Ks. Stefano Gobbi

«DO KAPŁANÓW, UMIŁOWANYCH SYNÓW MATKI BOŻEJ»


WSTĘPY

ORĘDZIA

SKOROWIDZ


Wprowadzenie

CZĘŚĆ DRUGA

Wskazówki dla zrozumienia książki

Są tacy, którzy myślą, że Kapłański Ruch Maryjny utożsamia się z książką «Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej», to znaczy, że Ruch i książka są jednym i tym samym. To błąd. W rzeczywistości K.R.M. jest czymś oddzielnym. Ruch jest Dziełem Najświętszej Panny i zmierza przede wszystkim do wezwania kapłanów do poświęcenia się Jej Niepokalanemu Sercu, do wielkiej jedności z Papieżem i Kościołem. Prowadzi wiernych do odnowy kultu maryjnego.

Jak widzimy, wymienienie elementów charakteryzujących Ruch jest proste. Kto nimi żyje, ten należy do Ruchu, nawet gdyby nigdy nie znał książki. Z tego punktu widzenia K.R.M. jest czymś innym niż książka. Kiedy ktoś chce poważnie żyć powyższymi zobowiązaniami, dochodzi w sposób naturalny do postawienia sobie pytania: W jaki sposób tym żyć? Kto da mi pewność, że żyję tymi zobowiązaniami? Jaką drogą powinienem iść? Na pytania te odpowiada «Niebieska Książka». Wyznacza ona drogę, którą trzeba iść, aby żyć w sposób konkretny poświęceniem się Niepokalanemu Sercu Maryi.

Czy K.R.M. może się obejść bez książki? Teoretycznie tak, ale praktycznie – absolutnie nie. Ruch jest Dziełem Najświętszej Panny, a Ona wybrała sobie niezbędne narzędzie do rozszerzania go i autentycznego rozumienia jego ducha. Narzędziem tym jest książka. «Jedynie ta książeczka jest środkiem służącym do rozpowszechnienia Mojego Ruchu. Jest środkiem ważnym, który wybrałam dlatego, że jest mały. Pomoże wielu osobom w poznaniu Mojego Dzieła miłości wśród Moich Kapłanów» (24.06.1974).

Wydaje się ważne, aby się zatrzymać na chwilę dla wyjaśnienia historii powstania książki, jej formy literackiej, zalet i ograniczeń – a zwłaszcza dla wskazania kilku kryteriów zdrowej teologii, koniecznych do dobrego jej rozumienia.

a. Pochodzenie i forma książki

Począwszy od lipca 1973 roku ks. Stefano rozpoczął notowanie niektórych pojawiających się w jego duszy myśli – jasnych i wyraźnych. Posłuszny kierownikowi duchowemu sądził, że robi dobrze, zbierając je w formie kilkustronicowego zeszytu. Mógł dzięki temu przygotować pierwsze wydanie, które zostało zaprezentowane na spotkaniu kapłanów Ruchu. Miało ono miejsce przy końcu września tego samego roku. Przyjęcie, z jakim się to spotkało, było raczej negatywne. Skąd takie odrzucenie, skoro treść uznano za doskonale zgodną z tym, co na modlitwie i w rozmowach rozpoznano jako drogę Kapłańskiego Ruchu Maryjnego? Były to te same przyczyny, dla których jeszcze dziś wielu odrzuca tę książkę.

– Po pierwsze, nie miała ona aprobaty kościelnej. Ta jednak nie była wymagana, gdyż chodziło o niewielką publikację na prawach rękopisu i nie będącą w sprzedaży. Poza tym pisma tego typu zostały zwolnione z jej konieczności na mocy motu proprio Pawła VI (10.10.1966).

– Po drugie, z powodu przyjętej formy literackiej. Książka przedstawiała kierunek duchowy Ruchu jako nakreślony przez samą Matkę Bożą – przy pomocy mistycznego zjawiska, nazywanego «wewnętrznym słyszeniem». Kapłani okazują wobec niego zazwyczaj powściągliwość.

– Po trzecie – wobec aktualnego mnożenia się przesłań, wśród których jedna część ma pochodzenie patologiczne, a wiarygodność innych jest dyskusyjna – obawiano się, iż przy wydaniu książki w takiej formie pojawią się poważne trudności, szczególnie ze strony władz kościelnych.

Stopniowo udało się jednak przezwyciężyć ten problem, dzięki coraz szerszemu przyjmowaniu książki przez kapłanów, osoby zakonne i wiernych oraz dzięki licznym tłumaczeniom, opublikowanym w głównych językach świata. Wszyscy zdali sobie sprawę, najpierw z pewnym zaskoczeniem, potem z głęboką radością, że książka jest środkiem bardzo ubogim i małym, lecz wybranym przez Najświętszą Pannę dla rozszerzenia Ruchu we wszystkich częściach świata.

Książka jest rzeczywiście – po ludzku rzecz biorąc – narzędziem bardzo ograniczonym, jakim Matka Boża chciała się posłużyć dla przyciągnięcia kapłanów i wiernych im powierzonych. Kapłani i wierni – przyciągnięci do Jej Serca Matki – zostaną przez Nią wprowadzeni w głębiny Serca Jezusa, aby żyć w sercu Kościoła, Jego Mistycznego Ciała.

