orędzie specjalne dla Polski, wciąż je czytam, powtarzam... Dzisiaj, szczególnie w tych trudnych dniach dla Polski, są to Słowa Życia. Czego mogę się od Vassuli nauczyć? Na przykład pokoju i radości w przeciwnościach, skupienia, modlitwy, kontemplacji, uległości Panu, umiejętności przebaczania... i dziękuję jej. (...) Joanna Olbrychtowicz
 

355. Do Redakcji „Vox Domini”: Moja radosna fascynacja orędziami Pana Jezusa z książki „Prawdziwe Życie w Bogu”. Jestem proboszczem. Interesuję się jedną z największych tajemnic: powrotem Pana Jezusa na ziemię i Jego królowaniem nad całym światem. Uważam tę prawdę za fundament wiary. Miała ona priorytet w Ewangelii, w listach Apostołów, w życiu pierwszych chrześcijan. Obecnie przewija się prawie w każdej ważniejszej modlitwie i w całej liturgii. Dogmat o przyjściu Pana Jezusa jest obecnie przez wielu chrześcijan (również kapłanów) zlekceważony, uważany za nierealny, w który nie można wierzyć, ponieważ wiele sekt podawało mylne daty jego realizacji: zawsze się myliły. Dla mnie powrót Pana Jezusa na ziemię to dogmat najbardziej fascynujący, radosny, bliski realizacji, to moje główne zainteresowanie, mój żywioł, moje oczekiwanie, to właściwy temat do rozmów, to najważniejszy dogmat wiary, w stadium realizacji. Dziwię się, że teologowie panicznie go unikają, że w najnowszej lekturze religijnej nic na ten temat nie można znaleźć, chyba że potępienie. Zgromadziłem więc dość obszerną literaturę współczesnych mistyków na temat bliskiego powrotu Pana Jezusa i Jego Powszechnego Królestwa. Ku mojemu zdumieniu przekonałem się, że w tej materii jest wyjątkowa jednomyślność. Na pierwszym miejscu stawiam: „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassuli Ryden w siedmiu tomach. Przeczytałem je bardzo dokładnie, sprawdziłem z Pismem Świętym i cieszę się, że mogę dopiero teraz rozumieć pełniej i objawienie Boże, i liturgię. Na przykład w odniesieniu do modlitwy „Ojcze nasz”: „Święć się Imię Twoje” - cały świat uzna Chrystusa Króla. „Przyjdź Królestwo Twoje” - i przyjdzie pełne, doskonałe. „Bądź wola... jako w Niebie” - rzeczywiście wszyscy będą słuchać Chrystusa i Boga jak słuchają w Niebie. „Chleba”... - będzie obfitość. „Odpuść nam...” - Pan Bóg przebaczy. „Zbaw nas...” - Chrystus nas wybawi od grzechów, cierpień i wszelkich utrapień. I tak każdy tekst biblijny czy liturgiczny ma pełniejszy wymiar. Bez tej książki a z przesunięciem powrotu Pana Jezusa w nieskończenie odległe epoki, bylibyśmy bardzo nieszczęśliwi tym bardziej, że zło, cierpienie szalenie wzrasta. Kto nie czytał „Prawdziwego Życia w Bogu”, łatwo je potępia, opierając się na mylnym werdykcie innych. Orędzia Pana Jezusa spisane przez Vassulę Ryden potwierdzają merytorycznie inne, ważniejsze orędzia np. Matki Bożej „Do Kapłanów, umiłowanych synów...”, orędzia z Medziugorja, z Naju w Korei, Akita w Japonii, liczne orędzia cytowane w książce „Madonna Płacząca” księdza R. Uklei i innych. Łączę wyrazy szacunku, uznania i wdzięczności dla Zespołu Redakcyjnego „Vox Domini”. Szczęść Boże w dalszej zbożnej pracy. Ks. Eugeniusz Orzeł, 18 stycznia 1996 roku
 

356. Po przeczytaniu 7 tomów Orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu”, poznaje jasno, że jest to najświętsze, najprawdziwsze, pełne nieskończonej miłości Słowo Boże. Jezus prosi nas o nawrócenie, o życie według Jego zasad. Do Jezusa może każdy przyjść. Każdego przytuli do Rany Najświętszego Serca, każdemu przebaczy. Zadziwiająca jest cierpliwość miłosierdzia Bożego. Boleję bardzo nad oszczerstwami i zniewagami, jakich doznaje Pan Jezus, o, zgrozo od Redakcji Rycerza Niepokalanej, od wysokich osobistości Kościoła, które zamykają bramy świątyń przed Jego „tabliczką do pisania”, czyli przed p. Ryden. Jezu, przebacz im, bo oni nie wiedzą, co czynią. Od Vassuli nauczyłam się pościć i codziennie uczestniczyć w Eucharystii, żyć w pokorze oraz pełnej poświęcenia i nieustannej modlitwy. Wszystko dla Jezusa. Mój Jezu, moje serce bije tylko dla Ciebie. Julia Witecka
 

