Rozmowa z Vicką Ivankovic–Mijatovic, przeprowadzona w dniu 26 czerwca 2005 w Medziugorju.

KOCHANA GOSPO, DZIĘKUJĘ ZA 24 LATA OBJAWIEŃ!

– Vicko, zauważyłem Cię idącą w pierwszym szeregu uczestników Marszu Pokoju z Humac do Medziugorja... Powiedz nam coś o znaczeniu tego marszu.

 Kiedy tylko pozwalają mi na to siły i możliwości, staram się każdego roku uczestniczyć w tym marszu. Udział w pieszej pielgrzymce jest dla mnie jakby ofiarą złożoną Matce Bożej za Jej objawienia. To jest też wielka radość móc przemierzać tę drogę z liczną rzeszą innych pielgrzymów. W obecnym roku marsz był szczególnie pięknym przeżyciem. Szliśmy wolno, pogrążeni w modlitwach, w duchowych rozważaniach. Ten rodzaj wędrowania jest zaiste czymś niezwykłym. Radosne odczucia trudno wyrazić słowami: po prostu trzeba je samemu przeżyć. Łatwo też zauważyć tę niewysłowioną radość u wszystkich pielgrzymów. Wśród nich nie brakuje osób chorych, dla których trudy marszu są również ofiarą składaną Maryi.

 – W Medziugorju uczciliśmy wczoraj 24 rocznicę objawień. Jak Ty osobiście przeżyłaś ten dzień?

 Już od porannego przebudzenia, w dniu 25 czerwca, ogarnęły mnie szczególne uczucia, w których przede wszystkim przeważała radość, a serce biło szybciej. Zaczęłam też samej sobie zadawać różne pytania:

Rozmyślałam o tym od samego rana, a cały dzień był dla mnie dniem szczególnym.

 – Vicko, należysz do widzących, którym Maryja objawia się nadal każdego dnia. Tak było też w dniu rocznicowym. Opowiedz czytelnikom o spotkaniu z Matką Bożą właśnie w tym dniu.

 Jak zawsze w dniach bardziej uroczystych, Gospa jest radosna i szczęśliwa. Można to było również zauważyć w Jej zewnętrznym wyglądzie, pojawiła się w złotej szacie. Uczucie radości i szczęścia mnie również przeniknęło, jednak nie potrafię tego wyrazić słowami. Wiem, że wszyscy pragną, bym potrafiła to opisać i opowiedzieć, a ja mogę jedynie powtórzyć, że to niemożliwe; żaden opis nie odda w pełni tego, co w takich chwilach przeżywam.

O radości, która promieniuje z Matki Bożej podczas objawienia mogę jedynie powiedzieć, iż jest to radość najprawdziwsza. Nic jej nie zakłóca, żaden smutek, żaden przejaw cierpienia. Matka Boża najczęściej z mocą wskazuje potrzebę przyjmowania orędzia innym, aby zauważyli zachodzące w nas zmiany i z tej również przyczyny rozpoczynali życie zgodne z orędziami. Mamy być pierwszymi przekazującymi świadectwa o Niej, być Jej świadkami.

 Vicko, czy możesz w zakończeniu rozmowy powiedzieć jeszcze coś o 24 latach objawień?

 Wszystkich, do których dotrą moje słowa bardzo serdecznie pozdrawiam, szczególnie dziś z okazji 24 rocznicy objawień. Przekazuję wszystkim błogosławieństwo Matki Bożej – Jej matczyne błogosławieństwo, którego udzieliła podczas objawienia w rocznicowym dniu. Z tym błogosławieństwem na wszystkich spłynęło wiele łask, dlatego pragnę je przekazywać.

Niech Matka Boża obdarza was pokojem i radością. Ja ogarniam was wszystkich swoim sercem i modlę się za was.

 Wywiad przeprowadzony dla «Gebetsaktion.Maria-Koenigin des Friedens» przełożył z niemieckiego

Bogusław Bromboszcz

 

 

Rozmowa z Mariją Pavlović-Lunetti przeprowadzona w Medziugorju w dniu 26 czerwca 2005 roku.

WOBEC BOGA

WSZYSCY JESTEŚMY RÓWNI

 

– Marija, wczoraj minęły 24 lata codziennych objawień Matki Bożej w Medziugorju. Powiedz, jak przeżywałaś ten rocznicowy okres?