Gdy bierzemy do ręki tę książkę, gdy rozmyślamy nad nią z prostotą serca, mamy wrażenie, że słyszymy żywe słowo – łagodne jak miód, a ostre jak miecz. Proponuje ona duchowość opartą na objawieniu i tradycji Kościoła, wyznaczonej przez takie świetliste kolumny jak: św. Jan, św. Franciszek z Asyżu i św. Franciszek Salezy, św. Ludwik Grignion de Montfort, św. Jan Bosko, św. Teresa z Lisieux i św. Maksymilian Kolbe. Można sprawdzić jej wartość tylko przez praktykowanie jej pouczeń: owoce ujawnią jakość drzewa. Sam Kapłański Ruch Maryjny staje się coraz bardziej zrozumiały pod względem swych wymogów i bogactw w miarę, jak Matka Boża pozwala go poznać przez pisma ks. Gobbiego. Ona sama określa, szerzy i buduje K.R.M. – w sposób dyskretny, a zarazem wspaniały – we wszystkich już częściach świata.

b. Zalety książki

Zalety i ograniczenia książki wynikają z faktu, że jest ona narzędziem słabym, lecz cennym dla Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.

1. Książka jest cennym środkiem rozpowszechniania K.R.M.

K.R.M. dotarł do wszystkich części świata. Dokonywało się to zawsze przez książkę. Została ona przetłumaczona spontanicznie na główne języki świata. W ten sposób kapłani otrzymali możliwość poznania naglącego zaproszenia Dziewicy do poświęcenia się Jej Niepokalanemu Sercu. Kapłani na wszystkich kontynentach, przyciągnięci Jej macierzyńskim zaproszeniem, odpowiedzieli przystępując do Ruchu. Poświęcili się Maryi i rozpoczęli spotkania w Wieczernikach. W ten sposób dzieło Najświętszej Panny rozszerzyło się wszędzie, aż do najbardziej odległych regionów. Kiedy ks. Stefano Gobbi udaje się do najmniej znanych miejsc, aby uczestniczyć w Wieczernikach, spotyka go miła niespodzianka: Ruch już się tam rozszerzył. Środkiem tak cudownego rozszerzania się zawsze była książka. Wypełnia więc ona wspaniałe zadanie zapoznawania się z K.R.M.

2. Książka jest cennym środkiem zrozumienia ducha Ruchu.

Rozmyślanie nad treścią książki powoduje często prawdziwą przemianę w duszach. Pomaga żyć duchem poświęcenia, wzbudza często w kapłanach wrażenie, że odpowiada na ich szczególne potrzeby, pomaga przetrwać trudne okoliczności, prowadzi stopniowo do wykonywania wszystkiego z Maryją, przez Maryję i w Maryi. Świadczą o tym tysiące listów mówiących o przystąpieniu do Ruchu, wysyłanych przez kapłanów do narodowych central. Dla potwierdzenia przytaczam fragmenty trzech listów, które otrzymałem od kapłanów.

Pewien włoski kapłan pisze:

«Posiadam waszą książkę. Mój biskup, który już nie żyje, zapoznał mnie z nią. Czytał tę książkę. Zawsze miał ją w rękach, a kiedy jego życie osłabło, ja musiałem bardzo często czytać mu kilka stron. Bardzo kochał te teksty, czerpał z nich wiele korzyści dla swojego ducha. Budziła w nim radość i gorliwość.»

Brazylia, list misjonarza:

«Lękam się o to, żeby się nie zatrzymać. Tyle jest powodów wywołujących we mnie ten lęk. Te powody są tam wymienione jako «łatwe pokusy», które – to jedna, to druga – stają się moim codziennym pożywieniem. Potem, rozmyślając nad Książką, odnawiam mój akt oddania się Niepokalanemu Sercu Maryi i powolutku odradza się ufność. Jak bardzo chciałbym żyć świadomością, że jestem własnością Maryi!»

List z Ameryki Centralnej:

«Jestem kapłanem, który od 14 lat żyje w stanie świeckim. Nie modliłem się, wstrząśnięty poważnym kryzysem wiary i moralności. Jestem profesorem na wielkim uniwersytecie. Miałem w rękach waszą książkę, lecz przez całe miesiące nie czytałem jej. Uważałem ją za mały traktat, zwykły i pospolity, o maryjnej pobożności. W końcu poczułem pragnienie otwarcia książki, do której jeszcze nigdy nie zajrzałem. Nie wiem, co się stało we mnie. Od pierwszej strony obudziło się we mnie rosnące pragnienie, aby czytać więcej, pojawiła się żarliwość i odnowiona miłość do Jezusa i Jego Świętego Kościoła. Przypomniałem sobie wtedy to, czego nauczyłem się w seminarium: do Jezusa przez Maryję. Przygotowywałem się przez cały miesiąc listopad i 8 grudnia uczyniłem moje poświęcenie się Niepokalanemu Sercu.»