357. Książka „Prawdziwe Życie w Bogu” jest dla mnie potwierdzeniem miłości Boga do mnie oraz potwierdzeniem relacji pomiędzy mną a Bożą światłością, Miłością i Miłosierdziem. Jest to książka, w której Pan Jezus wspiera mnie i broni, poprzez nią leczy moje zranienia, napełnia mnie Sobą oraz jest moim najlepszym kierownikiem duchowym i opiekunem, co potwierdza np. nieziemski zapach kadzidła, niewypowiedzianie piękny głos oraz niewymowna piękność Jego Boskiego Oblicza. Patrzymy na Boże oblicze i możemy je kontemplować. Jest to ogromny dar Boga. Poznamy Go pełniej, gdy opadnie ziemska zasłona. Pan Jezus dał mi przez te książki wiele. Są one odkryciem mojego życia, źródłem łask. Brakuje mi słów, aby opisać, co Bóg robi dla mnie i nie tylko dla mnie, dla całej zbłąkanej ludzkości, a ta nie chce korzystać z Miłości. (...) „Prawdziwe Życie w Bogu” jest dla nas światłem, drogowskazem. To orędzia przygotowujące nas na ostateczne przyjście Jezusa Chrystusa, naszego Pana Boga i najlepszego Ojca, Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Książki Vassuli wzbudziły we mnie wdzięczność i radość, czuje się zjednoczona z Vassulą, rozumiem ją dobrze. Słowa jej modlitwy doprowadzają mnie do zachwytu i jeszcze głębszego zjednoczenia się z Bogiem. Duch, który ją prowadzi udziela się także mojemu duchowi. Orędzia te mają w sobie tyle światła, mocy, miłości, że serca topnieją z radości. Dla ludzi szczerego i pokornego serca są jak lampa rozgrzewająca ich wnętrza. Książki Vassuli przyczyniają się do wzrostu duchowego, do głębszego poznania i ukochania Boga, potwierdzają Prawdę objawioną w Piśmie Świętym. (...) Urszula Zydaczewska
 

358. Przeczytałem 6 tomów „Prawdziwego Życia w Bogu” i oczekuję następnych. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że Pan między innymi wybrał i mnie, by ta drogą do mnie przemawiać, pouczać, ostrzegać, wskazywał orędzia, o których trzeba było mówić innym. Nie jest to jakaś tam „książka”, dzieło literackie, ale – Ewangelia Naszych Czasów! Nikt nie może przejść obok Niej obojętnie. Zobaczmy jak Pan mówi do nas pełen miłości, zwięzłym, zwykłym, zrozumiałym językiem! Jaką siłę i moc maja słowa ukochanego Pana, trafiające w głębię serca. Boże, mów do nas jeszcze głośniej, by cały lud usłyszał Ciebie poprzez wybraną przez Ciebie duszę: Vassulę. Wiem, że ostrzegasz wszystkich i wołasz tak jak wołałeś na pustyni i nie wszyscy Cię słyszą. Daj łaskę modlitwy tym, którzy Cię słyszą, aby wymodlili rzesze zabłąkanych dusz, by wrócili do naszej owczarni przed Twoim Przyjściem, Panie! Wszystkie modlitwy, których uczył nas Pan w „Prawdziwym Życiu w Bogu” są piękne. Niektóre z nich stały się moją codzienna modlitwą. Męka naszego Pana przedstawiona przez Niego w I tomie stała się moja częstą modlitwą różańcową we wtorki i piątki. Orędzie Pana przedstawione po opisie męki stało się moim „Credo” i staram się w codziennym postępowaniu czynić to, czego życzy sobie Pan. Módlmy się, by orędzia naszego Pana Jezusa Chrystusa trafiały do serc wszystkich ludzi – a szczególnie módlmy się słowami Pana z sierpnia 1990: „Jezu, naucz mnie kochać Cię czule. Daj tę łaskę tym, którzy Cię nie kochają i którzy nie znają pożerającego Ognia Twojego Najświętszego Serca. Amen.” Wierzę głęboko w to, że „Prawdziwe Życie w Bogu” jest dziełem naszego Pana Jezusa Chrystusa, który Swoje biedne, zagubione dzieci uczy pokoju, miłości i jego prawd w tym okrutnym dzisiejszym świecie. Niech Pan obdarzy nas wszystkich Swoją miłością i pokojem. Jerzy Ganecki
 

359. Serdecznie dziękuję za przysłanie mi 7 tomów Orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu” i za wspaniały modlitewnik „Wasze modlitwy mogą zmienić świat”, a w nim wspaniałe rozważania tajemnic Różańca Świętego! Wierzę mocno i żywo, że te Orędzia Miłości Jezusa zmienią oblicze ziemi! Zmienią oblicze naszych serc i dusz ludzi i narodów. (M. T.)
 

360. Serdecznie dziękuję za książkę „Jak rozpoznać znak dany przez Boga?” Książka ta bardzo dużo wyjaśnia i może pomóc innym zrozumieć ten ogromny atak na p. Vassulę. Myślę, że wszyscy, którzy są otwarci na Ducha Świętego i nie zatwardzają swoich serc na dary Nieba w tych czasach nie potrzebują wyjaśnień, ale dużo ludzi ulega zwątpieniu tym bardziej, że podają to pisma katolickie... (G. Ś.)
 

361. Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za to, że drukujecie tę wspaniałą książkę „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassuli Ryden. Ta książka zmieniła nasze życie, to znaczy moje i żony. Brak nam słów, aby opisać to, jak wielką łaską jest to orędzie dla nas, nędznych ludzi. Bóg tak bardzo nas kocha, nie może patrzeć, jak sami świadomie idziemy ku wiecznemu potępieniu, ostrzega nas, prosi, abyśmy odwrócili się od grzechu. Jednak ilu przyjmie te ostatnie już ostrzeżenia? Tylko nieliczni... (B. M.)
 

362. Chciałem Wam podziękować za Waszą działalność na rzecz rozpowszechniania Orędzi dwóch Serc, które są naszym jedynym ratunkiem w świecie coraz bardziej oddalającym się od Boga i podążającym ku zatraceniu... (M. G.)
 

363. Dziękuję Bogu za duży wkład pracy, jaki redakcja podejmuje w szerzeniu orędzi Vassuli i za wszelki trud w dziele ewangelizacji. Modle się w intencji Vassuli. W ubiegłym roku miałam sen: w oknie rodzinnego domu widziałam Pana Jezusa, obok niego Vassulę, a w oddali stała Faustyna (pochodzę z okolic urodzin Faustyny). Czytanie tych Orędzi pomaga w życiu i mobilizuje ducha... (M. L.)
 