 Dla nas, widzących, jest czymś bardzo radosnym, że w dniach rocznic jesteśmy tu, w Medziugorju. Wraz z dziećmi przyjechałam z Włoch na początku nowenny. Mam nadzieję, że pielgrzymi, którzy w tym czasie mogli tu być, również przeżywali chwile radości. Bycie tu, w miejscu objawień, pozwala wspólnie z wszystkimi dziękować Matce Bożej za bogactwo łask, którymi przez Swoją obecność oraz wstawiennictwo u Swego Syna obdarza nas przez wszystkie minione lata. Przed paroma dniami pewna chora osoba została na Górze Objawień całkowicie uzdrowiona. Słyszałam, że również inne osoby w tych ostatnich dniach zostały uzdrowione. Kiedy jesteśmy świadkami tych wszystkich łask, którymi Bóg nas obdarza, w tym również cudownych uzdrowień cielesnych, nie tylko duszy i serca – jest naszą powinnością nieustannie Bogu i Maryi za to dziękować.

W Medziugorju dostrzegamy i odczuwamy siłę wznoszonych modlitw. Gotowość przyjmowania łask szczerze i otwartym sercem powoduje, że Bóg obdarza nimi nieustannie. Właśnie tu, w Medziugorju doświadczamy w szczególny sposób niestrudzonego wstawiennictwa Matki Bożej u Ojca Niebieskiego.

Powtarza Ona przecież wciąż od nowa: Kochane dzieci! Wstawiam się za wami u Mego Syna...

 – Wielu pielgrzymów przychodziło w tych dniach do twego domu. Wśród gości byli też biskupi, pragnący się z tobą spotkać. Co im mówiłaś?

 Dla mnie nie stanowi żadnej różnicy, kim są przybywający, czy są to pielgrzymi-świeccy, kapłani czy biskupi. Wszystkim mówię to samo. Ważne jest, aby przyjmować orędzia, żyć wskazaniami Matki Bożej. W ewangelicznym opisie wesela w Kanie Galilejskiej, można odnaleźć wypowiedziane przez Maryję słowa: Nie mają wina... W odniesieniu do świata czasów obecnych można powiedzieć, iż wiara jest tym, czego brakuje. Właśnie dlatego Maryja tak niestrudzenie zaprasza i zachęca, byśmy byli tymi, którzy innym przekazują świadectwo wiary. Nawołuje, abyśmy – krocząc drogą świętości – stanowili przykład, a tym samym dawali zachętę do nawrócenia. Maryja pobudza do tego bez wyjątku każdego dnia i bez względu na to, jakiego jesteśmy wyznania, jakiej jesteśmy narodowości. Przed Bogiem bowiem wszyscy jesteśmy równi i właśnie takimi Matka Najświętsza poleca nas Bogu.

 – W dniu rocznicy Matka Boża objawiła się tobie oraz Ivanowi. Otrzymałaś również orędzie. Czy możesz powiedzieć nam coś bliższego o samym objawieniu i orędziu?

 Samo objawienie było niezwykle pięknym przeżyciem, w rozmowie z Gospą odczułam radość szczególną. Maryja przekazała mi orędzie i jak w każdym miesiącu po objawieniu spisuję jego treść, następnie jest rozpowszechniane w całym świecie. Była pogodnie usposobiona, radosna. Dla mnie wielką radością jest, że mogę być pośredniczką między Matką Bożą i ludźmi; zgodnie z Jej słowami: Kochane dzieci! Jesteście przedłużeniem Moich rąk, którymi obejmuję cały świat.

W rocznicowym dniu Matka Najświętsza szczególnie zachęcała nas do bycia apostołami wszędzie tam, gdzie żyjemy, dziękując równocześnie za ponoszone dla Niej ofiary. Zwłaszcza w okresie odprawianej nowenny bardzo wielu ponosiło ofiary: liczne grupy pielgrzymów udawały się na Górę Objawień lub na Kriżevac. Wielu podejmowało posty, spełniając prośby Matki Bożej. W okresie minionych 24 lat, trudno zliczyć tę mnogość ponoszonych ofiar. Dziękując za naszą z Nią współpracę, Gospa raz jeszcze okazała się troskliwą Matką, która stale nam towarzyszy, nieustannie nas ochrania i za nami się wstawia... Nigdy nie opuszcza Swoich dzieci i zawsze jest przy nich.