Niezaprzeczalną zasługą «Niebieskiej Książki» jest więc jej współudział w szerzeniu i pomoc w zrozumieniu ducha K.R.M.

c. Ograniczenia książki

Ograniczenia książki wynikają z faktu, że stanowi ona narzędzie niewypowiedzianie ubogie i małe. Jej ubóstwo i małość przejawiają się na różne sposoby, a przede wszystkim w jej formie.

Jest ona wydana w formie zapisu «wewnętrznych słów» (lokucji). Może to wielu osobom ogromnie utrudniać jej przyjęcie. Komu najbardziej? Głównie tym, którzy usiłują odrzucić każdą formę nadprzyrodzonego działania, ponieważ akceptują jedynie to, co przyjmuje ich własny racjonalny osąd. Chodzi być może o osoby dobre, wykształcone, lecz – zbyt zawężone w patrzeniu. Dlatego właśnie gorszy je małość tego narzędzia.

Również w treści ujawnia się małość tego narzędzia. Książka bowiem nie jest teologicznym wykładem z mariologii. Nie jest ona też pełnym traktatem o pobożności maryjnej. Nie rozwija w systematyczny sposób argumentów biblijnych lub teologicznych dotyczących duchowego poświęcenia się Maryi – posiadającego ogromną wartość i znaczenie, jak tego dowodzi Traktat o prawdziwej pobożności św. Ludwika. Ukazuje ona ogromnie prostym językiem to, czego Niebieska Mama pragnie od kapłanów, Swoich umiłowanych synów.

Książka zawiera stronice wybrane z dziennika. Ich treść zgodna jest z objawieniem i nauczaniem Kościoła. Książka ma charakter rozmowy Matki ze Swymi dziećmi. Przy pierwszym kontakcie książka może jednym wydawać się zbyt słodka, a innym – zbyt surowa. Niektóre tematy powracają uporczywie, podczas gdy inne są prawie nie zauważone.

Nie mamy do czynienia z dziełem napisanym przy biurku, systematycznie rozwijającym zaplanowany wcześniej wątek. Aby rozczarowanie nie spowodowało odrzucenia książki, należy pamiętać, że zakłada ona znajomość tego, co każdy kapłan powinien wiedzieć, to znaczy, że dla swego życia wewnętrznego, dla swego apostolstwa, dla życia w jedności z Kościołem i światem musi on czerpać wiedzę z objawienia, nauczania Kościoła, ze źródeł zdrowej teologii, z filozofii, literatury mistycznej i ascetycznej.

Bazę teologiczną K.R.M. stanowi cała doktryna maryjna zawarta w Piśmie Świętym, przedstawiona przez Ojców Kościoła oraz przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Książka nie ma zamiaru być jeszcze jednym traktatem mariologicznym, których wiele istnieje już w Kościele.

Nic nie jest tak sprzeczne z prawdą, jak opinia tych, którzy uważają należących do Kapłańskiego Ruchu Maryjnego za kapłanów alergicznie nie znoszących zdrowej nauki teologicznej lub za osoby sentymentalne albo naiwne. Przeciwnie, można z radością stwierdzić, że pomiędzy tymi, którzy przysłali zgłoszenie do Ruchu, znajdują się kapłani wyróżniający się swym wykształceniem, zajmujący ogromnie odpowiedzialne stanowiska, inni znów oddają się pokornym zadaniom – każdy ze swoimi zaletami i wadami. Wszyscy jednak rekrutują się z szeregów osób najbardziej zrównoważonych.

Pewien irlandzki kapłan podkreślał, że książka ta jest jakby syntezą nauki św. Ludwika o poświęceniu się, duchowości dziecięctwa duchowego św. Teresy od Dzieciątka Jezus i aktualizacją orędzia fatimskiego. Każdy może to sprawdzić. Wydaje mi się, że istotnie w książce tej zawarta jest podobna synteza. Aby żyć poświęceniem się Maryi, trzeba bowiem ofiarować się Matce Bożej jako niewolnik miłości. To zaś dokonuje się konkretnie przez życie jak małe dzieci, oddane Jej Niepokalanemu Sercu do tego stopnia, by dać się karmić, ubierać i prowadzić przez Nią w każdej chwili i z największą uległością.

d. Książka nauczaniem samej Maryi

W tym miejscu może się pojawić pytanie: dlaczego Najświętsza Panna chciała wybrać narzędzie tak małe i tak ograniczone?

«Nie zrozumiałeś, Mój synu, że wybrałam głupstwo, aby zawstydzić mądrość, i to co słabe, by pokonać mocne?» (27.09.1973). W tym ukryty jest cały sekret – tajemnica samej Ewangelii. Jezus nie potępił ani uczonych, ani mądrych, lecz podziękował Ojcu Niebieskiemu, że zakrył przed nimi tajemnice Swojego Królestwa, a objawił je prostaczkom.