364. Bóg zapłać za wszystko, co czynicie dla nas, chrześcijan, dla Kościoła i Nowej Ewangelizacji. Notyfikacja powinna nas cieszyć – bł. Faustyna też miała taką! Jeśli ktoś jest od Boga, to spotyka się ze sprzeciwem. A jednak szkoda, bo czasu mamy chyba niewiele. Wszyscy w moim otoczeniu (nawet niewierzący) pożyczają ode mnie książki i kasety. To jest sama miłość i coś, co nas zawstydza i zmusza do nawrócenia. Wasze Wydawnictwo może być dumne, że odważnie, wbrew sprzeciwom, służy nam wszystkim, dzieląc się tą Miłością Bożą. Widzę, że Ojciec Święty postępuje, jakby czytał Orędzia Vassuli, jakby razem z nią słuchał Jezusa. Widzę zbieżność pomiędzy tym, co czyni Jan Paweł II a o co prosi nas Jezus Chrystus. Słowa Jezusa zmieniły mnie, zmieniają moich najbliższych... (K. C.)
 

365. W czasie czytania Orędzi Vassuli otrzymałam łaskę cierpienia za grzeszników. Pan Jezus dał mi znak, jak przez pracę i modlitwę oraz inne udręki mogę się za nich ofiarować. (J. M.)
 

366. Jestem czytelniczką wszystkich dotychczas wydanych książek p. Vassuli Ryden „Prawdziwe Życie w Bogu”. Jest to dla mnie lektura duchowa – prawdziwa uczta duchowa i często do nich wracam. Początkowo po przeczytaniu II tomu, ponieważ od niego zaczęłam czytanie, czułam się nieswojo. Byłam zaszokowana tym, że Bóg tak kocha wszystkich ludzi. Wtedy właśnie otrzymałam znak od Matki Najświętszej, aby przekonać się o prawdziwości tych słów. W czasie czytania Zeszytu 28 (26.09.88) poczułam zapach kadzidła. Byłam tym bardzo poruszona, ale jednocześnie szczęśliwa. Podzieliłam się tą wiadomością z moim mężem i on uwierzył. Mówiłam o tym również innym. niektórzy wątpili, niektórzy uwierzyli (np. moja mama). Od tego czasu nie miałam już żadnych wątpliwości co do prawdziwości słów naszego Pana. Byłam na spotkaniu z p. Vassulą w Warszawie na Stegnach... Zakupiłam kasety video i magnetofonowe. Staram się w miarę możliwości rozpowszechniać zarówno książki i kasety. Z pewnością lektura ta pogłębiła moją wiarę, przede wszystkim wiarę w stałą obecność Boga... Bogu niech będą dzięki, że okazał mi tyle łaski dla rozwinięcia życia duchowego takiego nędznego stworzenia jakim jestem, a które było tak daleko od Niego. Serdecznie dziękuję za trud włożony w wydanie wszystkich tomów „Prawdziwego Życia w Bogu”. Z niecierpliwością czekam na następne. Wierzę niezłomnie, że prawda jest po stronie p. Vassuli, a właściwie – Pana, i że wkrótce zostaną wycofane zarzuty... (A. K.)
 

367. Latem ubiegłego roku napisałam list do Ojca Świętego. W liście tym informowałam, co miało wpływ na moje nawrócenie, jakie owoce, jakie dobro popłynęło dzięki tym książkom: ciągły wzrost wiary, codzienna Eucharystia, przynależność do wspólnot modlitewnych, modlitwa sercem. Całe moje obecne życie to jedna modlitwa. Naprawdę! Czytam Pismo Święte i rozumiem je! Odmawiam brewiarz. Ostatnio domagałam się kierownika duchowego: w rozmowach z córką, na modlitwie, w czasie nieszporów. Tego samego dnia Pan mi odpowiedział przez Psalm 32: „Będę cię uczył i wskażę drogę, którą pójdziesz”. Czyż to nie jest wzrost wiary? To wszystko dzieje się dzięki książkom Vassuli... Chwała Panu! (A.)
 

368. Chciałabym wyrazić niezmierna wdzięczność za dar Łaski zapoznania się z Orędziami Pana Jezusa, jakie On nam daje przez wybrana siostrę Vassulę Ryden w książce Prawdziwe Życie w Bogu. Pragnę wspomnieć, że rozpowszechniłam wśród znajomych te wspaniałe książki, które również uważam za nieoceniony dar Boży dla ratowania każdego z nas i całego świata. Nie jestem w stanie opisać, ile otrzymałam przez czytanie tych książek „znaków Bożych” czyli wyraźnych odpowiedzi na pytania, które sobie zadawałam, a których rozum ludzki nie byłyby w stanie wyjaśnić... Dwa lub trzy razy po otrzymaniu książek „Prawdziwe Życie w Bogu”, kiedy weszłam do pokoju, w którym się znajdowały, czułam nieziemski, piękny, różany zapach. Dziękuję Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za te wszystkie wspaniałe Orędzia, jakie nam daje na obecne czasy, za Jego znaki, nieocenione Łaski oraz Miłosierdzie. (M. G.)
 

369. Bardzo dziękuję za VII tom książki „Prawdziwe Życie w Bogu”. Jest cudowna jak Ewangelia... (M. K.)
 

370. Proszę Was o przysłanie mi książki Vassuli oraz „Idź od narodu do narodu”. Ja czerpię siłę i moc tylko z tych książek... (S. K.)
 