 – Podczas objawienia obecna była również pewna komisja lekarska, która po 20 latach postanowiła ponownie poddać was badaniom. Jak czułaś się przyłączona bezpośrednio do aparatury i czujników?

 Dla mnie osobiście było to dość męczące, tym bardziej, że wszystko przebiegało bez wcześniejszych zapowiedzi i przygotowań. Nigdy bym nie pomyślała, że badania zostaną przeprowadzone w dniu rocznicy objawień. Nie ominęło mnie małe zdenerwowanie, zwłaszcza dlatego, że miałam świadomość, że i tym razem Gospa przekaże orędzie, które jak zawsze zaraz po objawieniu przepisuję.

W tym przypadku musiałam poczekać, aż uwolniono mnie z założonej aparatury. Nie da się ukryć, że było to jednak trochę przykre i nieprzyjemne. Dzięki Bogu, że minęło... oby również służyło Bogu na chwałę. Mam nadzieję, że po tak wielu latach wszyscy już zrozumieją, że Matka Boża prawdziwie się objawia. Jeżeli badania posłużą i temu, aby także niedowierzający ostatecznie uwierzyli w obecność Matki Bożej w Medziugorju, wówczas będę zadowolona, że badania zostały przeprowadzone ponownie.

 – Jak Maryja zareagowała, widząc was z aparaturą badawczą na głowach? Czy dostrzegłaś zmiany w Jej wyrazie twarzy?

 Nie, nie przeszkadzało jej to. Nie zabrania poddawać się badaniom. Pozostawia nam wolną wolę we wszystkim, a więc i w tej sprawie. Sami decydujemy, czy poddać się badaniom czy też nie. To również może stanowić przykład, że mogliśmy dać świadectwo. Dowody są, pokażą to wyniki badań. Mam nadzieję, że również tą drogą potrafimy Matce Bożej przybliżyć więcej serc, dlatego zgodziłam się na przeprowadzenie badań. Pragnę jednak powiedzieć, że zarówno same badania jak i szereg związanych z nimi pytań już mnie nużą i męczą... Nie wiem, czego jeszcze potrzeba, aby ludzie nareszcie uwierzyli i przyjęli oczywistą prawdę.

 – Co jeszcze możesz powiedzieć pielgrzymom, którzy pragną podążać za Matką Bożą?

 Nieustannie podkreślam znaczenie orędzi. Maryja nieprzerwanie zachęca i nawołuje, byśmy z każdym dniem coraz odważniej przyjmowali orędzia, żyli według zawartych w nich wskazań, szczególnie: abyśmy przez nawrócenie wkroczyli na drogę świętości i Bożego pokoju. Aby na tej drodze wytrwać ważna jest modlitwa i uczestnictwo we Mszy świętej. Matka Najświętsza pozostaje naszą nadzieją, Jej zawdzięczamy nowe życie, nowe spojrzenie na bieg naszego życia. Ona zawsze podkreśla: Moje kochane dzieci! Bóg obdarzył was wolnością, sami możecie decydować o swoich pragnieniach. Korzystając z tej wolności postanowiłam wraz z Gospą służyć rozpowszechnianiu dobra w świecie i jak dalece będzie możliwe – współdziałać z Nią w ratowaniu ludzkości. To jest moim zadaniem i mam nadzieję spełniać je do końca życia. 


Rozmowa z Ivanem Dragicevicem z okazji rocznicy objawień Matki Bożej w Medziugorju

WSZYSTKO, CO MATKA BOŻA ZAMIERZA, URZECZYWISTNI SIĘ 


– Ivanie! Przybyłeś z Ameryki do Medziugorja już w maju, aby być tu obecnym wśród pielgrzymów. Jak przeżywałeś wczorajszy dzień rocznicowy?