Oczywiście, każda osoba należąca do K.R.M. – która chce żyć aktem poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi i wziąć udział w realizacji Jej macierzyńskiego planu zbawienia i miłosierdzia – ma obowiązek czytać i rozważać to, co obejmuje to bardzo małe, lecz drogocenne narzędzie, którym jest ta książka.

e. Kryteria teologiczne dla zrozumienia książki

I. Wewnętrzne słowa (lokucje)

Pozostawiając każdemu pełną wolność i prawo do własnych przekonań dotyczących omawianego tematu, sam – po zastanowieniu się – twierdzę z pewnością, że w książce tej są zawarte «wewnętrzne słowa» (lokucje). Niestety, teologia mistyczna jest bardzo słabo znana. Niektórych zjawisk nie docenia się lub wręcz z góry się je niszczy. Czasami przecenia się je, przyznając im rangę równą Objawieniu publicznemu.

Zapomnieliśmy, że łaska czyni nas prawdziwymi dziećmi Bożymi i że Maryja jest naszą prawdziwą Matką. Zapominamy, że modlitwa nie jest monologiem, lecz dialogiem, w którym większą rolę do odegrania powinniśmy pozostawić naszym Niebieskim Rozmówcom. Wiemy, że Bóg posiada nieskończenie wiele możliwości porozumiewania się ze Swymi dziećmi, wybierając dla każdego odpowiednią formę – poza oficjalnymi, które wszyscy znają.

Co to są słowa wewnętrzne (lokucje)? Trzeba przede wszystkim uściślić, że nie jest to wydarzenie dziwne, sensacyjne, lecz zjawisko mistyczne istniejące w życiu Kościoła i opisane w podręcznikach teologii duchowości. Nie jest to porozumiewanie się z Jezusem, Matką Bożą lub świętymi za pomocą zmysłów, jak ma to miejsce w autentycznych objawieniach. W wypadku lokucji nie widzi się niczego oczyma, nie słyszy się niczego uszami, niczego się nie dotyka. Jednakże nie jest to jedynie dobre natchnienie, światło podobne do tego, które Duch Święty wlewa zazwyczaj w umysł i serce tego, kto modli się i żyje wiarą.

Słowa wewnętrzne (lokucje) to szczególny dar zrozumienia tego, co Bóg chce dać poznać i co chce pomóc wykonać. Przyjmuje on formę myśli i ludzkich słów, zgodnych ze stylem i mentalnością osoby, która otrzymuje orędzie. Osoba ta staje się narzędziem, przez które zostaje nawiązana łączność, mimo to jej wolność – wyrażająca się w akcie zgody na działanie Ducha Świętego – pozostaje nienaruszona. Kiedy przyjmuje słowo Pana, jej umysł jest jakby bierny, tzn. nie usiłuje szukać myśli ani sposobu ich wyrażenia, jak to się dzieje, gdy np. ktoś pisze list lub przygotowuje bardzo ważne przemówienie.

Święty Jan od Krzyża słowami wewnętrznymi lub formalnymi nadprzyrodzonymi słowami nazywa wyraźne słowa otrzymywane przez umysł nie od samego siebie, lecz od innej osoby – czy to w chwili skupienia, czy też kiedy indziej (Góra Karmel, rozdział 26,2).

Tanquerey określa słowa wewnętrzne (lokucje) lub nadprzyrodzone jako przejawy Boskiej myśli, zrozumiane przez wewnętrzne lub zewnętrzne zmysły (Traktat o teologii ascetycznej i mistycznej, rdz. 3, 1494).

Możemy więc podać następującą definicję wewnętrznego słyszenia (lokucji): «Są to słowa bardzo jasne – odbierane przez otrzymującą je osobę tak, jakby rodziły się z jej serca – które zgromadzone razem tworzą orędzie.»

Głos z Nieba jest udzielany prawie zawsze niespodziewanie. To Pan lub Najświętsza Panna, aniołowie i święci podejmują inicjatywę co do chwili i treści posłania.

Dla odróżnienia lokucji autentycznych od fałszywych – będących owocem rozmyślnego oszustwa, niezdrowej autosugestii lub wręcz efektem bezpośredniego oddziaływania szatana – istnieją dokładnie ustalone reguły. Literatura na ten temat nie jest niestety zbyt bogata ani też uwspółcześniona. Pomocą służą nam pisma takich wielkich mistyków, jak św. Jana od Krzyża, św. Teresy z Avila, św. Ignacego, św. Katarzyny z Genui, św. Katarzyny ze Sieny i innych, oraz opracowania i traktaty z teologii duchowości Royo Marina, Tanquerey'a, A. Poulaina, Garrigou-Lagrange'a i inne.

Trudno nieraz zbadać obciążenie pierwiastkiem ludzkim, w który przyobleka się nieomylne Słowo Boże, by zrozumieć, co w danym orędziu jest istotne i uniwersalne, jednym słowem – Boskie.