371. Ludzie piszą: „To jest cudowne, że Bóg mówi do nas dzisiaj tak samo, jak przemawiał do Mojżesza i do tłumów w Palestynie”. „Gdyby orędzia i inne objawienia były szerzej znane i rozpowszechniane w kościele, to szybko przyniosłoby dobre owoce.” Tymczasem nasi kapłani mówią nam o „zakazach”. „Niestety! Wielu waszych pasterzy śpi, a Moje owce są rozproszone, tak niewielu pozostało by je zgromadzić. Posłuchaj Mnie, ich niedowiarstwo w odniesieniu do darów Mego Świętego Ducha tarasuje Mi drogę - skarży się Jezus (tom VII, str. 82)... To tak jakby była przygotowana wspaniała uczta, z przepysznymi daniami, przygotowana przez najlepszego znawcę sztuki kulinarnej. Wcześniej sprawdzone i przebadane przez epidemiologów, którzy stwierdzili, że jakość dań jest bogata, ekologicznie czysta itd. Z drugiej strony - mnóstwo wygłodniałych istot, drżących z głodu, sercem i oczami pragnących tych pyszności. Nagle ktoś wychodzi i kategorycznie zabrania spożywania tych wspaniałości, nie uzasadniając: dlaczego. Cóż się wtedy dzieje? Aby znieść ten przygnębiający smutek często na nowo czytam te same tomy i modlę się na różańcu oraz z modlitewnika „Prawdziwe Życie w Bogu”. Na pocieszenie czytam świadectwa polskich czytelników w tomie VII. Orędzia poznałam 26 czerwca 1993 roku, leżąc w szpitalu. Od tej chwili pochłaniają mnie one całkowicie: mój umysł, serce i czas. Z uwielbieniem czytam każde słowo i odnoszę się do niego z największym szacunkiem, ponieważ wiem, że to Bóg przemawia do nas przez Vassulę. Czytając bardziej poznałam Pismo Święte i zrozumiałam prawdy w nim objawione. (A. T.)
 

372. Serdeczne Bóg zapłać za przesłane mi książki. Czytam je często. Wzbogaciły mnie duchowo. Chwalę Pana, że istnieje Wasza Redakcja i może wysyłać ludziom książki, które tak dużo robią dla naszych dusz... (K. P.)
 

373. Słyszy się wiele „za” i „przeciw” szczególnie jeśli chodzi o „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassuli Ryden. Takiej treści nie byłaby zdolna wymyśleć osoba, której życie szło zupełnie w innym kierunku, nie interesowała się sprawami Bożymi, sprawami swego wyznania, a żyła w pełni tym, co daje świat. Nie chcę się powtarzać, lecz podpisuję się pod świadectwami osób, które są podane. Jestem siostrą zakonną. Mam pod dostatkiem pokarmu duchowego, który wykarmił już wielu świętych, począwszy od Świętych Założycieli. Mimo to z radością czytam i rozważam Orędzia Boga dane przez ukochana siostrę Vassulę, one mnie na co dzień mobilizują. Jestem przekonana, że dobro zwycięży, jak u bł. Faustyny z jej „Dzienniczkiem”, który również z zainteresowaniem czytałam, mimo trwających długi czas zastrzeżeń. Wielkie sprawy muszą przejść przez próbę. Jeżeli Bóg jest Autorem, to nie pozwoli, aby Jego dzieło poniosło jakąkolwiek szkodę, a z większym blaskiem ukaże się po atakach w chwili zwycięstwa. Dziękuję Bogu za pouczenia i ostrzeżenia w naszych czasach. (s. H.)
 

374. Orędzie to stanowi dla mnie wielka wartość duchową, stało się ono przyczyną mojego nawrócenia (po 30 latach!). Uważam to za wielki cud i łaskę daną mi od Boga Wszechmogącego! Uporządkowałam swoje grzeszne życie, powróciłam pokornie do Jezusa Chrystusa i Maryi – Matki Bożej. Żyję wiarą. ona pozwoliła mi stać się znowu Dzieckiem Bożym. Powróciłam do korzenie Dobra. Jest to wielkie Miłosierdzie Boże. To Orędzie pochodzi niewątpliwie od samego Boga. Owocem jego jest moja miłość do Boga i Jego Matki. Znalazłam swoją drogę, to Kościół, Spowiedź, Najświętsza Eucharystia, Różaniec, Post i Miłość. Czyż to są owoce szatana! Czyżby on sam zechciał zbłąkaną owieczkę wypuścić ze swoich szponów i oddać dobrowolnie w Ręce Boga?! Dlatego nie jestem w stanie pojąć, dlaczego to Orędzie jest tak prześladowane i odrzucane. Jest to odrzucanie Ducha Świętego! Ja jestem przykładem żywym działania właśnie Ducha Świętego w moim sercu i w moim życiu dalej. Dziękuję Bogu za Jego Łaskę i Jego Wielkie Miłosierdzie. (E. W.)
 