 Każda rocznica rozbudza wspomnienia o latach, które już minęły. Dotyczy to nie tylko nas, widzących. Gospa również kieruje naszą pamięć do pierwszych dni i lat objawień, przywołuje ważne momenty. Jestem wciąż pod wrażeniem tego, co wydarzyło się tu w przeszłości, wspomnienia są wciąż żywe... Kiedy z pamięci wyłaniają wydarzenia sprzed 24 lat, widzę jak wiele dobrego się zdarzyło, choć wówczas nie brakowało także zła ze strony władzy komunistycznej. Jednak widząc obecnie te ogromne rzesze pielgrzymów, przybywających ze wszystkich zakątków świata, trzeba być prawdziwie wdzięcznym Matce Najświętszej za tę duchową odnowę w Kościele - odnowę, z której wyłania się nowe oblicze świata. W moim przekonaniu jest to najbardziej widomy znak Jej obecności, owoc objawień Matki Bożej. Pielgrzymujący do Medziugorja stają się świadkami owej odnowy Kościoła. Spoglądając w twarze zgromadzonych w kościele pielgrzymów, dostrzega się, jak bardzo są spragnieni żywej wiary, Sakramentu pokuty, Eucharystii. To jest to, czego Maryja dokonuje przez pokorę.

 – W rocznicowym dniu przeżyłeś objawienie. Czy możesz przekazać nam swoje osobiste wrażenia?

 Kiedy Gospa się zjawia, czymś szczególnym jest Jej wyraźnie dostrzegalna radość i szczęście. Tym razem zauważyła, że jestem podłączony do szeregu czujników aparatury medycznej. Myślę, że dzień rocznicowy być może nie był odpowiednim do przeprowadzenia badań, ale wyraziliśmy na to zgodę.

Szczerze powiem, że każdy dzień nawiązujący do rocznicy objawień jest czymś bardzo radosnym, jednak tym razem to uczucie było nieco zakłócone wspomnianym badaniem. Klęcząc musiałem uważać na przewody i czujniki, aby nie odpadły. Uważam też, że wystarczy już tych badań i wątpliwości, dlatego powiem: jeżeli wiara ludzi jest głęboka – nie muszą stale żądać naukowych dowodów. Czyż owoce Medziugorja nie są wystarczającym dowodem prawdy?

 – Ivan! Podczas objawienia zobaczyłeś również Ojca Świętego, Jana Pawła II. Potrafisz opisać jak to było?

 W drugim dniu kwietnia 2005 roku znajdowałem się od trzech godzin w samochodzie, w drodze do New Hampshire nieopodal Bostonu. Wtedy moja żona zatelefonowała z domu zawiadamiając mnie o śmierci Papieża. Kontynuowaliśmy podróż, aby zatrzymać się w kościele, w którym zgromadziło się już ponad tysiąc wiernych. O godzinie 18-tej rozpoczęliśmy modlitwę różańcową. 40 minut później nastąpiło objawienie. Gospa była radosna, modląc się i błogosławiąc obecnych w kościele. Kiedy polecałem Jej modlących się, u Jej boku pojawiła się postać Ojca Świętego.

Sprawiał wrażenie młodszego, jakby miał około 60 lat. Zwrócony do Gospy uśmiechał się. W chwili kiedy spoglądałem na Ojca Świętego, również Matka Boża skierowała wzrok w jego kierunku. Po pewnej chwili Maryja spojrzała na mnie i powiedziała dosłownie: Kochane dziecko! Spójrz, mój syn, on jest przy mnie.

Wszystko trwało około 45 sekund. Gdybym miał to opisać słowami, powiedziałbym, że Ojciec Święty znajdował się w serdecznym objęciu Matki Bożej.

Nigdy wcześniej, za życia Jana Pawła II, nie miałem możliwości, jaką mieli inni widzący, osobiście spotkać Papieża. Dlatego jestem szczęśliwy i wdzięczny Maryi, że w czasie objawienie miałem możliwość zobaczyć go u Jej boku.

 – Co mógłbyś jeszcze powiedzieć na zakończenie naszej rozmowy?

 Wszystko, co zostało zapoczątkowane przez Matkę Najświętszą tu, w Medziugorju, w dniu 24 czerwca 1981 roku, wraz z oddźwiękiem w całym świecie, nie zostało dotąd przerwane: wciąż trwa. Wszystkim, którzy to przeczytają, pragnę z serca powiedzieć, byśmy wszyscy wspólnie przyjęli i spełniali to, czego Matka Boża sobie od nas życzy. Miło jest móc opowiadać o Niej, o objawieniach i wydarzeniach, ale rzeczą najważniejszą są orędzia. To przede wszystkim one powinny być przyjmowane, przeżywane i rozpowszechniane wśród innych. Wszystko co Gospa zamierza, na pewno również urzeczywistni nawet bez mojego udziału, bez udziału proboszcza Ojca Branko bądź biskupa Perica, ponieważ wszystko mieści się w Planach Boga, a one znajdują się poza naszymi, ludzkimi możliwościami pojmowania.