Słyszy się często, że przesłania – podobne do zawartych w tej książce – są zbyt częste i rozwlekłe. Przeciwstawia się je stylowi Ewangelii i objawień zaaprobowanych przez Kościół. Zapomina się przy tym, że chodzi tu o ujawnianie się Słowa Bożego bardzo różne nie tylko ze względu na autorytet, lecz również na formę. Szanujemy każdą osobę i jej wolność. Dlaczego więc chcielibyśmy uczynić wyjątek dla Boga, tak jakby musiał prosić nas o zgodę i dostosować się do naszych upodobań przy wyborze miejsca, czasu, sposobu i narzędzia, aby porozumiewać się ze Swoimi dziećmi? Powinniśmy wzrastać w duchu Mądrości, aby cieszyć się z Jezusem wołającym: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom» (Mt 11,25). Mamy rozradować się z naszą Niebieską Mamą śpiewającą: «Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.» (Łk 1,53).

II. Wewnętrzne słowa (lokucje) książki

W przypadku książki «Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej», dobrze jest zachować w pamięci pewne kryteria teologiczne, mogące pomóc w głębszym jej zrozumieniu.

1. To, co pochodzi od Boga, nosi zawsze głębokie znamię pokoju i przyczynia się do wzrostu pokory i ufności wobec Niego. Pomaga nam to w oderwaniu się od zła i czynieniu dobra w jakiejś stałej i prostej formie. Szanuje wolność naszą i bliźniego. Ten, kto pisze i pracuje w Imię Pana, oddziaływuje budująco przez swą równowagę, «człowieczeństwo» i siłę duszy – pomimo ograniczeń i ludzkich wad.

Jeśli ten czy inny fragment książki wzbudzałby w was jakieś zamieszanie wewnętrzne, lepiej ją zamknąć i poczekać na dogodniejszy czas, niż pozwolić, by ogarnął was niepokój.

2. Bóg może i chce porozumiewać się w każdym momencie historii ze Swoimi dziećmi żyjącymi na ziemi. Istnieje dla nas, chrześcijan, możliwość poznania, czy to, co w nas jest obecne, jest naprawdę słowem Bożym. Trzeba to tylko porównać z Objawieniem, strzeżonym wiernie i wyjaśnianym nieomylnie przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Całość przesłań Maryi, jak i każda ich część powinna być zatem czytana i przeżywana w kontekście doktryny chrześcijańskiej.

Celem wewnętrznych słów jest prowadzenie kapłanów w sposób prosty i stały do świętości życia, do pamiętania o tym, że:

a. Macierzyństwo Maryi wraz z uprawnieniami i zobowiązaniami, jakie z niego wypływają dla Niej i dla nas, dotyczą mnie osobiście.

b. Najświętsza Panna, najpokorniejsza i najczystsza z wszystkich stworzeń, nie chce być Sama celem. Jest Matką, rodzącą i wychowującą Swych przybranych synów, dopełniającą w ten sposób dzieła dokonanego przez Jej Syna Jezusa. Celem jest uwielbienie Przenajświętszej Trójcy, do czego wezwany jest każdy kapłan, usiłujący wypełnić swe powołanie.

c. Maryja jest Matką Kościoła działającą w Kościele. Naszą odpowiedzią ma być posłuszeństwo Jej oraz tym, którzy w Kościele sprawują posługę zarządzania, to znaczy Papieżowi, własnym biskupom i prawnym przełożonym.

d. Kapłan jest człowiekiem poświęconym Bogu dla służby bliźniemu, odczuwa więc obowiązek dzielenia się ze swoimi wiernymi radością, bogactwem i zobowiązaniami wynikającymi z poświęcenia się Matce Bożej, którym przede wszystkim on sam stara się żyć.

3. Przyjmując kogokolwiek do K.R.M. nie bierze się pod uwagę ani wieku, ani ludzkich uzdolnień, ani stanowiska, a w jeszcze mniejszym stopniu – osobistych doświadczeń z przeszłości, pozytywnych lub negatywnych.

Nie zrozumiałby Ruchu ten, kto chciałby do niego wstąpić w duchu sekciarskim. W Kościele istnieje istota, która pozostaje nienaruszona. Są również formy zewnętrzne, w których Słowo żyje i w które się przyobleka. Jak ubranie mogą się one zmieniać z czasem. Nieuleczalna tęsknota za czasem minionym może doprowadzić do pomylenia tego, co dawne – i zachowuje zawsze swą wartość – z tym, co było, lecz może być zastąpione. Ci zaś, którzy szukają gorączkowo nowych doznań, wydają się chcieć wiedzieć więcej niż Ojciec Przedwieczny i uważają za swój obowiązek nakłanianie Ducha Świętego do nowych inicjatyw. Zapominają, że zbawienie każdej duszy dokonuje się jedynie drogą modlitwy i pokuty.

4. Składniki i sposoby wyrażania doktryny i życia chrześcijańskiego są zróżnicowane i złożone. Pisma te nie mają na celu niczego poniżać, a tym bardziej potępiać. Jeśli jakieś wyrażenie, na przykład w odniesieniu do współczesnej teologii, wydaje się zbyt mocne, trzeba pamiętać, że nie celujemy w samą teologię, lecz w brak ostrożności, z jaką jest ona praktykowana przez niektórych teologów i – co jeszcze groźniejsze – jak jest przyjmowana przez innych.