375. Dziękuję za wydanie tak pięknej i pouczającej książki. Życzę odwagi i wiary w słuszność podjętej decyzji. (M. M.)
 

376. „Prawdziwe Życie w Bogu” pozwoliło mi powrócić do Boga. Odnalazłam sens swego życia i nauczyłam się prawdziwej wiary w Boga i modlitwy. Moje całe życie to pasmo udręk i rozczarowań. Na koniec pogubiłam się i nie wiedziałam już, co mam robić. Zadawałam sobie ciągle pytanie, dlaczego to mnie spotkało i jak dalej żyć (jestem od 25 lat żoną alkoholika, od 2 lat sama utrzymuje rodzinę, mąż nie daje mi pieniędzy). Sama nie wiem, jak to wszystko znosiłam przez te wszystkie lata, dlaczego nie rozeszłam się z mężem? Moja głęboka wiara powstrzymywała mnie. Dzisiaj wiem, że Bóg tak chciał, że ciągle mi pomagał, roztaczając nad nami opiekę. Kiedy wzięłam do ręki pierwszy tom Orędzia, nie mogłam oderwać się od czytania. Mogłam nie jeść, nie spać, całymi godzinami pragnęłam słuchać Jezusa. Słowa Jego przenikały mnie na wskroś, nie mogłam powstrzymać się od płaczu. jakże często zazdrościłam Vassuli. Całymi godzinami mówiłam do Boga, czułam Jego obecność przy mnie. Nie wiem w jaki sposób, ale w takich momentach niemalże natychmiast znajdowałam w swoich myślach odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Czasami przenikał mnie dreszcz, tak jakby mnie dotykał, wtedy czułam się bezpieczna i szczęśliwa. Jednym z dowodów jest zdarzenie, które Wam opiszę. Był ranek święta Bożego Ciała w 1994 roku. Wybrałam się do kościoła na Mszę św. i na procesję. W drodze do kościoła, idąc sama, zauważyłam, że nie mijam ludzi wracających z poprzedniej Mszy św., jak też idących w stronę kościoła. Zwykle na tej drodze jest dużo ludzi. Nie wiedziałam, co to ma znaczyć i pomyślałam, że pomyliłam godziny, więc najlepiej będzie, jak wrócę do domu. W tej samej chwili poczułam bardzo intensywny zapach kadzidła. Nie rozumiałam wtedy, co to znaczy. Stanęłam i zaczęłam się rozglądać. Wkoło ani żywego ducha, ani śladu jakiegoś ogniska itp. Nagle zrozumiałam, że taki zapach czułam tylko w kościele, to charakterystyczny zapach kadzidła. Wystraszyłam się i pchnięta jakąś siłą pobiegłam do kościoła. Dopiero tam zrozumiałam, że poprzednia Msza jeszcze trwa i dlatego nikogo nie spotkałam po drodze. Po obiedzie wzięłam do ręki II tom Orędzia, aby dalej czytać. I nagle czytam fragment, w którym Jezus mówi, że aby potwierdzić Swoją obecność otacza osobę zapachem kadzidła. Wtedy zrozumiałam, że Jezus nie chciał, abym wróciła do domu i nie była w kościele w tak wielkie święto jak Boże Ciało. Od tamtej pory nie opuściłam żadnej niedzielnej Mszy św. Wielokrotnie będąc w kościele odczuwałam zapach kadzidła. Nawet osoby mi bliskie, będąc w pobliżu mnie też to odczuwały. To jeszcze nie wszystko: nauczyłam się modlić na różańcu. Nigdy do tej pory nie modliłam się na różańcu, taka modlitwa nudziła mnie, nie potrafiłam się skupić, nie rozumiałam jej. W miarę czytania orędzi, prosiłam Jezusa, aby nauczył mnie kochać modlitwę, aby Duch Święty pomógł mi w skupieniu się i w wytrwaniu. Pokochałam intymność w modlitwie, każdego dnia znajduje choć godzinę, kiedy nikt mi nie przeszkadza, a ja jestem tylko z moim Bogiem i z Matką Najświętszą. Pokochałam różaniec i nigdy z nim się nie rozstaję, nawet w nocy mam go przy sobie. Pewnej nocy miałam sen, bardzo dziwny sen, ale tak realny: fizycznie odczuwałam obecność szatana. Wiedziałam, że to sen i bardzo chciałam się obudzić. Po przebudzeniu zerwałam się z łóżka, a wszystko toczyło się dalej. Szatana nie widziałam, ale czułam jego obecność. Zdałam sobie sprawę, że jestem sama w ciemnym pokoju, a przy mnie jest szatan. Chwyciłam różaniec i chciałam się na nim modlić. Nie wiem, w jaki sposób ktoś wyrywał mi różaniec i znajdowałam go pod poduszka czy pod kołdrą. Powtarzało się to kilka razy. Nagle zaczęłam głośno odmawiać: „Zdrowaś Maryjo...”, różaniec mocno okręciłam sobie wokół ręki, a krzyżykiem dotknęłam ust. Szatan odszedł ode mnie. Najpierw w drugim końcu pokoju usłyszałam straszny huk, jakby magnetowid rozbito o podłogę. Powiedziałam: Idź stąd, nie boję się ciebie. za chwilę usłyszałam jakiś łoskot w kuchni i wszystko ucichło. Zrozumiałam, jak bardzo nie podoba się szatanowi modlitwa, jak bardzo nie lubi różańca. te doświadczenia jeszcze bardziej umocniły mnie w wierze. nie mogę pogodzić się z tym, że właśnie kapłani nie chcą słuchać niczego na ten temat. Boże, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią... Wierzę w każde słowo Orędzia. Miłość, którą przekazuje Jezus w Orędziu, zdolny jest przekazać tylko Bóg i nikt więcej. Kocham wszystkie te słowa, a wizerunek Jezusa na okładce, szczególnie Jego Oczy, utkwił w głębi mojego serca. (A. L.)
 

377. Przeczytałam już kilka razy wszystkie 7 tomów Orędzi Jezusa. Kocham te Orędzia. Są piękne i mają wielką moc. Są niebiańską uczta dla mojej duszy. Są też cenny drogowskazem i umocnieniem w wierze. Dzięki Nim kocham Pana coraz mocniej. Chwała niech będzie Jezusowi za ten Wielki Dar Miłości. Niech będzie Pan uwielbiony! (I. Sz.)
 

378. Dziękuję wam za wspaniałe dzieło: „Prawdziwe Życie w Bogu”. Bardzo pogłębiłam swoją wiarę, zrozumiałam, czy jest dla nas Bóg i Matka Najświętsza, która chce nas ratować od zatracenia. przeczytałam 7 tomów. Co do kasety z pobytu p. Vassuli w Chorzowie, ci, co wątpią, na pewno po obejrzeniu zmienią zdanie. (H. G.)
 

379. Dotychczas przeczytane trzy tomy zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Znam dezaprobatę władz kościelnych wobec tych objawień. Według mnie jest to ocena niesprawiedliwa. Nauki Jezusa i Maryi zawarte w tych orędziach są dla mnie szczegółową wykładnią Pisma Świętego. Promieniuje z nich niepojęta dla nas Miłość Boga i troska o nasze zbawienie oraz pouczenia, jak zbawić siebie i zatwardziałych grzeszników. Nie widzę w nich sprzeczności z Pismem Świętym i nauczaniem Kościoła katolickiego. (Albin Kędziora)
 