*  *  *

W dniu 25 czerwca 2005 roku w Medziugorju, francuska komisja lekarska pod kierunkiem prof. Henri’ego Joyeux, przeprowadziła badania medyczne dwojga widzących: Mariji Pavlovic-Lunetti oraz Ivana Dragicevica, których podłączono do aparatury badawczej.

Profesor Henri Joyeux podobne badania przeprowadzał już w roku 1984, wówczas działo się to w obecności znanego mariologa prof. René Laurentin’a.

 Przekład z niem. B. Bromboszcz 


Medziugorje 1981-2005: Rocznicowe wspomnienia

WIDZIEĆ MATKĘ BOŻĄ TO ZNACZY... BYĆ W NIEBIE! 


Mirjana Dragicevic–Soldo:

 Minęły 24 lata odkąd Gospa po raz pierwszy objawiła się w Medziugorju, a wydaje się jakby to wydarzyło się dopiero wczoraj. Nie jeden raz wypada mi odpowiadać na pytanie – Czy jest rzeczą normalną widzieć w Maryi – Matkę, Przyjaciółkę? Nie, to nie jest normalne. Zawsze, nawet po tak wielu latach, odnoszę wrażenie, że widzę Ją po raz pierwszy. Przeżywam to samo podniecenie, tę samą miłość, to samo pragnienie: aby zabrała mnie ze Sobą.

Od początku objawień ludzie przybywają do Medziugorja poszukując Matki obdarzającej miłością, pokojem, szczęściem. Kiedy się pojawiają – są znużeni, nerwowi, często nawet nie wiedzą po co tu przybyli. Już po dwóch, trzech dniach można zauważyć, że ich twarze promieniują szczęściem i wewnętrznym spokojem – to jest ów cud z Medziugorja.

Do świąt Bożego Narodzenia 1982 roku objawienia Maryi przeżywałam każdego dnia. Kiedy powierzyła mi dziesiątą tajemnicę, stwierdziła, iż od tej pory będę doświadczać Jej objawień jedynie raz w roku, w dniu 18 marca. Jednak począwszy od sierpnia roku 1987, w drugim dniu każdego miesiąca, modlę się wraz z Gospą za tych wszystkich, którzy jeszcze nie doświadczyli Bożej Miłości.

 Każde z nas, szóstki widzących, przeżywa objawienie różnie, odmienne są także nasze odczucia. Przed pojawieniem się Gospy widzimy coś w rodzaju błysku, lecz nie zawsze. Ja odczuwam go jakby wewnętrznie, nie wzrokiem. W chwili kiedy doznaję objawienia, już nie wiem, co się ze mną ani z moim ciałem dzieje. Dopiero gdy Maryja znika, zauważam że moja twarz jest wilgotna od łez.

 W czasie badań medycznych świadomie zadano mi w pewnym momencie ból, ale ja go w ogóle nie odczułam. Dopiero później pojawiły się bóle kolana i kręgosłupa, natomiast gdy objawienie trwało, przeżywałam coś niezwykłego – jakbym unosiła się w powietrzu, uwolniona od własnego ciała. Gospa mówi miłym głosem – takim jakby przemawiała do swego dziecka – bardzo troskliwa, kochająca mama. Jej ruchy są również macierzyńsko czułe, podobnie jak wzrok, którym jakby pragnie powiedzieć dziecku:

Dlaczego mnie nie słuchasz? Przecież pragnę dla ciebie tylko dobra, chcę, abyś był szczęśliwy.

Nigdy nie miałam odwagi ani siły, aby Maryję dotknąć. Jest i pozostaje dla mnie zawsze Matką Bożą – a ja tylko zwykłym śmiertelnikiem, kimś stąpającym po ziemi. Nigdy nie czułam się godna Jej dotknąć. Gospa także nigdy nie powiedziała, że mogę Ją o coś zapytać, wiedziałam o tym sama od siebie. Zawsze tylko Gospa rozpoczyna i kończy rozmowę.

Nie potrafię wyobrazić sobie dalszego życia bez objawień Maryi. Nie wiem, jak długo jeszcze potrwają, ale wiem, że każdego roku, w dniu 18 marca – objawienie nastąpi. Widzieć Gospę, to tak jakby znajdować się wraz z Nią w Niebie. To wrażenie jest dla mnie czymś najpiękniejszym, przynosi trudny do opisania spokój, jest prawdziwym błogosławieństwem.