Również niektóre tematy, na przykład społeczne i duszpasterskie, nie są omówione dokładnie. Książka ta nie jest jednak encyklopedią, nie może więc dać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ten zaś, kto ofiaruje się Maryi, nie dyskutuje jedynie w czasie organizowanych w tym celu zebrań, lecz żyje i rozwiązuje konkretnie problemy duszpasterskie i społeczne. Wystarczy wspomnieć księdza Bosko, księdza Orione czy samego Jana Pawła II.

5. W zjawisku wewnętrznych słów (lokucji), do których odwołuje się książka, ks. Stefano zachowuje całkiem normalną postawę, wykluczającą trans czy ekstazę. Bez wysiłku umysłowego, bez potrzeby zastanawiania się i korygowania zapisuje natychmiast to, co odbiera wewnętrznie. Wyraża wszystko bez przywiązywania wagi do słów, zgodnie z ubóstwem i bogactwem swego osobistego stylu i własnym temperamentem, nawet jeśli chodzi o ukazanie prawd, których wcześniej nie znał lub takich, o których myślał inaczej.

Z pism ks. Stefano Gobbiego wybrano przede wszystkim karty najlepiej ukazujące zupełne oddanie się w ręce Matki Bożej, w klimacie duchowego i ewangelicznego dziecięctwa. Co się tyczy wartości tych tekstów, oparto się na takich klasycznych i tradycyjnych kryteriach jak:

– zgodność z Prawdą objawioną;

– stała postawa pokory i posłuszeństwa;

– niektóre znaki pokornie wyproszone u Boga;

– pogodna dyspozycyjność zainteresowanego (ks. Gobbiego) oraz pokój, który ogarnia go przed i po przesłaniu.

Przywiązywano największe znaczenie – jako do pozytywnego znaku – do ogromnego dobra, jakiego K.R.M. dokonał już w duszach dziesiątków tysięcy kapłanów, z których niektórzy znajdowali się w sytuacji kryzysu oraz do dobra, które stało się udziałem bardzo licznych wiernych. Nasuwa się wniosek, że źródłem tych cudownych owoców może być jedynie duchowa światłość, która od Ducha Świętego – za wstawiennictwem Niepokalanego Serca Maryi – zstępuje w umysł i serce tego, kto bierze książkę do ręki.

6. W obecnym czasie znacznych przemian w Kościele i świecie mnożą się przypadki osób, które utrzymują, że są uprzywilejowane przez dary charyzmatyczne takie jak widzenia, słowa wewnętrzne, dar uzdrawiania itp. K.R.M. zajmuje wobec nich następującą postawę:

– Nie łączy się i nie identyfikuje z żadnym stowarzyszeniem, z żadną osobą ani wydarzeniem odznaczającym się jakimś nadzwyczajnym aspektem. Uznaje się, że Ruch nie ma prawa ani aprobować, ani potępiać, ponieważ zadanie to należy do Kościoła. Pozostawia każdemu kapłanowi wolność w osobistym postąpieniu zgodnie z tym, jak dyktuje mu to roztropność – zawsze jednak w doskonałym posłuszeństwie władzom kościelnym.

– Kiedy chodzi o objawienia zawierające doktryny sprzeczne z nauczaniem Urzędu Nauczycielskiego Kościoła lub o osoby, które wyraźnie odbiegają od norm zachowania ludzkiego i równowagi chrześcijańskiej, to K.R.M. ostrzega swoich członków, aby zachowali całkowitą wierność Kościołowi.

– Gdy chodzi o osoby i wydarzenia, które zostały przez Kościół zaaprobowane, K.R.M. w najwyższym stopniu szanuje wybór i pogląd każdego, chociaż nie może się izolować od tego, co np. wydarzyło się w Fatimie. Było to wydarzenie o znaczeniu powszechnym, które nie jest jeszcze dobrze zrozumiane, a jeszcze mniej przeżywane, choć Kościół oficjalnie je przyjął. Aby się o tym przekonać, wystarczy wspomnieć Pawła VI i Jana Pawła II, pielgrzymujących do Cova da Iria.

f. Pożyteczne rady dla Czytelnika książki

1. Oczywistą rzeczą jest, że należący do K.R.M., muszą przede wszystkim przyjąć całe dziedzictwo Objawienia wyjaśniane przez oficjalne Nauczanie Kościoła. Mogą natomiast swobodnie przyjmować, nie przywiązywać wagi albo nawet odrzucać pisma lub wydarzenia, które należą do rodzaju określanego mianem objawień prywatnych. Nie znamy dostatecznie dobrze doktryny i historii teologii mistycznej. W tej sytuacji łatwo można ulec albo pełnemu pychy fanatyzmowi kogoś, kto będąc stronniczym, neguje lub ośmiesza z zasady wszystko w tej dziedzinie lub też naiwnemu fanatyzmowi tego, kto akceptuje wszystko bez rozeznania. Trzeba przede wszystkim unikać dwóch krańcowości: łatwowierności i pełnego pychy odrzucania.

a. Unikać infantylnej łatwowierności, która nie bada ani osoby, ani wydarzenia dla zweryfikowania ich wiarygodności na płaszczyźnie ludzkiej, zanim przejdzie do badania na płaszczyźnie nadprzyrodzonej. Narzędzia Boga charakteryzuje zawsze – pomimo ich małości i ubóstwa – pewien stopień godności i czystości. Nigdy nie brak im – jak przystało prawdziwym apostołom – znamion Ducha Świętego, który im towarzyszy.

b. Unikać też pełnej pychy lekkomyślności – odrzucającej lub nawet bezpośrednio zwalczającej to, co może się okazać dziełem Bożym. Zapomina się w praktyce o tym, co akceptuje się w teorii, to znaczy o absolutnej swobodzie Boga i całego Nieba w porozumiewaniu się z nami w czasie naszej ziemskiej pielgrzymki.