380. Zapewne znana Wam jest opinia Kongregacji ds. Nauki Wiary, która ukazała się w grudniowym numerze „Rycerza Niepokalanej”. Moim zdaniem należy ją skonfrontować z notatką poprzedzającą, a informującą o katechezach wygłaszanych przez Ojca Świętego (szczególnie znamienna jest notatka pod datą 9 sierpnia). Konsternacja. Wspominałam, ile łask Bożych spłynęło na nas przez lekturę książek Vassuli. Między innymi: nawrócenie mojej córki już przy pierwszym tomie. (...) ... wrócił spokój, gdy usłyszałam opinię ojca Tadeusza Rydzyka przez Radio „Maryja”. Słuchaczka dzwoniła składając świadectwo swoich przeżyć w czasie męki Vassuli w Katowicach. Wtedy ojciec Rydzyk przyznał, że czyta „Prawdziwe Życie w Bogu”, kiedy tylko może i że nie trzeba tak bezwzględnie zabijać ducha i serca stworzenia Bożego... (Elżbieta Niedbalska)
 

381. Ja i wielu moich znajomych czekamy z niecierpliwością na te książki, gdyż czytając je, bardzo to przeżywamy... (Rozalia Suchodolska)
 

382. Czytając książki „Prawdziwe Życie w Bogu”, a ostatnio „Idź od narodu do narodu” i oglądając kasetę z Katowic, gdzie przeżyła mękę Pana Jezusa, byłam wstrząśnięta... (Z. J.)
 

383. Po przeczytaniu I tomu książki „Prawdziwe Życie w Bogu” po prostu zachłysnęłam się tym czytaniem, wywołało we mnie wielką radość, że coś takiego zaistniało w naszych czasach, kojarzyły mi się te objawienia z Dzienniczkiem Siostry Faustyny. gdy się dowiedziałam, że istnieją dalsze tomy wzbudziło to we mnie ogromną radość i chęć posiadania ich na własność. Pewna osoba pożyczyła mi gazetkę ‘Vox Domini’ i tam znalazłam to, czego bardzo pragnęłam: adres, pod którym można zamówić dalsze tomy. Och, jak jestem szczęśliwa, że te książki mam: 7 tomów, kasety z pobytu w Polsce, kasety nagrane w Kanadzie, książkę ‘Jak rozpoznać znak dany przez Boga?’, dwa modlitewniki. To, co posiadam stanowi dla mnie wielką wartość i żyję tymi Orędziami. Zaznaczam, że stawiam te książki na drugim miejscu po Piśmie Świętym, tak cenne są dla mnie. Tak kocham Vassulę, że cierpię i serce mi się kraje, gdy czytam, co ludzie z nią wyrabiają i jak chcą ją zniszczyć tak, jak zrobili to z Panem Jezusem. Jest to powtórzenie historii nienawiści, jak za życia Pana Jezusa. Te Orędzia przygotowują nas na ostateczne przyjście Jezusa Chrystusa. Słowa modlitw doprowadzają mnie do zachwytu... (Zofia Dołban)
 

384. Pragnę wyrazić moją wdzięczność za trud wydawania pism p. Vassuli Ryden. Czytając ‘Prawdziwe Życie w Bogu’ uwielbiam wielkie miłosierdzie Boga okazywane w tak cudowny sposób nam, zagubionym ludziom XX wieku. Gdy porównuję je ze współczesnymi objawieniami Maryi (Fatima, Garabandal, Medziugorje, Naju i inne) oraz z pismami polskiej mistyczki znajduję idealna zgodność, a więc dla mnie – znak wiarygodności. Modlę się, by rozpowszechnianie tych jakże pocieszających Orędzi Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi przyniosło wiele owoców w naszej ojczyźnie. (s. Anna, karmelitanka)
 

385. W K. jest dość duża grupa ludzi, która śledzi jej losy, jej orędzia. Przeczytaliśmy też wszystkie wydane tomy ‘Prawdziwego Życia w Bogu’. Pomimo Notyfikacji wierzymy w prawdziwość tych Orędzi. Po spotkaniu osobistym z nią w Warszawie czuliśmy się napełnieni Duchem Świętym, wyciszeni wewnętrznie i radośni. Było to odczucie moje i innych, którzy uczestniczyli w tym spotkaniu. (Cecylia Dudek)
 

386. Ogromnie kocham te orędzia i żyję nimi. Kocham Pana Jezusa. Chciałabym mieć ich dużo i rozdawać... Rozpowszechniam je w naszym mieście. (Genowefa Szwak)
 

387. Proszę o tom 8. Każde słowo Pana Jezusa jest oczekiwane z utęsknieniem i jest ono bardzo cenne. Jesteśmy wszyscy bardzo wdzięczni za wszystkie tomy tak bardzo drogocenne i za inne książki. To Łaska od Pana, że mogliśmy zdobyć tak wielki skarb: Orędzia Pana Jezusa. (Janina Styczyńska)
 

388. Przeczytałam w ‘Rycerzu Niepokalanej’ z grudnia 1995, że Kongregacja Wiary z Rzymu zwraca się do biskupów, aby odwiedli wiernych od czytania Vassuli. A ja chciałabym we własnym imieniu zaświadczyć, że zanim Jezus przysłał te książki w moje ręce byłam przez 30 lat duchowo martwa tak jak Vassula i w kościele też nie bywałam. Dziś jestem już po spowiedzi i nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia bez Komunii Świętej. (Małgorzata Najman)
 

389. Jeśli chodzi o wiarygodność Vassuli, to największe wrażenie robi na mnie jej... wygląd. Jest niezwykle piękną, światową kobietą (chyba farbowane włosy, umalowane oczy, modny, zadbany wygląd, szczupłość, wykwintna postać, godność osobista. To się chyba nikomu nie kojarzy z prorokiem! A wręcz przeciwnie! W naszej mentalności 50-letnia kobieta o takim wyglądzie kojarzy się jednoznacznie. Cóż za hart ducha i odwaga, tak się nosić. Proszę spróbować samemu, a wtedy łatwo się Państwo przekonacie, co mam na myśli. Wzgarda, zła obmowa, wyzwiska. Może to miał na myśli Jezus mówiąc, że wybrał najnędzniejsze stworzenie? osoba o takim wyglądzie gdyby miała sama z siebie tworzyć, nie zdobyłaby się na nic, co zasługuje na uwagę. A spod ręki Vassuli wychodzą proroctwa o takiej głębi, że to tylko Duch Boski jest ich Autorem! (...) Poza tym cudem Boskim jest u Vassuli godność osobistą i religijność osoby. Nie dziwiłaby przy takim wyglądzie wulgarna bezczelność i pewność siebie. tymczasem z Vassuli emanuje... świętość. Złymi psychologami są jej prześladowcy, nie dostrzegając tej sprzeczności i nie rozumiejąc, że stoi za tym sam Bóg.... (Irena Hasselgren)
 