Jakov Colo:

 Każdy rocznicowy dzień jest łaską, potwierdza jak bardzo Bóg i Maryja nas kochają. Im więcej lat mija, tym bardziej uświadamiam sobie bogactwo otrzymanych łask. Kiedy rozpoczęły się objawienia w Medziugorju, niewiele o tym myślałem, nie wiedziałem jak długo potrwają. Jednego jestem jednak całkowicie pewien – jeżeli Bóg to rozpoczął, tylko On postanowi je zakończyć. Wszyscy pielgrzymujący do Medziugorje objęci są zamierzeniami Boga. Wciąż potrafię z pamięci przywołać słowa wypowiedziane przez zaprzyjaźnionego kapłana: Wszystkie spotkania w Medziugorju zostały przez Boga zaplanowane już w przeszłej nieskończoności. On tego pragnął. Objawienia dlatego nadal trwają, ponieważ Bóg tak chce. Musimy to przyjąć jako łaskę, również uświadamiając sobie bogactwo otrzymanych łask, co stanowi dowód jak wielką Bóg obdarza nas miłością.

Na początku objawień byłem jeszcze dzieckiem – za małym, by rozumieć, co się wokół mnie dzieje. W dorosłym życiu wiele już zrozumiałem i niemal co dnia, do mojej świadomości dochodzi coś nowego. Kiedy zobaczyłem Maryję po raz pierwszy – przeżyłem radość i dziś wiem, że dopiero wtedy rozpoczęło się moje prawdziwe życie. Im jestem starszy, tym większą wyrażam Bogu wdzięczność, że mogę widzieć Matkę Najświętszą i jeszcze goręcej dziękuję, iż dzięki Niej dane mi było bliżej poznać Jezusa. W Medziugorju miało już miejsce wiele nawróceń, wielu pielgrzymów właśnie tu rozpoczęło nowe życie i to uważam za najważniejszy znak tego miejsca objawień. Wielu odpowiedziało już na wołania Gospy, ale Ona nadal się objawia i wciąż poszukuje. Dlaczego od tak długiego czasu trwają Jej objawienia? Po prostu dzieje się tak zgodnie z zamierzeniami Boga; tak musi być i nie powinniśmy zadawać pytania – dlaczego? Naszą powinnością jest Bogu dziękować za wszystkie łaski, którymi nas obdarza. Trudno zliczyć mnogość owych łask w tak długim okresie czasu, od kiedy – ze względu na nas – udziela nam daru obecnością Swojej Matki.

Bóg obdarzył każdego wolną wolą i każdy może wybrać drogę swego życia. Maryja nieustannie powtarza: Módlcie się – a otrzymacie właściwą odpowiedź... Ja również dokonałem wyboru. Nigdy nie odczułem powołania do stanu kapłańskiego, pragnąłem założyć rodzinę. To ważny sakrament, a równocześnie i wielka odpowiedzialność. Jestem ojcem trójki dzieci. Najstarsza córka Diana ma jedenaście lat, syn Mirjan – osiem, najmłodsza Darka – sześć lat. Dzieci w tym wieku jeszcze nie w pełni rozumieją, co się dzieje, ale modlą się wraz ze mną, uczestniczą we Mszy świętej i przeżywają swój wiek jak inne dzieci.

 Ostatnie z regularnie doznawanych objawień przeżyłem w dniu 12 września 1998 roku, w Ameryce. Wtedy właśnie Gospa powierzyła mi dziesiątą tajemnicę i przyrzekła, iż do końca mego życia będzie się objawiała zawsze w dniu 25 grudnia, w Boże Narodzenie. Przez cały rok oczekuję tego dnia, przygotowuję się do corocznego spotkania. Dzięki modlitwie zrozumiałem, że nie jest ważne widzieć Maryję oczami, ważniejsze jest odczuwać stale Jej obecność w sercu. 


[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [czasopismo "Vox Domini"] [ostatnie zmiany] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [ciekawe linki] [email] [kilka słów o Wydawnictwie]




FILM DVD (lub VHS) O OBJAWIENIACH MATKI BOŻEJ

25 lat objawień Matki Bożej - płyta DVDR