2. Przy czytaniu dziennika, który dla wielu kapłanów stał się już księgą codziennej medytacji, dobrze jest przyjmować poszczególne wyrażenia z rozeznaniem, to znaczy w ich prawidłowym znaczeniu, wynikającym z całego kontekstu.

Weźmy dla przykładu radę Najświętszej Panny, by zrezygnować z gazet i telewizji. W niektórych przypadkach może ona być przyjęta dosłownie. Dla wielu jednak kapłanów znaczy to, że nie należy tracić cennego czasu na oglądanie programów frywolnych czy też tendencyjnych. Znaczy, że nie należy odczytywać wydarzeń na świecie z perspektywy materialistycznej, przyjętej przez większość aktualnych środków społecznego przekazu.

Inny przykład znajdziemy w częstych zdaniach, które mogą wprowadzać zamęt, ponieważ stwierdza się w nich, że tryumf Niepokalanego Serca Maryi zbiegnie się z przyjściem chwalebnego Królestwa Chrystusa. Trzeba to oczywiście interpretować w świetle nauczania Pisma Świętego (Ap 20,1-7) i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Zauważmy częste aluzje Papieża Jana Pawła II – w jego pierwszej encyklice Redemptor hominis i w innych ważnych dokumentach – dotyczące Kościoła drugiego Adwentu, oczekującego na ponowne przyjście Chrystusa.

3. Książka jest jedynie małym narzędziem. Zaakceptujmy to. Najświętsza Panna chce tego, zgodnie ze stylem działania Opatrzności, która – jak poucza św. Paweł – wybiera to, co jest słabe i małe w oczach świata, aby zawstydzić ziemską mądrość i diabelską siłę.

4. Ponieważ zadymione powietrze, które wdychamy, i spryt szatana mogą nam wyrządzić krzywdę, dlatego nie powinniśmy się zatrzymywać na pozornie słodkim stylu. Kapłani zaznajomieni z wychowawczym działaniem Maryi świadczą o Jej sposobie prowadzenia nas z łagodnością, lecz również ze stanowczością. To nie bez powodu Ojciec Przedwieczny powierzył Jej Swojego jedynego Syna, aby zrodziła Go w Jego ludzkiej naturze i przygotowała na Kalwarię.

Jeśli Najświętsza Panna odnosi się do nas z delikatnością, to dlatego, że kocha nas jak mama, aby następnie rozciągnąć nas bez protestu z naszej strony na drzewie Krzyża, przemieniając nas w kopie przypominające Jej Syna Jezusa. Jest to coś całkiem odmiennego od sentymentalizmu!

5. Liczne aluzje do złych czasów, w których żyjemy i do bolesnej przyszłości, która nas czeka, powinny być również interpretowane z odpowiedniej perspektywy, wskazywanej nam przez Pismo Święte.

Pan tak często i na tyle różnych sposobów groził ukaraniem Swego ludu, pragnąc go sprowadzić na drogę nawrócenia i powrotu do Niego. Pomyślmy na przykład o mowie proroka Jonasza, wysłanego przez Boga, aby zapowiedział zniszczenie miasta Niniwy.

Wielu przeżywa niepewność szczególnie z powodu prorockiego charakteru niektórych orędzi. Stawiali sobie pytanie: Czy to wszystko jest prawdą? Czy to, co jest zapowiedziane, zrealizuje się? A jeśli to się nie urzeczywistni, czy słowa przesłań będą jeszcze wiarygodne? Uważna lektura książki przynosi stosowne odpowiedzi na wszystkie te pytania. Oto one:

«Nie zatrzymujcie się więc na przepowiedniach dawanych wam przeze Mnie po to, abyście zrozumieli czasy, w których żyjecie. Jako Mama mówię o grożących wam niebezpieczeństwach, o groźbach wiszących nad wami, o wszystkich nieszczęściach mogących się wam przydarzyć. Czynię to tylko dlatego, że możecie jeszcze uniknąć tych nieszczęść i niebezpieczeństw. Plan Bożej Sprawiedliwości zawsze może zostać zmieniony mocą Jego miłosiernej Miłości. Nawet jeśli przepowiadam wam kary, to pamiętajcie, że wszystko w każdej chwili może ulec zmianie – dzięki mocy waszej modlitwy i wynagradzającej pokuty.