390. Kilka dni temu skończyłam czytać książkę o wizycie Vassuli Ryden w Polsce. Nie potrafiłabym opisać, co czułam podczas czytania o męce Vassuli. Myślałam raczej o męce Chrystusa. Cały czas przepraszam Pana Jezusa za to, że jestem jedna z osób, która przyczynia się do Jego cierpień. Mimo że pragnę i staram się nie grzeszyć, nie umiem przezwyciężyć grzechu do końca. Czasem jedno zdanie wypowiedziane w nieodpowiednim tonie głosu... Słowa Pana Jezusa: ‘Popatrzcie na ciernie, które Mnie przebijają... Sam je powyciągam.’ Ja byłam jednym z takich cierni. Nikt nigdy nie mówił mi o Miłości Bożej, a nawet gdyby się ktoś taki znalazł, nie zrozumiałabym go. Żaden człowiek nie byłby mnie w stanie nawrócić. Dlatego Pan Jezus sam przyszedł do mnie, abym poznała Go poprzez Jego Orędzia. On wiedział, że zdobędzie moją duszę już po przeczytaniu pierwszej strony, pierwszego orędzia. Dziwię się, że moje koleżanki po wysłuchaniu moich przeżyć związanych z ‘Prawdziwym Życiem w Bogu’ i po przeczytaniu np. I tomu nie odczuwają tego, co ja. Wręcz opornie idzie im czytanie. Modlę się do Boga, aby dał im taką łaskę jak mnie. Gdyby nie Pan Jezus dalej żyłabym w samotności i opuszczeniu, nadal robiłabym rzeczy, których nie chciałabym robić. Zawsze żałowałam za grzechy, ale moje cierpienia były egoistyczne. Nigdy wcześniej nie myślałam, że zadaję ból Panu Jezusowi. Ta zmiana, która zaszła we mnie tak szybko najbardziej zaszokowała ludzi z mojego otoczenia. Cieszę się, gdy słyszę np. ‘Ale ty się zmieniłaś!’ Padają nawet słowa: ‘Co ci się stało?’ Jedna z bliższych koleżanek, która wiedziała, jak nisko upadłam, zapytała, skąd miałam tyle siły na taką zmianę. Rozmowa o Bogu jest dla mnie radością. Z reguły zadziwiam tym, o czym mówię. Bardzo chciałabym usłyszeć od kogoś bliskiego, że ma w sobie ogrom miłości do Boga. Ja kocham nieskończenie, chociaż wydaje mi się, że jeszcze za mało, Pana Jezusa, Ojca Niebieskiego, Maryję, Ducha Świętego, Aniołów, całe Niebo: wszystkich z osobna i wszystkich razem. Tęsknię za przyszłym życiem. Boję się jednak, że pójdę do czyśćca. Przeraża mnie myśl, że jeszcze na długo po śmierci będę oderwana od Boga. Czasami wyobrażam sobie, że jako małe dziecko wspinam się na Jego kolana, aby Go ucałować. Wiem, że nigdy na to nie zasłużę, ale żyję nadzieją, że po śmierci Pan Jezus przyjmie mnie do Nieba. Zastanawiam się nad tym, jak ludzie mogą mówić, że mają w sobie miłość (np. do drugiej osoby). Czy to jest prawdziwe uczucie? Jak oni mogą kochać, skoro nie znają Miłości? Na jakim wzorze chcą budować swoje uczucia? Niech Bóg błogosławi wszystkim, którzy pracują w głoszeniu Jego Słowa. (Adriana Górecka)
 

391. Osobiście czuję i odbieram te orędzia jako prawdziwe objawienie. Przypominają o tym, co istotne, ostrzegają, inspirują do częstszego klękania do modlitwy i nawiedzania Najświętszego Sakramentu. (Maria Złotkowska)
 

392. ...Nawróciłam się kilka lat wcześniej, ale książki Vassuli są dla mnie nieocenionym skarbem, pokarmem duchowym. Czułam od pierwszego zetknięcia się z nimi, że są autentycznymi słowami Boga Zbawiciela. Umacniają moją wiarę, pomagają się modlić i żyć. Czytając je rozmawiam z Jezusem, myślę o nim często w ciągu dnia, co nie zdarzało mi się przedtem. Dziękuję Panu Bogu za to, że pozwolił mi je przez przypadek kupić, że w ogóle trafiły one do małego miasta na wschodnich kresach naszego kraju. Dziękuję Mu i modlę się za Was, za tłumaczy, wydawców, drukarzy, kolporterów. proszę, nie zniechęcajcie się przeciwnościami i złośliwymi uwagami, nawet w prasie katolickiej. Dobro, które czynicie, wiara i miłość do Boga w ludzkich sercach są ważniejsze. (L. M.)
 

393. „Prawdziwe Życie w Bogu” towarzyszy mi w codziennym życiu. Dopinguje mnie do coraz większego zjednoczenia z Bogiem. Bóg zapłać za wydanie odrębnie głębokich modlitw Vassuli. (Sierdziesława Sadowska)
 

394. Orędzie „Prawdziwe Życie w Bogu” jest dla mnie osobiście wylaniem miłosierdzia Pana Jezusa na współczesnego człowieka. Jednak warunkiem, aby miłosierdzie mogło człowieka objąć jest nasze, osobiste otwarcie serca i przyjęcie Pana jako Ojca i Stwórcy oraz najlepszego i najwierniejszego Przyjaciela. W moim życiu przeczytałem wiele książek również z literatury mistycznej, ale z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że Orędzie „Prawdziwe Życie w Bogu” najbardziej zbliżyło mnie do Jezusa, otwarło na Pismo Święte, na jego lepsze zrozumienie i ukochanie, jak również zmieniło moją modlitwę na bardziej zaangażowaną, otwarło mnie na modlitwę wypowiadaną własnymi słowami, całym swoim sercem i duszą często zwracam się do Pana Jezusa jako do mojego najlepszego Ojca - Tatusia, Przyjaciela, który jest zawsze przy mnie i wszystko widzi, słyszy, odczuwa stan mojej duszy i mojego serca... (Jan Szczyrek)
 

395. „Prawdziwe Życie w Bogu” Vassuli Ryden przeczytałam rok temu. Dziękuję Bogu, że ta książka dotarła do mnie. Inaczej się modlę, inaczej żyję, jest ona dla mnie cudownym pokarmem duchowym i znajduję w niej odpowiedzi na wiele pytań. (Barbara Szczypek)
 

396. Jestem w posiadaniu wszystkich tomów „Prawdziwego Życia w Bogu”. Przeczytałam je 3 razy. Pierwszy raz czytałam, aby zapoznać się jak najszybciej z treścią. Byłam bardzo poruszona, czytając czułam się bardzo blisko Jezusa. Częściej zaczęłam pościć i nawiedzać Najświętszy Sakrament. Wyciągnęłam naukę, że nikogo nie należy sądzić, a za kapłanów – należy się modlić, choć przecież nie wszyscy darzą miłością lud Boży. Czytając drugi raz robiłam notatki z bardziej mnie interesujących miejsc. Kiedy czytałam po raz trzeci, sięgałam do Pisma Świętego i zgłębiałam te miejsca, które były zaznaczone w książkach. Kilka osób zachęciłam do nabycia tych książek. uczyniły to z entuzjazmem, ale nie wszyscy przeczytali, a po usłyszeniu nieprzychylnej opinii od tych, którzy – jak sądzę – też nie czytali, uważają, że popełnili pomyłkę nabywając te książki. Ja przyjmuję te wszystkie orędzia do serca i staram się według nich żyć. Bardzo mnie boli, że w tak napastliwy sposób odrzucane są tak pożyteczne dzieła. Dlaczego nie zwalcza się, czy choćby nie piętnuje tych wszystkich piśmideł zalewających nasz rynek (kioski). Jak niby miałby Jezus przebić się do tych osób, które są oddalone od Kościoła lub w ogóle są ateistami. Nie chodzą do świątyni, aby słuchać kazań, a pożyteczna lektura – zabroniona jak zaraza. Pozostaje więc to, co najgorsze, np. pornografia. Gdyby zechciano potraktować te orędzia jako fikcję literacką, to i tak byłaby pożyteczna lektura, a łaska Boża zadziałałaby i niektóre dusze mogłyby zostać uratowane... (Maria Złotkowska)
 

397. W tych dniach ‘pochłaniamy’ – ja i moi znajomi – VIII tom „Prawdziwego Życia w Bogu”, dziękując Bogu, że wydajecie tę książkę. Oczywiście z utęsknieniem czekamy na dalsze pozycje wydawnicze: 9 tom, ciąg dalszy „Do Kapłanów...” i inne. Czytając takie książki, kształtując nasze życie według wskazań Boga Miłosiernego, w modlitwie oczekujemy Przyjścia Pana. (Krystyna Rakowska)
 

398. Chociaż od 23 lat należę do ‘Domowego Kościoła’ i jestem zaangażowana poprzez modlitwę i pracę na rzecz Kościoła, to lektura ‘Prawdziwego Życia w Bogu’ przybliżyła mi Bożą Miłość i troskę o nas. Otrzymałam tak wiele wskazówek do życia duchowego, odpowiedź na wiele problemów i zachętę, aby swoje życie ofiarować za grzeszników. Mieszkam w małym mieście, gdzie trudno znaleźć przewodnika duchowego. Takie lektury są więc dla mnie ogromna pomocą. Jestem przekonana, że te przesłania są prawdziwe. (Elżbieta Korpysz)
 

399. Czym jest dla mnie książka „Prawdziwe Życie w Bogu?” Wszystkie tomy przeczytałam z Pismem Świętym z ogromnym przeżyciem. Gdy odkładam je na półkę, przyciągają mnie jak magnes. To szczególna, błogosławiona książka. Dziś ciągle przewracam jej kartki, mogę to nazwać prawdziwym dialogiem między Jezusem a mną, tak marną, niegodną istotą. JEMU stawiam pytania, powierzam MU moje troski, problemy, radości, ON odpowiada mi z wielką miłością, radością, ale i nie raz ze smutkiem. Coraz częściej GO pytam: Jezu, co chcesz mi dzisiaj powiedzieć? Otwieram książkę w dowolnym miejscu i serce się ściska od wielkiego wzruszenia: zawsze otrzymuję aktualną odpowiedź. Tyle w niej miłości, troski, zainteresowania moja tak nędzną osobą. Pan mi odpowiada, mówi do mnie. Czy to nie jest wzruszające, cudowne i niesamowite? Dziękuję Ci, Boże, że wybrałeś na Swoje narzędzie Vassulę. Błogosławię Ciebie za to i ją, że odpowiedziała na Twoje wezwanie. (Teresa Rymarz)
*

400. Byłam szczęśliwa z osobistego spotkania z Vassulą i o. M. O’Carrollem w Olsztynie. Jestem wdzięczna Waszemu wydawnictwu za zorganizowanie tych spotkań. Sama osobowość Vassuli jest fascynująca. Idzie od narodu do narodu i daje świadectwo obecności Boga. Na mnie wywarła wpływ ogromny. Moje życie przemieniły także inne książki przez Was wydrukowane. Dlatego nazywam was moimi przyjaciółmi, bo tak wiele Wam zawdzięczam. (H. D.)


 

[1-100] [101-200] [201-300] [301-400] [401-500] [501-524]

 


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]