Nie mówcie więc: «Nic z tego, co nam przepowiedziałaś, nie spełniło się», lecz dziękujcie ze Mną Ojcu Niebieskiemu. On bowiem – dzięki waszej modlitewnej odpowiedzi i poświęceniu się, dzięki waszemu cierpieniu i ogromnemu cierpieniu wielu Moich biednych dzieci – odkłada na nowo czas sprawiedliwości, aby zakwitnął czas wielkiego miłosierdzia» (21.01.1984).

6. Trzeba posiadać solidną dojrzałość ewangeliczną, która nie dopuszcza ani pogardy czy niedocenienia z góry książki takiej jak ta, ani też jej nie przecenia. Da ona, inaczej mówiąc, mądrość szanowania doświadczenia, które staje się wiarygodnym poprzez posłanie, oraz wolność wewnętrzną, z jaką trzeba go słuchać.

Przekonanie, że żadne słowo ani żadne orędzia nie są Słowem oraz świadomość, że w zjawiskach takich jak słyszenie wewnętrzne może dojść do przeniknięcia w znacznej części tego, co subiektywne i ludzkie, nie powinno nas doprowadzić do stałej podejrzliwości. Trzeba patrzeć i oceniać i – jak mówił św. Paweł – zachowywać to, co dobre oraz przyjmować dobro, jakie można z tego wynieść.

Odpowiedni szacunek powinien więc od początku towarzyszyć zbliżeniu się do książki takiej jak ta. Łączy się on sam w sobie z poczuciem wolności, zrodzonej ze zdolności przyznania właściwego miejsca także «orędziom», jakie podobne książki przekazują.

Powiedzieliśmy już i powtarzamy: słowa Najświętszej Panny, z jakimi zaznajamia nas książka, nie są ani nową Ewangelią, ani nową wiarą. Prowadzą one do Ewangelii i do wiary oraz powodują, że się ją odnajduje. Dzięki temu książka taka jak ta może doprowadzić do Prawdy, którą jest Chrystus. Odnajdziemy w niej najodpowiedniejszy sposób życia w autentycznym duchu dziecięctwa ewangelicznego, odniesienie do Matki Pana i naszej.

7. To wezwanie do prostego zawierzenia Matce Chrystusa i Kościoła wyznacza rodzaj stylu życia i chrześcijańskiej osobowości. Powinno ono znaleźć miejsce w nauczaniu mariologicznym Kościoła – w takim jakie np. wyraził Sobór Watykański II (Lumen Gentium, rdz. VIII).

Żadne wewnętrzne słowa (lokucje) – nawet te, które zgromadzone są w tej książce – nie mogą zastąpić publicznego i oficjalnego nauczania wiary przez Kościół ani nie mogą być stawiane na równi z nim. Kościół ukazuje nam bowiem pełną postać Maryi i Jej misji. We wnętrzu Kościoła trzeba jednak ustanowić styl dziecięctwa w stosunku do Niej i żyć nim – również w życiu i w apostolskiej misji.

Maryja jest w Kościele i w nim prowadzi do Chrystusa – w tym Kościele, który niedawno wyraził swoją naukę na Soborze Watykańskim II i który wyznaczył cele duszpasterskie, jakie każdy kapłan powinien przyjąć. Pod znakiem całkowitej uległości wiary Maryja prowadzi do życia tajemnicą Kościoła: prowadzi do zaakceptowania jej również w wymiarze posługi i apostolstwa.

Kapłan, a w szczególności kapłan diecezjalny, nie znajdzie w tej książce omówienia wszystkiego, co dotyczy jego stanu kapłańskiego i misji. Będzie mógł znaleźć ewentualnie perspektywę, punkt widzenia, czynnik i zasadę ożywienia swego kapłaństwa, a przede wszystkim swej chrześcijańskiej osobowości. Z pewnością nie przyniesie to szkody dla duszpasterstwa w jego kościele ani dla świętej teologii.

8. Wreszcie ostatnia rada dla tego, kto rozpoczyna lekturę tej książki. Niech zważa bardziej na treść niż na formę i niech weźmie ją do ręki bez uprzedzeń i bez duchowej zachłanności! Niech stara się rozmyślać nad nią w spokoju i z miłością! Niech doprowadzi do jej weryfikacji w codziennym życiu, osobiście doświadczając tego, o co Najświętsza Panna prosi i co obiecuje. Liczni kapłani, którzy w tych latach w taki sposób postąpili, nie żałowali tego. Przeciwnie nawet – proszą Maryję, aby inni również wstąpili na tę drogę.

2 lutego 1991, w Święto Ofiarowania Pańskiego, podpisał ks. Stefano Gobbi



[powrót do strony głównej] [mapa całej witryny] [pełna oferta książek i kaset] [nowości] [ostatnie zmiany] [pismo "Vox Domini"] [czytelnia on line i nie tylko] [ewangelia na niedziele i święta] [archiwum plików 'zip'] [nasze plany] [mirror site strony polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia 'Prawdziwe Życie w Bogu'] [prawdy wiary Kościoła Katolickiego] [ciekawe linki religijne w różnych językach] [przeszukiwanie witryny "Vox Domini"] [e-mail] [kilka słów o Wydawnictwie]